Prezydent Torunia Michał Zaleski złożył zeznania w procesie Bartosza T. Ponad rok temu mężczyzna bez maseczki wtargnął do toruńskiego szpitala i groził podpaleniem urzędu. Wszystko relacjonował w mediach społecznościowych. W tej sprawie prezydent Zaleski jest również osobą pokrzywdzoną.
– Zostałem wezwany przez Sąd Rejonowy w Toruniu jako świadek. Odpowiadałem na pytania, które były zadawane przez sąd, prokuratora i adwokatów, informując o mojej wiedzy na temat zdarzenia oraz potencjalnych skutkach, jakie zrealizowanie ewentualnych gróźb mogłoby spowodować dla moich współpracowników – mówi prezydent Michał Zaleski.
Po zdarzeniu w urzędzie wprowadzono dodatkowe zabezpieczenia.
– Natychmiast, jeszcze tego samego dnia, czyli 1 kwietnia, wprowadziłem kolejne procedury, które mają zapobiec ewentualnym próbom doprowadzenia do strat, zniszczeń, w tym także podpalenia. Nigdy nie wolno nikomu grozić, że dojdzie do zdarzeń, które spowodują utratę czyjegoś zdrowia, czy życia. Jest to absolutnie niedopuszczalne. Nie wolno tego robić – podkreślał prezydent Zaleski.
Główny czyn Bartosza T. zagrożony jest karą do dwóch lat pozbawienia wolności. Przed sądem odpowiadają też dwie inne osoby, które wtargnęły do szpitala. Według opinii biegłych zachowanie to nie naraziło pacjentów na bezpośrednie zakażenie wirusem SARS-CoV-2. Ten wątek prokuratura umorzyła.