Celt: Radwańska ma jeszcze potencjał, by walczyć o największe trofea

2017-12-27, 08:30  Polska Agencja Prasowa

Sparingpartner i mąż Agnieszki Radwańskiej Dawid Celt wierzy, że ma ona w sobie jeszcze potencjał, by walczyć o największe trofea. W rozmowie z PAP opowiedział też, dlaczego mógł odrzucić propozycję, by zostać kapitanem polskich tenisistek w Pucharze Federacji.

Polska Agencja Prasowa: W tym roku Agnieszka Radwańska poza kontuzjami zmagała się też kilkakrotnie z wirusami. W trakcie sezonu przechodziła badania, które miały pomóc znaleźć przyczynę zwiększonej podatności na choroby. Czy wiadomo już, jak uniknąć tego w przyszłym roku?

Dawid Celt: Generalnie te wirusy nie brały się z niczego, o czym mówiliśmy głośno. To pokłosie tych wszystkich lat spędzonych na korcie. Organizm Agnieszki na przestrzeni lat został bardzo mocno wyeksploatowany, ostatnio płaciła za to bardzo wysoką cenę. Powoli zaczyna wracać do siebie. Mamy nowych specjalistów w teamie, którzy mają jeszcze bardziej szczegółowo dbać o jej zdrowie. O to, żeby wyprowadzić ją z tego, a później zadbać o to, by nie dochodziło do takich sytuacji, że infekcje tak bardzo ją atakują. Wiadomo, że stuprocentowej gwarancji nigdy nie będziemy mieć, ale robimy wszystko, żeby Agnieszka i jej organizm byli w stanie powalczyć jeszcze przez najbliższe lata. Zobaczymy, ile to będzie, ale robimy wszystko, aby to było jak najdłużej.

PAP: Przed minionym sezonem cały okres przygotowawczy spędzili państwo na treningach w hali w Polsce. Tym razem w planie znalazł się dwutygodniowy pobyt w Dubaju, gdzie słońca i ciepła nie brakowało...

D.C.: Jednym z celów tego wyjazdu było to, aby potrenować w fajnych warunkach. Mieszkaliśmy w hotelu i ćwiczyliśmy na tym obiekcie, na którym rozgrywany jest turniej WTA. Wszystko, czego potrzebowaliśmy - korty, basen, siłownię - mieliśmy na miejscu, do plaży 30 minut. Nie musieliśmy się nawet przemieszczać nigdzie samochodem. To bardzo wygodne, bo nie traci się czasu ani energii na tego typu sprawy. To, co zaplanowaliśmy sobie w Dubaju, wykonaliśmy w sto procentach i jesteśmy z tego zadowoleni.

PAP: Jak upłynie czas do pierwszego turnieju w 2018 roku?

D.C.: Ostatnio trenowaliśmy na miejscu, a od razu po świętach wylatujemy, więc tego czasu zbyt dużo już nie ma. Ale proces odbudowy w przypadku Agnieszki na pewno będzie dłuższy niż te kilka tygodni. Bo to, ile straciła na przestrzeni ostatniego sezonu, to jest naprawdę bardzo dużo. Żeby to wszystko odbudować potrzeba kilku dobrych miesięcy. Stopniowo, krok po kroku. Mam nadzieję, że efekty tej ciężkiej pracy będą widoczne na korcie.

PAP: Po nieudanym roku pańska żona przystąpi do kolejnego na luzie, bo nie ma zbyt wielu punktów do obrony czy też może ją stresować to, że musi spróbować wrócić do czołówki?


D.C.: Zdajemy sobie sprawę z tego, że chcieć to jedno, a zrobić to drugie. Konkurencja jest w tej chwili naprawdę silna. Dziewczyn grających na wysokim poziomie jest bardzo dużo. I to, że Agnieszka będzie zdrowa wcale nam nie gwarantuje, że zaraz znajdzie się w Top10. Za tym musi pójść jeszcze naprawdę ciężka, konkretna praca. Liczę, że Agnieszka podchodzi do tego w ten sposób, że już niczego nie musi. Mam nadzieję, że znajdzie w sobie trochę radości i motywacji do tego, by jeszcze powalczyć. Ale na zasadzie takiej bardziej swobodnej. A nie, że "ja coś muszę". Ona bardzo dużo osiągnęła już w swojej karierze.

- Zdajemy sobie sprawę z tego, w jakim to wszystko kierunku zmierza. Tenis siłowy, bardzo siłowy. Staramy się do tego racjonalnie podchodzić. Ale jestem przekonany, że Agnieszka ma w sobie jeszcze na tyle potencjału, że stać ją, aby walczyć z dziewczynami, nawet z tymi mocno uderzającymi, i bić się o największe trofea.

PAP: Ze względu na częste kłopoty zdrowotne w poprzednim sezonie wycofała się z pięciu turniejów, a do kilku przystępowała osłabiona i bez odpowiedniego przygotowania. Czy ze względu na wspomniane wyeksploatowanie organizmu rozważacie świadome ograniczenie startów?


D.C.: Wiadomo, że pewne rzeczy wynikają same z siebie. Jeżeli będzie zdrowie, nie będzie kontuzji to będziemy mogli planować tak, jak chcemy. Generalnie początek roku ma być taki jak zwykle, czyli zagramy dwa turnieje przed Australian Open - Auckland i Sydney, potem Melbourne. Teraz Agnieszka miała dłuższą niż zwykle przerwę międzysezonową, zdecydowanie więcej czasu na regenerację i na to, by odpocząć i skupić się na treningu. Spokojnie możemy przystąpić do sezonu w takiej formie z dwiema imprezami przed Australian Open. Po tym turnieju zdecydujemy, co będzie dalej.

PAP: Od przyszłego roku będzie pan kapitanem reprezentacji Polski w Pucharze Federacji. To była propozycja nie do odrzucenia czy trzeba było ją dłużej przemyśleć?

D.C.: Mocno ją przeanalizowałem. Oczywiście, to jest ogromny zaszczyt i wyróżnienie dla mnie. Myślę, że każdy trener w Polsce marzy, żeby zostać selekcjonerem reprezentacji w dyscyplinie, w której się działa. Zdaję sobie też jednak sprawę z niebezpieczeństwa, jakie na mnie czyha...

PAP: Czy było takie "ale", które mogło sprawić, że odrzuciłby pan ofertę Polskiego Związku Tenisowego?

D.C.: Tak, moja żona. Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że presja jest duża i obserwacja mojej osoby będzie pewnie dwukrotnie większa niż w przypadku innych z uwagi przede wszystkim na Agnieszkę. Jestem tego świadomy, ale życie nie lubi pustki. Czym byłoby ono bez podejmowania wyzwań? Ja podejmuję rękawicę. Myślę, że mam narzędzia do tego, by podołać temu zadaniu. Staram się zawsze twardo stąpać po ziemi, ale wierzę, że w niedalekiej przyszłości uda nam się stworzyć fajną reprezentację, która będzie w stanie zapewnić nam dobry wynik sportowy.

PAP: Radził się pan kogoś, jak prowadzić drużynę narodową? Np. Tomasza Wiktorowskiego, z którym w przeszłości tworzył pan sztab szkoleniowy polskiego zespołu w Fed Cupie?

D.C.: Tak, rozmawiałem z ludźmi w środowisku. Wiadomo jak to jest - jedni patrzą przychylnym okiem, inni trochę wilkiem z różnych powodów. Rozmawiałem z wieloma osobami. Argumentów "za" było zdecydowanie więcej niż "przeciw". Ale zdaję sobie sprawę z niebezpieczeństw, które na mnie czyhają.

PAP: Będzie pan łączył funkcję kapitana reprezentacji z rolą sparingpartnera Radwańskiej. Wystarczy panu czasu na wszystko?

D.C.: Mam nadzieję, że tak i niczego nie będę zaniedbywał. Zaległości w spaniu zawsze można nadrobić. Ze spaniem generalnie nie mam problemu. Myślę, że jestem jeszcze na tyle młody, że poradzę sobie z tym wszystkim.

PAP: Skład ekipy, z którą utworzy pan sztab szkoleniowy w Pucharze Federacji, jest już ustalony?

D.C.: Tak, mam już takich ludzi. To nie są jakieś niespodzianki. Zawsze jest to ten sztab osób pracujących dla kadry, czyli drugi trener, sparingpartner, fizjoterapeuta...

PAP: A kto to będzie konkretnie?


D.C.: Nie chciałbym podawać jeszcze nazwisk. To jest kwestia doprecyzowania i dopięcia wszystkiego, ale jestem już praktycznie ze wszystkimi dogadany

Rozmawiała: Agnieszka Niedziałek (PAP)

Sport

Toruń upamiętni historię sportu w mieście. Są pierwsze eksponaty na wystawę

Toruń upamiętni historię sportu w mieście. Są pierwsze eksponaty na wystawę

2024-02-25, 23:41
Astoria Bydgoszcz z kolejnym zwycięstwem. Niewielkie różnice punktowe w tabeli

Astoria Bydgoszcz z kolejnym zwycięstwem. Niewielkie różnice punktowe w tabeli

2024-02-25, 21:53
Energa Toruń nie sprawiła niespodzianki. Torunianie słabsi od wicemistrzów Polski

Energa Toruń nie sprawiła niespodzianki. Torunianie słabsi od wicemistrzów Polski

2024-02-25, 21:30
Znamy skład finałów halowej Superligi. Zakończył się turniej play-off w Gąsawie

Znamy skład finałów halowej Superligi. Zakończył się turniej play-off w Gąsawie

2024-02-25, 20:01
Udane HMP dla Kingi Gackiej i Igi Baumgart-Witan. Pierwsza z nich skupia się na zawodach w Glasgow

Udane HMP dla Kingi Gackiej i Igi Baumgart-Witan. Pierwsza z nich skupia się na zawodach w Glasgow

2024-02-25, 14:25
Astoria pójdzie za ciosem po pokonaniu lidera Rywal potrafi zaskoczyć. Relacja w PR PiK

Astoria pójdzie za ciosem po pokonaniu lidera? Rywal potrafi zaskoczyć. Relacja w PR PiK

2024-02-25, 07:00
Zwycięska passa Visły Bydgoszcz dobiegła końca. Wyjazdowa porażka w Chełmie

Zwycięska passa Visły Bydgoszcz dobiegła końca. Wyjazdowa porażka w Chełmie

2024-02-24, 22:40
Piłkarze Olimpii Grudziądz wrócili do gry o ligowe punkty. Biało-zielony pojechali do Wronek

Piłkarze Olimpii Grudziądz wrócili do gry o ligowe punkty. „Biało-zielony” pojechali do Wronek

2024-02-24, 22:18
Katarzynki z Torunia rzutem na taśmę w play-offach. Pomogły w tym wygrane derby z Basketem 25

„Katarzynki” z Torunia rzutem na taśmę w play-offach. Pomogły w tym wygrane derby z Basketem 25

2024-02-24, 21:59
Czas na koszykarskie derby. Basket 25 o honor, Energa o awans do fazy play-off. Relacja w PR PiK

Czas na koszykarskie derby. Basket 25 o honor, Energa o awans do fazy play-off. Relacja w PR PiK

2024-02-24, 07:10
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę