Poniedziałek, 21 stycznia 2019 r.   Imieniny: Agnieszki, Jarosława / Dzień Babci
Polskie Radio PiK » Zwierzenia przy muzyce » Archiwum audycji
2013-11-26, 15:34 Magda Jasińska

Wojciech Rajski

Wojciech Rajski. Fot. Magda Jasińska
Wojciech Rajski. Fot. Magda Jasińska
Środa, 27 listopada godz.18.05

Dyrygent , dyrektor Polskiej Filharmonii Kameralnej Sopot.

"Kiedyś jadąc samochodem w Niemczech zobaczyłem autobus Filharmonii Bałtyckiej, a jako Polak uczuciami patriotycznymi powodowany, zatrzymałem się na parkingu i spotkałem się z dyrektorem opery Włodzimierzem Nawotką. Właśnie tam, na parkingu dyrektor zaproponował mi posadę dyrektora artystycznego w operze."


Powtórka audycji w sobotę - 30 listopada, o godz. 22.05.
Polskie Radio PiK - Zwierzenia przy muzyce - Wojciech Rajski
Bydgoska publiczność miała okazję podziwiać Pana kunszt dyrygencki podczas ostatniej premiery Opery Nova – dwie opery "Rycerskość wieśniacza" i "Pajace". To jest Pana powrót do "kanału".
- To jest powrót, z którego się bardzo cieszę. Ostatnio tak myślałem, żeby zadyrygować jakąś operą. Może dlatego, że uczę dyrygentury na dwóch uczelniach: we Frankfurcie i Gdańsku, a moi studenci proszą mnie o radę w dziedzinie dyrygentury operowej. Co prawda operą dyrygowałem przez 10 lat, ale niekiedy może nie to, że jestem bezradny, ale opowiadam o czymś, czego dawno nie dotknąłem. W czasie takich rozmyślań zadzwonił telefon od dyrektora Figasa z propozycją przygotowania znakomitej produkcji w waszej operze. Z przyjemnością przyjąłem ją, przyjechałem do Bydgoszczy, bo wiele o teatrze operowym słyszałem, ale nigdy w nim nie byłem. Obejrzałem "Czarodziejski flet" i byłem zaskoczony poziomem orkiestry, chóru i solistów.

Mam nadzieję, że będzie Pan częściej przyjeżdżał do Bydgoszczy.
- Mam też taką nadzieję, kolejne spektakle w lutym i marcu.

Jak ocenia Pan naszą Operę Nova?
- Sam budynek oceniam bardzo dobrze, począwszy od położenia w pięknym miejscu, akustyka jest dobra, w wielu operach w Polsce jest gorsza. Już od wejścia czuje się dobrą rękę szefa tej instytucji.
Fot. Magda Jasińska
Fot. Magda Jasińska
Mieszka Pan na Wybrzeżu. Ale nie jest Pan rdzennym mieszkańcem Trójmiasta.
- Nie jestem rdzennym Warszawiakiem. Nie żałuję tego, że wyjechałem z Warszawy, mimo, że dzieje się tam wiele ciekawych rzeczy. To tempo, pęd i taka specyfika stolicy mi już nie odpowiadają. Wolę mieszkać na Wybrzeżu.

Ale to Warszawa i przypadek zadecydowały o tym, że jest Pan dziś dyrygentem.
- Tak, raczej przypadek, ale nie będę o tym opowiadać.

Znalazł się Pan w klasie dyrygentury profesora Madeja – czy to on zadecydował, żeby po studiach rozpoczął Pan swoją karierę od opery?
- Profesor Madej był dyrygentem operowym, zaprotegował mnie do opery warszawskiej. Dostałem się na przesłuchanie i po tym dyrektor Krenz zaproponował mi pracę. Jestem niezmiernie wdzięczny swojemu profesorowi, bardzo mi pomógł i gdybym dziś miał podejmować taką decyzję, to także wybrałbym profesora Madeja.

Kanał operowy to trochę taki poligon dla młodego dyrygenta.
- Opera jest poligonem, bo wymaga dosyć dużej wszechstronności. Musimy myśleć o śpiewie, libretcie, ruchu scenicznym, - to taki dziesięciobój.

To co takiego się wydarzyło, że pożegnał się Pan z operą, w której pracował Pan ponad 10 lat.
- Po tych 10 latach miałem dosyć tego bałaganu. Teatry muzyczne z racji swojej wielkości, różnorodności są skazane na lekką niedokładność. Postanowiłem więc założyć swoją orkiestrę kameralną. Wiedziałem, że jako młody dyrygent jeszcze mam wiele do nauczenia i postanowiłem odejść z opery i przestawiłem się na muzykę symfoniczną i kameralną.

I wyjechał Pan za zachodnią granicę?
- Znałem dobrze niemiecki, bo studiowałem w Bonn i byłem tam pierwszym dyrygentem. Miałem kontakty i mogłem je wykorzystać do załatwienia koncertów i wprowadzenia swojej orkiestry na niemiecki rynek. Z orkiestrą byliśmy niemal na całym świecie.

Wtedy już zaczął Pan uczyć w Niemczech.
- Najpierw w Karlsruhe, namówiono mnie by uczyć na kierunku operowym, wytrzymałem tam rok. Potem wygrałem konkurs na profesora we Frankfurcie i tak uczę od 15 lat do dziś. Statystycznie jestem po pół roku w Polsce i Niemczech.
Fot. Magda Jasińska
Fot. Magda Jasińska
Jak znalazł się Pan na Wybrzeżu?
- Pokłóciłem się będąc dyrektorem artystycznym Filharmonii Poznańskiej z podstawową organizacją partyjną w filharmonii. Jako młody człowiek nie zdawałem sobie sprawy jaką rolę pełni partia w życiu filharmonii. Musiałem odejść z Poznania. Szukałem pracy w innych instytucjach, ale kiedy miało już dojść do rozmów to okazywało się, że nie ma dla mnie pracy.

To otrzymał Pan "wilczy bilet"?
- W jakimś sensie tak. Kiedyś jadąc samochodem w Niemczech zobaczyłem autobus Filharmonii Bałtyckiej, a jako Polak, uczuciami patriotycznymi powodowany, zatrzymałem się na parkingu i spotkałem się z dyrektorem opery Włodzimierzem Nawotką. Właśnie tam, na parkingu dyrektor zaproponował mi posadę dyrektora artystycznego w operze. Powiedział, że u niego nie decyduje organizacja partyjna, dzięki niemu powróciłem więc do Polski. Po dwóch latach jednak postanowiłem, że stworzę orkiestrę kameralną.
Fot. Magda Jasińska
Fot. Magda Jasińska
Czy jest coś takiego w karierze zawodowej do czego Pan dąży?
- Jest jeszcze sporo utworów symfonicznych, którymi jeszcze nie zdążyłem zadyrygować. Mahler, Bruckner, ciągną mnie wielkie dzieła oratoryjne, może "Święto wiosny" Strawińskiego – także mam jeszcze kilka pozycji zanim spocznę z batutą w ręku, którymi chciałbym zadyrygować. Trochę ogranicza mnie brak czasu, prócz pracy artystycznej i pedagogicznej muszę znaleźć czas na opiekę nad naszymi bliźniakami.

Zobacz także

2019-01-11, godz. 11:27 Marta Zalewska Reżyser Koncertów Sylwestrowo-Noworocznych w bydgoskiej Operze Nova. "Nie mam jeszcze bardzo dużo lat, ale zdaję sobie sprawę, że życie jest jedno i jest kró ... » więcej 2019-01-04, godz. 11:23 Sebastian Gonciarz Reżyser Koncertów Sylwestrowo-Noworocznych w bydgoskiej Operze Nova. "Zespół Opery Nova i to jest tak, że nie nuda tylko wręcz odwrotnie, że są coraz to nowi ... » więcej 2018-12-21, godz. 11:28 Maksymilian Łapiński Finalista ostatniej edycji The Voice of Poland. "Zawsze mnie ciągnęło, żeby robić coś swojego. Pamiętam jak zaczynałem się uczyć gry na gitarze, to grałem ja ... » więcej 2018-12-14, godz. 15:37 Andrzej Jagodziński Pianista jazzowy, kompozytor i aranżer. Niedawno ukazała się płyta pt. "Pieczęć", którą nagrał razem z Antoniną Krzysztoń. "Spędziliśmy kilka dni na wspólnym ... » więcej 2018-12-07, godz. 07:00 Antonina Krzysztoń Wokalistka, pieśniarka – Jej najnowsza płyta pt. "Pieczęć" niedawno pojawiła się na rynku. "To jest piękne, że mogę powiedzieć, że doświadczyłam łaski możliw ... » więcej 2018-12-03, godz. 17:34 Wojciech Kwapisz Znawca historii polskiego jazzu, pomysłodawca całej serii Polish Radio Jazz Archives. Od ponad 40 lat członek Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.. "Te nagran ... » więcej 2018-11-23, godz. 10:56 Alosza Awdiejew Bard, artysta estradowy, showman, zbieracz kawałów, językoznawca, wykształcony chórmistrz, formalnie emeryt, ale cały czas pracujący naukowo obecnie nad trud ... » więcej 2018-11-15, godz. 21:49 Andrzej Piaseczny Artysta, muzyk, wokalista, który niedawno wydał płytę pt. "25+" "Dzisiejszy świat wygląda tak, że słuchamy tylko singli, a ja jestem trochę staromodny i w da ... » więcej 2018-11-08, godz. 18:00 Mateusz Smoczyński Skrzypek jazzowy, kompozytor i » więcej 2018-11-02, godz. 13:50 Mariola Pryzwan Autorka wielu biografii m.in. Anny German, Ireny Jarockiej czy Anny Jantar. "Piszę książki tylko o tych, których kocham, więc znalazły się ukochane poetki, u ... » więcej
12345