Prof. Wojciech Szczęsny: Lex Szarlatan nie rozwiąże do końca problemu dezinformacji szarlataństwa
2026-05-19
Rzecznik Praw Pacjenta będzie mógł ostrzegać pacjentów przed szarlatanami i nakładać wysokie kary finansowe za prowadzenie pseudomedycznych praktyk. Zakłada to przyjęta przez rząd ustawa Lex Szarlatan.- Szarlatanem jest osoba, która usiłuje leczyć ludzi metodami, które są niesprawdzone naukowo - tłumaczył gość „Rozmowy Dnia”. - Są one oparte na jakichś anegdotach typu, że dzięki temu mój dziadek został wyleczony, a mój wujek żyje mimo tego, że lekarze powiedzieli, że ma raka, który już nie podlega dalszemu leczeniu. On żyje już pół roku, dzięki temu, że przyjmuje jakieś suplementy, które ktoś mu zalecił - dodał.
Zdaniem prof. Wojciecha Szczęsnego, skala dezinformacji szarlataństwa jest duża. - Najgorsza jest taka dezinformacja, która dotyczy ludzi będących w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Podam przykład: Zgłosił się do nas młody człowiek, około 40 lat, u którego wykryto nowotwór jelita grubego. Na takim etapie, że można było spokojnie ten guz wyciąć. Sądzę, że nawet nie byłoby chemioterapii, bo zmiana była miejscowa. Niestety natomiast ktoś zaproponował temu panu, żeby zagłodził raka, bo rak, jeśli nie ma pokarmu, to zginie. Więc przestał jeść, przez pół roku jadł tylko kromkę chleba dziennie i popijał wodą. Kiedy ten mężczyzna do nas przyszedł ważył 40 kilogramów, przy wzroście 1,85 m. Zaczęliśmy go żywić, chcieliśmy go operować, ale przez te pół roku nastąpił rozwój nowotworu, przerzuty do wątroby oraz do innych organów. Ten człowiek niestety zmarł - opowiedział.
Ustawa Lex Szarlatan ma ukrócić procedery takie, jak ten właśnie opowiedziany. - Myślę, że ta ustawa nie rozwiąże do końca tego problemu - uważa gość „Rozmowy Dnia”. - Jeżeli rzeczywiście ta ustawa będzie realizowana, to to jest bardzo dobre narzędzie. Natomiast jeżeli ktoś się leczył u szarlatana przez pół roku czy dłużej i doprowadza się do stanu takiego, jak chociażby ten człowiek, o którym wspomniałem, to leczenie na tym etapie kosztowało grubo ponad milion złotych. Płacą za to podatnicy, a zarabia na tym sam szarlatan. Jeżeli jednak zaczęlibyśmy działać wcześniej, kosztowałoby to w okolicach 100 tysięcy złotych - dodał prof. Wojciech Szczęsny.
Agnieszka Czyżewska-Jacquemet: Reportażyści wychodzą poza dziennikarstwo w kierunku kompozycji i literatury
2026-05-18
Rozpoczyna się Konkurs Artystycznych Form Radiowych Grand PiK 2026. O sile historii opowiadanych dźwiękiem i przyszłości radia rozmawialiśmy z reportażystką Agnieszką Czyżewską-Jacquemet z Polskiego Radia Lublin, która jest moderatorką warsztatów sztuki radiowej.Jak mówiła Agnieszka Czyżewska-Jaquement, reportaż i audiodokument to próba wyjścia poza dziennikarstwo.
- My, bazując na tym warsztacie dziennikarskim, czyli na tym ustaleniu faktów, wydarzeń, przyczyny i skutku, budujemy opowieść, która powinna nosić cechy uniwersalne, opowieść opartą na bliskości z bohaterem i na świadomym użyciu dźwięku.
Największa trudność w pracy reportażysty to wcale nie znalezienie tematu i bohatera...
- Przede wszystkim trzeba zacząć od własnej ciekawości świata i to jest największa trudność, żeby właśnie nie szukać sensacji, nie szukać tematu, który nam załatwi historię, nie szukać bohatera, który nam załatwi opowiadanie historii, nie szukać wreszcie wydarzenia, które nam załatwi opowiadanie historii. Bo ani bohater, ani wydarzenie, ani temat nie jest historią. Trzeba w sobie znaleźć ten właściwy sposób na opowiedzenie historii i to jest najtrudniejsze, czyli wkład autorski - mówiła Agnieszka Czyżewska-Jacquemet.
Jak mówi Agnieszka Czyżewska-Jacquemet, ludzie kochają opowieści, więc i reportaż, i w ogóle radio mają przyszłość.
- Myślę, że nawet większą ma przyszłość niż media obrazkowe, które bardzo absorbują wszystkie zmysły i nie mogą towarzyszyć tak, jak towarzyszy radio.
Na koniec jeszcze ciekawe wyniki badania. Z kwietniowego raportu o uczestnictwie Polaków w kulturze, który opublikował „Tygodnik Powszechny", wynika, że wśród młodych ludzi rośnie grupa analogowców. Młodzi częściej sięgają po książki i radio, a coraz rzadziej korzystają ze streamingu.
Mikołaj Buzała
2026-05-15
W sobotę (16 maja) Noc Muzeów. W regionie będzie można zwiedzić podziemia, gabinety władzy i zabytkowe budynki. Wyjątkowe wydarzenie co roku przyciąga tłumy spragnionych wrażeń mieszkańców i turystów.- To nie tylko okazja, by po zmroku zwiedzić zabytki czy zajrzeć do miejsc na co dzień niedostępnych, ale też spotkać się z ciekawymi ludźmi - muzealnikami, naukowcami i innymi ekspertami oraz usłyszeć ich historie - mówił gość „Rozmowy Dnia”, bydgoski przewodnik Mikołaj Buzała. - To jedyna taka okoliczność, gdzie można jakiegoś autorytetu dotknąć, porozmawiać, zapytać. To jest zawsze bardzo kuszące. Jeśli na wielką historię, która działa się pokolenia temu, spojrzymy z perspektywy nie wielkich wydarzeń gdzieś daleko na świecie, tylko tego, jak to rezonowało u nas w mieście, to zaraz się okaże, że nasz dziadek w tym uczestniczył, albo jakiś sąsiad. Taka jest prawda o tej historii, że nie działa się tylko gdzieś na wielkich salonach, tylko faktycznie w naszych miastach i miasteczkach. (...)
Jakub Wiech alarmuje: Ceny biletów lotniczych mogą znacznie wzrosnąć w czerwcu
2026-05-14
- Wszystko wskazuje na to, że w wakacje zapłacimy więcej za nasze podróże - mówi Jakub Wiech, ekspert ds. energetyki w czwartkowej „Rozmowie Dnia”. To ma oczywiście związek z sytuacją na Bliskim Wschodzie, a dokładnie w cieśninie Ormuz. - Chodzi przede wszystkim o podróże lotnicze, już teraz bilety są droższe, a ceny jeszcze mogą pójść w górę. Wielu analityków wskazuje czerwiec jako miesiąc, w którym ceny biletów mogą istotnie wzrosnąć - dodaje Jakub Wiech.Gość „Rozmowy Dnia” informuje, że linie lotnicze odwołują loty. Przykładem jest Lufthansa, która zrezygnowała z aż 20 tysięcy połączeń wakacyjnych. Dotyczy to raczej przelotów krótkodystansowych, które są nierentowne z punktu widzenia paliwa lotniczego. - Czy może go zabraknąć w Europie? Część analityków jest zdania, że jeżeli nie dojdzie do poluzowania możliwości eksportu paliw przez cieśninę Ormuz do poziomów, które satysfakcjonowałyby przede wszystkim konsumpcję energii w Azji, to Europa może odczuć negatywnie te zaburzenia właśnie między innymi w formie braku paliwa lotniczego na niektórych lotniskach już w czerwcu tego roku - alarmuje Jakub Wiech.
Pakiet „Ceny Paliw Niżej” zostanie przedłużony do końca maja
Rządowy pakiet „Ceny Paliw Niżej” zostanie przedłużony do końca maja. Co potem? Gość „Rozmowy Dnia” mówi wprost - Polska ma możliwości, by wydłużyć obowiązywanie tego pakietu. Zaznacza jednak, że kraj ponosi z tego tytułu koszty na poziomie miliarda 600 milionów złotych miesięcznie, a te pieniądze mogłyby być rozdysponowane bardziej rozmyślnie, niż na proste wsparcie o znamionach działania antyinflacyjnego. - Ten pakiet zmierza do tego, by żeby stopować wzrost cen wywołany rosnącymi cenami paliw. Myślę, że to największy plus jego obowiązywania - mówi. - Wszystko jednak zależy od tego, jak rozwinie się sytuacja w Zatoce Perskiej - dodaje.
Insp. Jakub Gorczyński: Zespoły Antykonfliktowe Policji powstały, by nie trzeba było używać siły
2026-05-13
15 lat temu powstały ZAK, czyli Zespoły Antykonfliktowe Policji. Jednym z ich twórców był aktualny Komendant Wojewódzki Policji w Bydgoszczy inspektor Jakub Gorczyński, gość środowej „Rozmowy Dnia”. Mówi, że powstały, by rozwiązywać sytuacje bez użycia środków przymusu bezpośredniego. - Dążyliśmy do nowego podejścia względem zapewnienia bezpieczeństwa porządku publicznego w związku z imprezami masowymi, zgromadzeniami i innymi sytuacjami, gdzie mamy dużo ludzi na ulicach. Chcieliśmy te sytuacje rozwiązywać w sposób jak najbardziej pokojowy - dodaje insp. Jakub Gorczyński.Po czym poznamy policjanta z zespołu antykonfliktowego? - Normalnie policjanci używają żółtych kamizelek odblaskowych z napisem policja. Natomiast tutaj są dwie formacje, które używają kamizelek niebieskich - to są właśnie Zespoły Antykonfliktowe Policji - mówi gość „Rozmowy Dnia”, który przyniósł taką kamizelkę do bydgoskiego studia Polskiego Radia PiK.
Komendant Wojewódzki Policji przyznaje, że ZAK powstały w 2010 roku, przy okazji organizacji w Polsce oraz Ukrainie Mistrzostw Europy w 2012. Komendant Wojewódzki Policji w Bydgoszczy wspomina jedną z interwencji, która miała miejsce właśnie podczas trwania EURO 2012. - Dowodziłem policjantami wokół rynku poznańskiego. Mieliśmy taką interwencję z chorwackimi kibicami, którzy przywieźli ze sobą wizerunki swoich „bohaterów”. To mówię w cudzysłowie, natomiast osoby te były ścigane przez Trybunał haski za zbrodnie wojenne w czasie wojny w Jugosławii i te wizerunki zawisły na jednej ze ścian Muzeum Powstania Wielkopolskiego - mówi.
Jak został rozwiązany ten problem? - Podjęliśmy interwencję, byłem tam osobiście w umundurowaniu. Z tego powodu wzbudziło to nieufność, niezadowolenie u kibiców, także dlatego, że będziemy chcieli zdejmować te wizerunki - relacjonuje insp. Jakub Gorczyński. - Dlatego zleciłem policjantom z zespołu konfliktowego, żeby próbowali to polubownie załatwić i tak to się wydarzyło. Używali języka angielskiego, też takiego łamanego polsko-chorwackiego - to są cechy, które członkowie ZAK muszą mieć, żeby móc się dobrze komunikować. Doprowadzili oni do takiej sytuacji, że kibice w krótkim czasie sami zdjęli wizerunki ze ściany, co spowodowało z kolei obniżenie napięcia i nie doprowadziło do żadnej eskalacji - dodaje.
Dr Przemysław Biegański
2026-05-12
Program „Aktywni Seniorzy - ASY” i bon senioralny to rządowe pomysły na wsparcie osób w wieku 60+ i ich rodzin. Kto, jak i kiedy będzie mógł z nich skorzystać? Gościem „Rozmowy dnia" był dr Przemysław Biegański - dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy.Puste szkoły i pełne przychodnie - tak zaczyna wyglądać świat wokół nas. Pod koniec ubiegłego roku – według szacunków – około 8 mln Polaków miało więcej niż 65 lat. A to dopiero początek poważnych procesów społecznych, na które próbuje odpowiadać rząd wspólnie z samorządami.
Jeszcze w tym roku osoby powyżej 65. roku życia i z niskimi dochodami będą mogły skorzystać z bonu senioralnego - zapowiada rząd.
Tydzień temu Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy w sprawie dodatkowego wsparcia dla seniorów. Czym będzie bon?
- To nie będą pieniądze, to będzie usługa opiekuńcza adresowana do osób, które jeszcze są w stanie pozostać w domu – mówi dr Biegański. - To nie jest usługa medyczna, a jest to usługa, która ma polegać na wsparciu w zachowaniu higieny, w porządkach domowych, w załatwieniu różnych spraw urzędowych, zrobieniu zakupów. Jest to usługa wsparcia adresowana do osób, które nie mogą liczyć na wsparcie najbliższej rodziny - z różnych powodów: bo mieszka ona daleko, bo utrzymuje aktywność zawodową, bądź też dla osób samotnych i przede wszystkim z mniejszych miejscowości, gdzie obecnie ta infrastruktura całodobowa, profesjonalna nie jest aż tak dobrze rozwinięta - mówił Przemysław Biegański.
Statystycznie co czwarty Polak ma problemy związane ze zdrowiem psychicznym
2026-05-11
O tym w „Rozmowie Dnia” Polskiego Radia PiK Maciej Wilkowski rozmawiał z dr. Sławomirem C. Biedrzyckim, zastępcą dyrektora do spraw lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala Zdrowia Psychicznego w Świeciu.
- Do ambulatorium najczęściej pacjenci trafiają z zaburzeniami nastroju, depresyjnymi i lękowymi. W szpitalu mamy przede wszystkim pacjentów chorujących na schizofrenię (40 proc. hospitalizacji) i z zaburzeniami psychotycznymi - mówi dr Sławomir C. Biedrzycki. - W tej chwili wielu chorobom, także ostrym psychozom, towarzyszy uzależnienie - wielu pacjentów, którzy trafiają do szpitala z powodu zaburzeń psychotycznych, ma także problemy z przyjmowaniem substancji psychoaktywnych - dodaje.
Alkohol przestał być największym problemem, jeśli mowa o uzależnieniach osób chorych.
- Dominują uzależnienia od innych substancji psychoaktywnych: narkotyków, leków, które są stosowane tak jak narkotyki, chociażby opioidów - mówi dr Sławomir C. Biedrzycki.
Dużym wyzwaniem dzisiejszej psychiatrii jest depresja, w tym depresja geriatryczna (mówi się o niej, kiedy dotyka osób starszych). Jak zauważyć jej symptomy?
- Czasem pierwszym objawem depresji są zaburzenia snu. Kolejnym niecharakterystycznym objawem jest to, że pogarszają się nasze funkcje poznawcze: gorzej kojarzymy, nie myślimy tak płynnie jak wcześniej. Kolejną niepokojąca rzeczą jest moment, kiedy zaczynamy izolować się od społecznych czy rodzinnych aktywności - wyjaśnia dr Sławomir C. Biedrzycki.
Dr Jacek Janiszewski o umowie UE-Mercosur: To zagrożenie, ale i szansa dla polskich rolników
2026-05-08
Od 1 maja tymczasowo stosowana jest umowa handlowa między Unią Europejską i krajami południowoamerykańskiego bloku Mercosur. Możliwe jest sprowadzanie do UE produktów takich jak wołowina, drób, nabiał, cukier i etanol po znacznie niższych stawkach celnych. W zamian kraje Mercosuru obniżą uznawane w wielu przypadkach za zaporowe cła na europejskie towary przemysłowe, w tym samochody i maszyny.Umowa ta wywołała jednak wiele emocji. Polski rząd zapowiedział skargę na nią do TSUE. Jakie zagrożenia w tej umowie widzi dr Jacek Janiszewski? - Możemy podejrzewać, że produkty gorszej jakości będą na naszych stołach - mówi. - Mamy jednak wiele możliwości, żeby to zablokować czy dobrze kontrolować - dodaje gość „Rozmowy Dnia”.
Dr Jacek Janiszewski sądzi jednak, że na umowie z krajami Mercosur polscy rolnicy mogą wiele zyskać. To ogromny rynek, który nasz kraj może zagospodarować. Aktualnie polski eksport do krajów Mercosur wynosi 0,4 proc., a dzięki tej umowie może znacznie urosnąć.
Gość „Rozmowy Dnia” uspokajał też, że jeśli chodzi o sytuację odwrotną, czyli wypieranie polskich produktów, na przykład drobiu czy wołowiny z europejskich rynków, to w tej umowie jest wiele bezpieczników, na przykład klauzula ochrony do umowy, która będzie uruchamiana, jeśli ceny danego produktu w Unii Europejskiej, wskutek importu z krajów Mercosur, spadną o 5 proc. Wtedy możliwy będzie nawet zakaz ich wwozu do Unii Europejskiej.
Krzysztof Gawkowski: - Efekty inwestycji pieniędzy z SAFE zobaczymy w regionie po wakacjach
2026-05-07
Umowa SAFE dla regionu, wzrost liczby cyberataków, nowe formy cyfrowej inwigilacji, a także projekt ustawy o systemach sztucznej inteligencji. To tematy, które poruszyliśmy w „Rozmowie Dnia". Naszym gościem był wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.W piątek Polska ma podpisać w Warszawie umowę pożyczkową w ramach programu zbrojeń SAFE. Ma do nas trafić około 190 mld zł.
- Z pieniędzy na inwestycje zbrojeniowe skorzystają zakłady z kujawsko-pomorskiego, m.in. Belma czy Nitrochem. Pierwsze efekty zainwestowanych pieniędzy będą widoczne w naszym regionie już po wakacjach - zapowiedział w „Rozmowie Dnia" wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Podkreślał, że rok 2026 to dla regionu będzie rok rozwoju.
Wskazał, że pieniądze z programu SAFE to ogromna szansa dla kujawsko-pomorskiego, a pierwszych efektów zainwestowanych pieniędzy możemy spodziewać się już po wakacjach.
- Nowe miejsca pracy, produkcja, a przede wszystkim rozwój. To też nie będzie się działo za rok, za dwa, za trzy - już teraz zaczynają się te pierwsze inwestycje rozwojowe, nowe linie produkcyjne. Będziemy produkowali nowy sprzęt zbrojeniowy potrzebny i w Europie, i w Polsce, bo my mamy naprawdę zakłady, które robią rzeczy niebywałe - Nitro-Chem, no i produkcja trotylu. To jest coś, co nie tylko w Europie, ale i na świecie jest bardzo pożądane i z bydgoskich zakładów ten eksport płynie na cały świat.
Nasz gość odniósł się do najnowszych danych dotyczących cyberataków. Ich liczba wzrosła w 2025 roku o 144% w porównaniu do 2024 roku. Jesteśmy na cyfrowej wojnie - mówił wicepremier Gawkowski. Ataków jest coraz więcej, a szczególnie narażone są samorządy, które borykają się z brakiem specjalistów od cyberbezpieczeństwa.
- Zaplanowaliśmy w najbliższych kilkunastu miesiącach przeszkolenie 200 tysięcy urzędników. To masa ludzi, którzy będą rozwijać swoje kompetencje, umiejętności, aby później przekładać je na lepszą cybertarczę w Polsce. Niestety administracja samorządowa przez lata była zaniedbana, jeżeli chodzi o tego rodzaju wsparcie. Dzisiaj te miliardy złotych już widać, ale żeby lokalna Polska przestała być „miękkim podbrzuszem” dla cyberataków, to jeszcze trochę to potrwa. To nie jest tak, że można zasypać dziurę technologiczną w rok - mówił Krzysztof Gawkowski.
Słodkie napoje gazowane, chipsy i słodycze. Te produkty niszczą nam zdrowie
2026-05-06
Jedzenie ultraprzetworzonej żywności może powodować 30 chorób - wynika z najnowszych badań przeprowadzonych na grupie 10 mln osób.O to, jakie produkty niszczą nam zdrowie, a jakie je wspierają Agnieszka Marszał pytała dr Beatę Szukay - dietetyczkę kliniczną i koordynatorkę zespołu dietetyków Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. Jana Biziela w Bydgoszczy.
Te najgorsze produkty to wszystko, co możemy nazwać żywnością ultraprzetworzoną. To np. słodkie gazowane napoje, chipsy, krakersy, paluszki, słodycze, batony, dania gotowe, jak zupki instant, mocno przetworzone mięso (parówki i nuggetsy), ale także niektóre płatki śniadaniowe.
A jaka dieta jest najzdrowsza? Najlepiej dopasowana indywidualnie do potrzeb każdego z nas. Na podium niezmiennie od wielu lat jest dieta śródziemnomorska, uważana za dietę prozdrowotną: dużo warzyw, owoców, świeżych produktów, dobrej jakości mięso i ryby, jajka, rośliny strączkowe i orzechy. To wszystko w Polsce mamy i z tego, jak mówiła dr Beata Szukay, powinniśmy korzystać.
O ważnych sprawach z ważnymi gośćmi...
po wiadomościach o godzinie 8:30.
Prowadzą: Adriana Andrzejewska-Kuras
Agnieszka Marszał,
Iwona Muszytowska-Rzeszotek
i Maciej Wilkowski.
Na Wasze pytania i uwagi czekamy
pod adresem mailowym:
rozmowadnia@radiopik.pl