Wtorek, 22 października 2019 r.   Imieniny: Halki, Filipa, Salomei
Polskie Radio PiK » Zwierzenia przy muzyce » Archiwum audycji
2013-08-27, 13:57 Magda Jasińska

Mariusz Bogdanowicz

Mariusz Bogdanowicz. Fot. Paweł Waga
Mariusz Bogdanowicz. Fot. Paweł Waga
Środa, 28 sierpnia godz.22.05

Muzyk jazzowy, kontrabasista, kompozytor, producent muzyczny, pedagog i publicysta.

"(...) Dzięki ojcu usłyszałem w 1969 roku płytę „Abbey Road”. Rok później jako 10-letni chłopak byłem na koncercie grupy Blood Sweat And Tears. Ten koncert zmienił moje życie, od tego czasu zacząłem się bardziej interesować muzyką. (...)"


Powtórka audycji w sobotę - 31 sierpnia, o godz. 22.05.
Polskie Radio PiK - Zwierzenia przy muzyce - Mariusz Bogdanowicz
Rozmawiamy w Teatrze Leśnym w Gdańsku Wrzeszczu, w którym obchodzisz swój benefis. A Ty - gdańszczanin ukończyłeś niedaleko szkołę średnią?
Urodziłem się tu, tu ukończyłem szkołę podstawową i liceum.

Sporo robisz, grasz w różnych składach od około 30 lat.
Oj ponad. Na samym początku był big-band w Gdańsku. Z niego wywodzi się cała plejada moich znakomitych kolegów: Maciej Sikała, Grzegorz Nagórski czy Adam Wendt. To były późne lata 70.

Byłeś skazany na muzykę, bo genetycznie zostałeś skażony jazzem. Twój ojciec był znanym muzykiem.
Mój tata – Leszek Bogdanowicz, był muzykiem jazzowym, kompozytorem wielu przebojów, założycielem pierwsze rockandrollowej kapeli w Polsce „Rhythm & Blues”. Tymi moimi zainteresowaniami ojciec w bardzo rozmyślny sposób manipulował. Nie zabraniał, ale nie kazał. Dzięki niemu usłyszałem w 1969 roku płytę „Abbey Road”. Rok później jako 10-letni chłopak byłem na koncercie grupy Blood Sweat And Tears. Ten koncert zmienił moje życie, od tego czasu zacząłem się bardziej interesować muzyką. Początkowo grałem na skrzypcach, a w wieku 15 lat zacząłem grać na kontrabasie, to był moment kiedy też zacząłem interesować się jazzem. Nigdy nie chciałem być kontrabasistą klasycznym, choć grałem klasykę w szkole.

Dlatego naturalną koleją rzeczy wybrałeś się na studia do Katowic, na wydział Rozrywki i Jazzu.
To była jedyna uczelnia jazzowa w Polsce. Na całym wydziale było 10 miejsc na roku, konkurencja była bardzo duża, ale się dostałem. Byłem pierwszym absolwentem tego wydziału w klasie kontrabasu, po mnie kontrabas kończył dwa lata później Jacek Niedziela. Cała plejada polskiego jazzu, dziś około 50 tki kończyła ten wydział. To były piękne dla mnie czasy. Tam wraz z kolegami założyliśmy zespół Heavy Metal Sextet.

To była rewolucja na polskim rynku, był to znakomity zespół młodych muzyków.
Wygrywaliśmy konkursy w Polsce i za granicą. Zajmowaliśmy wysokie miejsca w ankietach jazzowych.

Ale dość szybko się rozwiązaliście.
Bo to był zespół studencki. Zawiesiliśmy działalność, a powodem było to, że zespół nie miał lidera. Byliśmy bardzo młodzi i nie mieliśmy sprecyzowanych dróg, którymi byśmy chcieli podążać. Stwierdziliśmy, że trzeba na jakiś czas przestać wspólnie grać i przestaliśmy na prawie 30 lat. Bo przed dwoma laty zespół reaktywowaliśmy. Heavy Metal Sextet, to piękny mój początek z jazzem.

Teraz reaktywowaliście grupę i macie kilka koncertów w Polsce.
Jeśli uda nam się to kontynuować, to planujemy spotykać się raz na rok na takiej trasie koncertowej. Częściej się nie da, bo gramy też w innych zespołach.

Jak się muzycznie czujecie po 30 latach.
Świetnie, doszliśmy do wniosku, że poza wyglądem to się niewiele zmieniliśmy. Gramy stare utwory, które jak się okazuje wcale się nie zestarzały.

Ciągnie Cię do Trójmiasta, czy już czujesz się warszawiakiem?
Nigdy nie narzekam na Warszawę, lubię to miasto, tam mam swoich przyjaciół, związki biznesowe. Mieszkam tam 30 lat, ale zawsze twierdzę, że się nie przeprowadziłem do Warszawy, ja jestem na emigracji zarobkowej. Jestem cały czas gdańszczaninem, tu się świetnie czuje, tu jest mój czakram. Jak wyjechałem na studia w 1981 roku, to do Gdańska na stałe już nie wróciłem.

Uczysz innych – zrobiłeś jazzowy doktorat w Bydgoszczy, uczysz w Lublinie – to z myślą o przyszłości.
To trudne pytanie – na początku to była zabawa, nie wiedziałem czy mi się to spodoba. Zacząłem uczyć siedem lat temu. Okazało się, że to bardzo polubiłem. To fantastyczny rodzaj aktywności, kontakt z młodymi ludźmi daje bardzo dużo i odświeża umysł.

Wydałeś ostatnio nową płytę.
„Syntonia”

Wyjaśnij nazwę?
Syntonia bardzo ładne słowo – bardzo ładnie brzmi, ale po grecku oznacza – współbrzmienie, a w psychologii - sposób odnoszenia się do ludzi, charakteryzujący się chęcią nawiązywania bliskich kontaktów emocjonalnych. Utwory na tej płycie są stonowane, melodyjne, bo melodia jest najważniejsza.

Czego Ci muzycznie jeszcze brakuje?
Chciałbym lepiej grać, jak byłem młodszy grywałem więcej jako sideman, dziś koncentruje się na swoich utworach. Zespół, który mam jest wręcz muzycznie idealny, więc chyba więcej mi nie trzeba.

Zobacz także

2019-10-11, godz. 13:33 Błażej Król Wokalista, kompozytor, autor tekstów. Związany z zespołem Kawałek Kulki, później razem z Maurycym Kiebzakiem-Górskim współtworzył duet UL/KR. W 2015 roku nag ... » więcej 2019-10-03, godz. 14:53 Marek Napiórkowski Gitarzysta i kompozytor. Przed kilkoma dniami ukazała się jego kolejna autorska płyta „Hipokamp”. „Na pewno chciałem swoją muzykę, którą nagrywam od lat, umi ... » więcej 2019-09-27, godz. 16:36 Natalia Grosiak Liderka i wokalistka Mikromusic „Przez pierwsze lata istnienia Mikromusic rzeczywiście były bardzo duże zmiany osobowe, ale od trzech płyt nikt z nas nie czu ... » więcej 2019-09-20, godz. 11:29 Hanna Okońska Wokalistka, sopran, solistka Teatru Wielkiego w Łodzi, współpracuje też z Operą Nova w Bydgoszczy. ”Przygoda ze śpiewaniem, z muzyką, zaczęła się dosyć wcześ ... » więcej 2019-09-13, godz. 09:30 Tomek Pawlicki Flecista, kompozytor, muzyk - solista orkiestry Opery Nova, związany od początku z klubem „Mózg” w Bydgoszczy. ”Bałem się, tak kolokwialnie mówiąc, +wyskoczy ... » więcej 2019-09-06, godz. 18:09 Fair Weather Friends ... czyli Przyjaciele Dobrej Pogody, zespół z Czeladzi. Niedawno ukazała się ich kolejna płyta „Carte Blanche”. Jak sami twierdzą, grają muzykę alternatywną. ... » więcej 2019-08-30, godz. 09:24 Janusz Szrom Wokalista, pedagog i autor kilku książek i opracowań nutowych twórczości Andrzeja Zauchy czy piosenek Krzysztofa Komedy. Niedawno był gościem cyklu Rzeka Muz ... » więcej 2019-08-23, godz. 01:18 Filip Lipski Skrzypek, kameralista, muzyk/solista orkiestry Opery Nova, pomysłodawca i autor wielu projektów, również filantrop. „Miałem etap kiedy chciałem jeździć zawod ... » więcej 2019-08-16, godz. 21:44 Momo, czyli Ania Ołdak Wokalistka, lektor i logopeda. „Momo jest już jednoosobowym projektem. To jestem po prostu ja, ale też taka ksywka, więc pomyślałam sobie, że nie będę już wy ... » więcej 2019-08-16, godz. 12:00 Basia Gałaj Autorka projektu „Nieopowiedziane 39-45”. Kompozytorka i producentka. Bydgoszczanka od wielu lat mieszkająca w Stanach Zjednoczonych. Absolwentka Berkeley Co ... » więcej
12345