Poniedziałek, 25 maja 2020 r.   Imieniny: Grzegorza, Urbana, Magdaleny
Polskie Radio PiK » Zwierzenia przy muzyce » Archiwum audycji
Longinówka
2013-08-27, 13:57 Magda Jasińska

Mariusz Bogdanowicz

Mariusz Bogdanowicz. Fot. Paweł Waga
Mariusz Bogdanowicz. Fot. Paweł Waga
Środa, 28 sierpnia godz.22.05

Muzyk jazzowy, kontrabasista, kompozytor, producent muzyczny, pedagog i publicysta.

"(...) Dzięki ojcu usłyszałem w 1969 roku płytę „Abbey Road”. Rok później jako 10-letni chłopak byłem na koncercie grupy Blood Sweat And Tears. Ten koncert zmienił moje życie, od tego czasu zacząłem się bardziej interesować muzyką. (...)"


Powtórka audycji w sobotę - 31 sierpnia, o godz. 22.05.
Polskie Radio PiK - Zwierzenia przy muzyce - Mariusz Bogdanowicz
Rozmawiamy w Teatrze Leśnym w Gdańsku Wrzeszczu, w którym obchodzisz swój benefis. A Ty - gdańszczanin ukończyłeś niedaleko szkołę średnią?
Urodziłem się tu, tu ukończyłem szkołę podstawową i liceum.

Sporo robisz, grasz w różnych składach od około 30 lat.
Oj ponad. Na samym początku był big-band w Gdańsku. Z niego wywodzi się cała plejada moich znakomitych kolegów: Maciej Sikała, Grzegorz Nagórski czy Adam Wendt. To były późne lata 70.

Byłeś skazany na muzykę, bo genetycznie zostałeś skażony jazzem. Twój ojciec był znanym muzykiem.
Mój tata – Leszek Bogdanowicz, był muzykiem jazzowym, kompozytorem wielu przebojów, założycielem pierwsze rockandrollowej kapeli w Polsce „Rhythm & Blues”. Tymi moimi zainteresowaniami ojciec w bardzo rozmyślny sposób manipulował. Nie zabraniał, ale nie kazał. Dzięki niemu usłyszałem w 1969 roku płytę „Abbey Road”. Rok później jako 10-letni chłopak byłem na koncercie grupy Blood Sweat And Tears. Ten koncert zmienił moje życie, od tego czasu zacząłem się bardziej interesować muzyką. Początkowo grałem na skrzypcach, a w wieku 15 lat zacząłem grać na kontrabasie, to był moment kiedy też zacząłem interesować się jazzem. Nigdy nie chciałem być kontrabasistą klasycznym, choć grałem klasykę w szkole.

Dlatego naturalną koleją rzeczy wybrałeś się na studia do Katowic, na wydział Rozrywki i Jazzu.
To była jedyna uczelnia jazzowa w Polsce. Na całym wydziale było 10 miejsc na roku, konkurencja była bardzo duża, ale się dostałem. Byłem pierwszym absolwentem tego wydziału w klasie kontrabasu, po mnie kontrabas kończył dwa lata później Jacek Niedziela. Cała plejada polskiego jazzu, dziś około 50 tki kończyła ten wydział. To były piękne dla mnie czasy. Tam wraz z kolegami założyliśmy zespół Heavy Metal Sextet.

To była rewolucja na polskim rynku, był to znakomity zespół młodych muzyków.
Wygrywaliśmy konkursy w Polsce i za granicą. Zajmowaliśmy wysokie miejsca w ankietach jazzowych.

Ale dość szybko się rozwiązaliście.
Bo to był zespół studencki. Zawiesiliśmy działalność, a powodem było to, że zespół nie miał lidera. Byliśmy bardzo młodzi i nie mieliśmy sprecyzowanych dróg, którymi byśmy chcieli podążać. Stwierdziliśmy, że trzeba na jakiś czas przestać wspólnie grać i przestaliśmy na prawie 30 lat. Bo przed dwoma laty zespół reaktywowaliśmy. Heavy Metal Sextet, to piękny mój początek z jazzem.

Teraz reaktywowaliście grupę i macie kilka koncertów w Polsce.
Jeśli uda nam się to kontynuować, to planujemy spotykać się raz na rok na takiej trasie koncertowej. Częściej się nie da, bo gramy też w innych zespołach.

Jak się muzycznie czujecie po 30 latach.
Świetnie, doszliśmy do wniosku, że poza wyglądem to się niewiele zmieniliśmy. Gramy stare utwory, które jak się okazuje wcale się nie zestarzały.

Ciągnie Cię do Trójmiasta, czy już czujesz się warszawiakiem?
Nigdy nie narzekam na Warszawę, lubię to miasto, tam mam swoich przyjaciół, związki biznesowe. Mieszkam tam 30 lat, ale zawsze twierdzę, że się nie przeprowadziłem do Warszawy, ja jestem na emigracji zarobkowej. Jestem cały czas gdańszczaninem, tu się świetnie czuje, tu jest mój czakram. Jak wyjechałem na studia w 1981 roku, to do Gdańska na stałe już nie wróciłem.

Uczysz innych – zrobiłeś jazzowy doktorat w Bydgoszczy, uczysz w Lublinie – to z myślą o przyszłości.
To trudne pytanie – na początku to była zabawa, nie wiedziałem czy mi się to spodoba. Zacząłem uczyć siedem lat temu. Okazało się, że to bardzo polubiłem. To fantastyczny rodzaj aktywności, kontakt z młodymi ludźmi daje bardzo dużo i odświeża umysł.

Wydałeś ostatnio nową płytę.
„Syntonia”

Wyjaśnij nazwę?
Syntonia bardzo ładne słowo – bardzo ładnie brzmi, ale po grecku oznacza – współbrzmienie, a w psychologii - sposób odnoszenia się do ludzi, charakteryzujący się chęcią nawiązywania bliskich kontaktów emocjonalnych. Utwory na tej płycie są stonowane, melodyjne, bo melodia jest najważniejsza.

Czego Ci muzycznie jeszcze brakuje?
Chciałbym lepiej grać, jak byłem młodszy grywałem więcej jako sideman, dziś koncentruje się na swoich utworach. Zespół, który mam jest wręcz muzycznie idealny, więc chyba więcej mi nie trzeba.

Zobacz także

2020-05-17, godz. 11:41 Tomasz Karolak Tomasz Karolak, który wydał nowy przebój. Karolak swoją nową piosenką inicjuje akcję o tej samej nazwie: #ZaNowyLepszyDzień i jednocześnie zachęca do dołączen ... » więcej 2020-05-08, godz. 09:41 Patrycja Markowska Wokalistka niedawno opublikowała w sieci swój nowy utwór pt. „Niepoprawna”. W związku z COVID - 19 i obostrzeniami z nim związanymi, w ramach akcji #zostanwdo ... » więcej 2020-05-04, godz. 08:56 Marek Dyjak Wokalista, bard, niedawno (18 kwietnia) obchodził swoje 45. urodziny. Opowiada o najnowszej płycie „Piękny instalator”.„Ta płyta to po prostu kolejne ballady ... » więcej 2020-04-27, godz. 11:49 Limboski Limboski jakiś czas temu nagrał płytę „Ucieczka Saula”. Tym krążkiem wyznaczył zupełnie nowy kierunek w swojej twórczości. Wcześniej nadużywał vintage'owych b ... » więcej 2020-04-17, godz. 11:19 Sławomir Bartłomiej Przybył... lub po prostu Przybył, który niedawno - jeszcze przed czasem epidemii koronawirusa - wydał swój debiutancki album.„Wychodzę z założenia, że studio jest taką m ... » więcej 2020-04-19, godz. 11:18 Robert Mróz Swoje życie dzieli pomiędzy dwoma światami na literę „M” - medycyną i muzyką. Jest uznanym pulmonologiem i biologiem molekularnym, ale jednak jego wielką miło ... » więcej 2020-04-13, godz. 18:16 Ania Rusowicz Siedząc w domu, zaprasza wszystkich swoich fanów na muzyczny spacer „Do lasu”. Taki tytuł nosi piosenka z jej kolejnego albumu - Przebudzenie. Intrygujący i p ... » więcej 2020-04-03, godz. 12:33 Brzózka czyli Paulina Brzozowska Wokalistka – absolwentka Akademii Muzycznej w Bydgoszczy, laureatka wielu festiwali i konkursów. Pochodzi ze Skępego, ale wiele ją łączy z Włocławkiem. W środ ... » więcej 2020-03-31, godz. 13:28 Maciej Olbrych Wokalista zespołu Popkultura„Mam dużo pasji, różnych zainteresowań i staram się robić dużo rzeczy naraz, co mi trochę przeszkadza, szczególnie w postępowaniu ... » więcej 2020-03-19, godz. 19:15 Maria Sadowska i Adrian Łabanowski Maria Sadowska - wokalistka, reżyserka filmowa i producentka. Adrian Łabanowski - lider zespołu „No Logo”, prywatnie mąż Marii Sadowskiej. O wspólnym muzykowa ... » więcej
12345