Wybory - kampania wyborcza

Rozmowa Dnia

Alan Grinde: 128,5 tys. mieszkańców Bydgoszczy jest narażonych na hałas drogowy w ciągu dnia

2026-06-03
Alan Grinde/ Fot. Nadesłane

Alan Grinde/ Fot. Nadesłane

Rozmowa Dnia PR PiK - Alan Grinde

Hałas to Temat Tygodnia w Polskim Radiu PiK. Według Światowej Organizacji Zdrowia to drugi, po zanieczyszczeniu powietrza, czynnik środowiskowy zagrażający zdrowiu Europejczyków. Jak Bydgoszcz radzi sobie z tym problem? Sprawdzali to autorzy raportu „Hałas pod czy poza kontrolą?”, którzy przeanalizowali działania 16 miast wojewódzkich w Polsce. O jego szczegółach Adriana Andrzejewska-Kuras rozmawiała z Alanem Grinde z Instytutu Ekologii Akustycznej.

- Bydgoszcz zajęła 7. miejsce w rankingu 16 miast. Z danych wynika, że 128,5 tys. jej mieszkańców jest narażonych na hałas drogowy w ciągu dnia - mówił gość porannej „Rozmowy Dnia" w Polskim Radiu PiK. - Miasto jest bardzo dobrze przygotowane do walki z hałasem. Posiada 7 czujników na żywo monitorujących jego poziom. To więcej niż w Warszawie. Bardzo szczegółowo potrafi też zdiagnozować, gdzie występują największe przekroczenia norm.

Minusy?

- Bydgoszcz nie ma drastycznych zaniedbań w skali kraju. Tak jak w każdym mieście brakuje miejsc ciszy i nie ma przygotowanych działań prewencyjnych w parkach, aby odizolować je np. ekranami od szkodliwego hałasu - twierdzi Alan Grinde. - Brakuje też nieco współpracy z NGO-sami, aby lepiej diagnozować potrzeby konkretnych grup społecznych.

Najważniejsze rekomendacje? M.in. skupienie się na miejscach ciszy oraz konsultacjach społecznych.

Warto wspomnieć, że pod względem hałasu - województwo kujawsko-pomorskie w raporcie zajęło ostatnie miejsce na mapie kraju. Dlaczego? Posłuchajcie.

Jadwiga Wojciechowska

2026-06-02
Jadwiga Wojciechowska/fot. Zdzisław Nawrat

Jadwiga Wojciechowska/fot. Zdzisław Nawrat

PR PiK - „Rozmowa Dnia" z Jadwigą Wojciechowską

Ukryty głód dotyka polskie dzieci - wynika z raportu Federacji Banków Żywności. Żołądki maluchów wypełniane są jedzeniem bez wartości, które nie odżywia właściwie organizmu. Mamy do czynienia z tzw. niedożywieniem jakościowym, które jest trudne do wykrycia. M.in. o tym problemie rozmawialiśmy z Jadwigą Wojciechowską, prezesem Banku Żywności w Toruniu.



Jak się okazuje, wśród najmłodszych mamy do czynienia z tzw. niedożywieniem jakościowym, które jest trudne do wykrycia. O co jeszcze pytała swojego gościa Adriana Andrzejewska-Kuras? Chociażby o zmieniający się profil głodu.

Bo głód wśród dzieci się zmienia. Coraz mniej maluchów ma puste brzuchy, ale coraz więcej ma je wypełnione złej jakości jedzeniem. Produkty przetworzone, słodkie napoje, słone przekąski czy słodycze zastępują na przykład drugie śniadanie.

Rodzice wybierają te produkty, bo są tańsze niż zdrowa żywność, jednak najczęściej przyczyną złej diety jest nie bieda, a brak świadomości, o czym mówiła rozmówczyni Adriany Andrzejewskiej-Kuras.

- Rodzice nie mają świadomości, jak to jest szkodliwe dla organizmu - mówi Jadwiga Wojciechowska. - Nie jest to widoczne na zewnątrz, przynajmniej nie od razu. Dopiero po czasie widzimy, że dzieci zaczynają chorować, mniej się angażują w nauczanie. Jest bardzo dużo dzieci otyłych, naprawdę przeraźliwie otyłych. Nie wiem dlaczego rodzice nie zwracają na to uwagi.

Ci rodzice, których nie stać na to, by kupić dobrej jakości jedzenie dla dziecka mogą skorzystać z pomocy banku żywności.

- Odbieramy żywność ze sklepów, żywność krótkoterminową, produkty drogie i dobre jakościowo. Na przykład jogurty, te droższe. One nie są sprzedawane, bo są drogie i wtedy trafiają do nas - mówi Jadwiga Wojciechowska.

Dodaje, że w Toruniu z pomocy banku korzystają 74 rodziny, a dodatkowo żywność wydaje 16 organizacji. - Te rodziny codziennie odbierają żywność krótkoterminową.

Problem ukrytego głodu i niedożywienia jakościowego dotyczy nie tylko dzieci, ale też seniorów, którzy często muszą wybierać między zakupem jedzenia a leków.

- Oni mają naprawdę niskie emerytury, a do tego wszystkiego wstydzą się i tłumaczą, że są ludzie w jeszcze gorszej sytuacji. I dlatego nie przychodzą do nas, niestety. Powinno się kierować tych ludzi do nas. My z nimi porozmawiamy, pracownicy zatwierdzą i będą dostawać te nasze paczki żywnościowe, które są naprawdę bardzo fajne, atrakcyjne - mówiła Jadwiga Wojciechowska.

Edyta Tubiszewska: „Wszystko, co dla dziecka najważniejsze, jest za darmo"

2026-06-01
Edyta Tubiszewska/fot. Łukasz Olszówka

Edyta Tubiszewska/fot. Łukasz Olszówka

PR PiK - „Rozmowa Dnia" z Edytą Tubiszewską

Jak dzieci widzą i czują świat? Co jest dla nich ważne? Co daje im szczęście, a co wywołuje smutek? Czym jest szczęśliwe dzieciństwo? Gościem „Rozmowy Dnia" była psycholog dziecięcy Edyta Tubiszewska.



- Wszystko to, czego potrzebuje dziecko dla prawidłowego rozwoju jest za darmo: przytulenie, które daje ukojenie, kołysanie, wygłupy na dywanie, zabawa w piaskownicy, pisanie patykiem w piasku, budowanie zamków. To zapisuje się w pamięci dziecka i to daje poczucie akceptacji, bezpieczeństwa i miłości. Takie momenty właśnie, gdzie mama jest ze mną tu i teraz - mówiła Edyta Tubiszewska, psycholog dziecięcy, którą gościła w studiu PR PiK Agnieszka Marszał.

Podkreślała, że czas i relacje - to najlepszy prezent, jaki możemy dać naszym dzieciom. Apelowała, by poświęcić dzieciom uwagę i zrozumienie i nie lekceważyć ich problemów.

- Mimo, że byliśmy kiedyś dziećmi, to troszkę mam takie poczucie, że zapomnieliśmy, jak to jest być dzieckiem. Często jest tak, że te duże sprawy w małych głowach są przez nas interpretowane, jako takie błahostki, a chwilami nie zauważamy podstawowych potrzeb dzieci. A one przede wszystkim potrzebują uwagi, gdy o tym mówią, potrzebują zwykłego czasu, przytulenia, czyli czegoś, co coś kształtuje pozytywną samoocenę i wpływa na poczucie własnej wartości - mówiła Edyta Tubiszewska.

Wakacyjne szkolenie w wojsku. Kpt. Bartłomiej Budnik: Zapłacimy za nie, ale to nie urlop. Trzeba dać coś od siebie

2026-05-29
Kpt. Bartłomiej Budnik/fot. Izabela Langner

Kpt. Bartłomiej Budnik/fot. Izabela Langner

PR PiK Rozmowa Dnia - kpt. Bartłomiej Budnik

Można zdobyć nowe umiejętności, a przy okazji zarobić. Gdzie? W wojsku. 8 czerwca wystartuje kolejna edycja programu „Wakacje z wojskiem". Dobrowolne, bezpłatne szkolenie trwa 27 dni. Turnusy organizowane będą w blisko 90 lokalizacjach na terenie całej Polski. Jak wygląda takie szkolenie? Kto może skorzystać i jak się zgłosić? W „Rozmowie Dnia" pytaliśmy kpt. Bartłomieja Budnika z Wojskowego Centrum Rekrutacji w Bydgoszczy.

- Te szkolenia są przeznaczone dla wszystkich chętnych - mówi kpt. Bartłomiej Budnik. - Wystarczy, że mamy skończone 18 lat, mamy zdolność do czynnej służby wojskowej, czyli jesteśmy zdolni fizycznie i psychicznie do pełnienia tej służby. Oczywiście potrzeba również dużo dobrych chęci. Górna granica wieku to teoretycznie 63 lata, ale ja bym jednak proponował, żeby młodzi ludzie i w sile wieku przeszkolili się w ramach dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej, na przykład w ramach programu „Wakacje z wojskiem".

Za udział w szkoleniu każdy uczestnik otrzyma wynagrodzenie. Zatem, jak wygląda taki jeden dzień szkoleniowy? - Mówiąc „Wakacje z wojskiem" nie mamy na myśli urlopu, ponieważ tutaj będzie trzeba jednak coś od siebie dać - sygnalizuje gość „Rozmowy Dnia". - Wstać wcześnie rano, wziąć udział w porannym rozruchu, stanąć do porannego apelu i potem rozpocząć dzień szkoleniowy. Ochotnik poznaje najprostszą żołnierkę, uczy się zachowania w grupie, jak dać sobie radę w przygodnym terenie, podstaw survivalu, pierwszej pomocy. Nauczy się również strzelać, rzucać granatem, pozna tajniki topografii. Zobaczy, jak odnaleźć się w terenie, który jest mu kompletnie obcy - informuje kpt. Bartłomiej Budnik.

Michał Borowczyk w „Rozmowie Dnia": Fałszywy alarm może wydłużyć czas oczekiwania na pomoc

2026-05-28
Dyspozytor medyczny Michał Borowczyk w studiu PR PiK. / Fot. Izabela Langner

Dyspozytor medyczny Michał Borowczyk w studiu PR PiK. / Fot. Izabela Langner

Rozmowa Dnia PR PiK - Michał Borowczyk

Czy fałszywe zgłoszenia są zmorą dyspozytorów medycznych? W jaki sposób dyspozytorzy weryfikują wezwania? Jakie mogą być konsekwencje fałszywego alarmu?

Gościem Michała Słobodziana w porannej „Rozmowie Dnia" był Michał Borowczyk z Dyspozytorni Medycznej Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy oraz z Katedry Ratownictwa Medycznego Collegium Medicum w Bydgoszczy UMK w Toruniu.

- Służb nigdy nie zabraknie, ale jeśli będą zajęte realizacją fałszywych zleceń, to może to wydłużyć czas oczekiwania na pomoc w sytuacjach, gdy jest ona niezbędna. Za fałszywe wezwanie ponosimy koszty finansowe, a nawet ryzykujemy czyimś zdrowiem i życiem - mówi Michał Borowczyk. - Osoba, która jest autorem takiego zgłoszenia - za wprowadzenie służb w błąd - może być ukarana co najmniej grzywną 1500 zł oraz pokryciem kosztów całej akcji. W skrajnych przypadkach jest to nawet kara do 15 lat więzienia.

Jak weryfikowane są zgłoszenia na nr alarmowe?

- Przeprowadzamy dokładny wywiad z alarmującym, a następnie porównujemy te informacje z centralną bazą danych i lokalizacją autora telefonu - mówi Michał Borowczyk. - Najlepiej podczas wykonywania zgłoszenia alarmowego skupić się na odpowiadaniu na pytania dyspozytora. On wypyta nas o wszystkie ważne szczegóły w odpowiedniej kolejności. I pomoże.

Rozmawialiśmy również o systemach SOS w samochodach i o tym, w jaki sposób skutecznie wezwać pomoc.

Mirosław Wróblewski, prezes UODO: Zbyt lekkomyślnie przekazujemy swoje dane osobowe

2026-05-27
Mirosław Wróblewski/fot. Zdzisław Nawrat

Mirosław Wróblewski/fot. Zdzisław Nawrat

PR PiK Rozmowa Dnia - Mirosław Wróblewski, prezes UODO

Mieszkańcy regionu mogli spotkać się z pracownikami Urzędu Ochrony Danych Osobowych w ramach akcji „UODO rusza w kraj”. Prezes urzędu Mirosław Wróblewski mówił w środowej „Rozmowie Dnia”, że spotkania pokazały rosnącą świadomość, ale wciąż mamy wiele do zrobienia.

Nadal zbyt często udostępniamy swoje dane bez przemyślenia. - Często jest tak, że wyrazimy zgodę na przetwarzanie danych osobowych, a nie zorientujemy się, że wyraziliśmy także zgodę całej grupie kapitałowej - informuje Mirosław Wróblewski. - To czasami jest nawet kilkaset podmiotów i potem się dziwimy, że otrzymujemy telefony z niechcianym marketingiem.

Prezes UODO mówi o sprzeciwie telefonicznym. Jeden prosty komunikat sprawi, że nie będziemy już dostawać niechcianych treści. - Sprzeciw telefoniczny wyrażony wyraźnie „proszę usunąć moje dane z państwa bazy” jest skuteczny bezwarunkowo i z tego trzeba korzystać - radzi Mirosław Wróblewski.

Rozszerza się zakres danych osobowych, które powinniśmy chronić w związku z rozwojem AI. Już nie tylko PESEL czy adres zamieszkania, ale też wizerunek i głos to aspekty, które powinniśmy chronić. - Zjawiska w postaci deep fake'ów, zastosowanie algorytmów sztucznej inteligencji, które mogą nie tylko spowodować straty finansowe, ale mogą to być także strategie reputacyjne, czyli można podłożyć głos i wypowiedzieć jakieś tekst, manifest polityczny. Potem jednak taka osoba musi wytłumaczyć się reszcie świata, że to nie była ona, tylko świetnie zmanipulowany algorytm - mówi prezes UODO.

Nawet najtrudniejsza misja wojskowa kiedyś dobiega końca, misja matki chorego dziecka nie kończy się nigdy

2026-05-26
Ppłk Małgorzata Orłowska/fot. Bartosz Nawrocki

Ppłk Małgorzata Orłowska/fot. Bartosz Nawrocki

„Rozmowa Dnia” z ppłk dr inż. Małgorzatą Orłowską

Macierzyństwo bywa jak pole bitwy, zwłaszcza gdy na froncie pojawia się niepełnosprawność dziecka. Takie matki żyją w podobnym stresie, co żołnierze. Ich bohaterstwo jednak mało kto zauważa. - Każdego dnia wstają i podejmują decyzję, że kolejny raz dadzą radę i będą nieść pomoc drugiemu człowiekowi - mówi ppłk. Małgorzata Orłowska.
Ppłk dr inż. Małgorzata Orłowska z Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie spotkała się z mamami chorych dzieci wczoraj w Bydgoszczy. W Dniu Matki w „Rozmowie Dnia” o analogie służby wojskowej i opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem pytała ją Adriana Andrzejewska-Kuras.

- O ile żołnierz (czy to kobieta, czy mężczyzna) może liczyć na wsparcie ze strony przełożonych i instytucji, które nas przygotowują do służby czy konkretnej misji, o tyle matek dzieci ze szczególnymi potrzebami do trudów codzienności nikt nie przygotowuje. One żyją w permanentnym stresie. Każda misja, każde zadanie ma początek i koniec, a dzieci są wymagające, trzeba być 24 godziny na dobę w gotowości. Mamy żyją w napięciu, czekając na kolejny oddech, na przespaną noc, ciągle w strachu, żeby nie wydarzyło się dziecku nic nieprzewidzianego, nic złego - mówi ppłk dr inż. Małgorzata Orłowska. - Mamy też powinny pomyśleć o sobie, o wytchnieniu. Prosić o pomoc to nie wstyd. To jest wręcz odwaga, wyraz bohaterstwa. Jest udowodnione, że długotrwały stres zmienia całe nasze życie. W wojsku mamy specjalistów, pomagają np., kiedy po misjach ktoś cierpi na zespół stresu pourazowego, trafia wtedy do odpowiedniego ośrodka, ma opiekę. O mamach z dziećmi z niepełnosprawnościami niewiele się mówi w tym kontekście, a też potrzebują czasem, by ktoś zaopiekował się nimi i mogą cierpieć w podobnym stopniu. jak żołnierze z PTSD - dodaje.

Ppłk. Małgorzata Orłowska podkreśla, że mamy dzieci z niepełnosprawnościami zasługują na wielki szacunek.

- Bo każdego dnia wstają i podejmują decyzję, że kolejny raz dadzą radę, poradzą sobie i będą nieść pomoc drugiemu człowiekowi. Dziecko, niesienie mu dobra, jest dla nich na pierwszym miejscu - mówi Małgorzata Orłowska.

Cała „Rozmowa Dnia” z ppłk dr inż. Małgorzatą Orłowską poniżej.
___________________________________________________

Adriana Andrzejewska-Kuras otrzymała Nagrodę Prezydenta Bydgoszczy za reportaż „Tyle i aż tyle” na Konkursie Artystycznych Form Radiowych „Grand PiK 2026” organizowanego przez Polskie Radio PiK w Bydgoszczy. To opowieść o matce, która po śmierci syna Noaszka postanowiła, że nie dopuści, by jakiekolwiek dziecko w naszym kraju przebywało samo na intensywnej terapii. Poruszyła całą Polskę. Reportażu „Tyle i aż tyle” można posłuchać tutaj.

Małgorzata Baranowska: Rośnie bezrobocie w Kujawsko-Pomorskiem. Rolnicy dołączyli do statystyk

2026-05-25
Małgorzata Baranowska. / Fot. Marek Ledwosiński

Małgorzata Baranowska. / Fot. Marek Ledwosiński

PR PiK - „Rozmowa Dnia" z Małgorzatą Baranowską

Skąd się biorą duże dysproporcje w skali bezrobocia w Kujawsko-Pomorskiem? W jakich zawodach warto się kształcić? O tym, po godz. 8.30 w „Rozmowie Dnia" Polskiego Radia PiK, Maciej Wilkowski rozmawiał z Małgorzatą Baranowską, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.



Poziom bezrobocia na Pomorzu i Kujawach to 8,3%, czyli około 2 proc. więcej niż średnia krajowa. W ostatnich miesiącach widoczny był wzrost liczby osób bez pracy. Z czego to wynika? Przyczyn jest kilka.

- Na te liczby wpłynęła na pewno nowa ustawa, którą wprowadziliśmy 1 czerwca w zeszłym roku. Tym dokumentem rozszerzyliśmy grupę osób, które mogą być zarejestrowane w urzędach pracy. Wcześniej na przykład rolnicy nie mogli się rejestrować. Teraz osoba, która posiada więcej niż dwa hektary ziemi może być zarejestrowana jako bezrobotna i szukać zatrudnienia właśnie za pośrednictwem urzędów pracy - mówiła Małgorzata Baranowska.

Łukasz Krupa: Po rozdzieleniu Bydgoszczy i Torunia wreszcie możemy liczyć na rzetelne dane

2026-05-22
Łukasz Krupa, zastępca prezydenta Bydgoszczy/fot. Magdalena Gill/Archiwum

Łukasz Krupa, zastępca prezydenta Bydgoszczy/fot. Magdalena Gill/Archiwum

PR PiK - Rozmowa Dnia - Łukasz Krupa

Potencjały Bydgoszczy i Torunia od 2027 roku nie będą łączone przez Eurostat, czyli Biuro Statystyczne Komisji Europejskiej. Zabiegała o to Bydgoszcz popierana przez wojewodę, sprzeciwiał się Toruń wspierany przez marszałka województwa.

- Dzięki zmianie możemy liczyć na rzetelne dane, które pokażą rzeczywiste potencjały zarówno Bydgoszczy, jak i Torunia - mówił w „Rozmowie Dnia" Polskiego Radia PiK zastępca prezydenta Bydgoszczy Łukasz Krupa. - Zbierając łączne dane - tak, jak to było dotychczas - nie ma możliwości wyodrębnienia ich dla miasta Torunia i dla miasta Bydgoszczy z ich powiatami. W efekcie z poziomu kraju, czy Europy, na mapie Polski nie ma odrębnie Bydgoszczy i odrębnie Torunia, tylko jesteśmy razem, co już jest pewnym przekłamaniem. Ktoś może myśleć o dwumieście, a czegoś takiego przecież nie ma. To są osobne miasta i jeżeli inwestor szuka terenów inwestycyjnych i chce konkretne dane, to domaga się ich oddzielnie dla Bydgoszczy i dla Torunia. (...)

Jerzy Rafalski: Ludzie są w stanie zapłacić duże pieniądze tylko po to, żeby lecieć na Marsa

2026-05-21
Jerzy Rafalski/fot. Zdzisław Nawrat

Jerzy Rafalski/fot. Zdzisław Nawrat

PR PiK Rozmowa Dnia - Jerzy Rafalski

Jakie są dziś największe tajemnice kosmosu? Co jest stawką kosmicznej rywalizacji? Kto liczy się w tym wyścigu? W Światowym Dniu Kosmosu gościem „Rozmowy dnia” był Jerzy Rafalski z toruńskiego planetarium.

Gość Agnieszki Marszał przyznaje, że kosmos skrywa przed ludźmi wiele tajemnic. - Czy jest tam paliwo przyszłości? Czy są planety podobne do Ziemi? Czy na egzoplanetach, które krążą wokół gwiazd, jest życie? Czy w kosmosie żyje obca cywilizacja? Pytań jest wiele - przyznaje Jerzy Rafalski.

Są przesłanki, że paliwo przyszłości jest w kosmosie. - To dlatego, że słońce promieniuje. Emituje hel-3, to byłoby świetne paliwo przyszłości, wysokoenergetyczne. Gdybyśmy tylko potrafili je jakoś zmagazynować na Ziemi - rozmyśla gość „Rozmowy Dnia”.

A po co ludziom Mars? Od lat mówi się o tym, że ludzie mogliby odbywać podróże na tę planetę. - Były nawet sprzedawane bilety, tylko, że w jedną stronę. Wiele osób było zainteresowanych - przyznaje Jerzy Rafalski. - Mimo że to była bardziej symboliczna akcja, to pokazała, że ludzie są w stanie zapłacić duże pieniądze tylko po to, żeby lecieć na Marsa. Chcą pokazać, że są w stanie tam przeżyć - dodaje.

Zobacz także

Rozmowa Dnia

2018-10-19, 06:00

Andrzej Kobiak i Jan Rulewski wsparli Zbigniewa Ostrowskiego

2018-10-18, 23:45

Paulina Wenderlich o budowie Trasy Uniwersyteckiej i Młynach Rothera

2018-10-18, 23:00

Radny Wojciech Klabun o rozwiązaniach drogowych w Toruniu

2018-10-18, 22:45

Marcin Sypniewski o porozumieniu ponad podziałami

2018-10-18, 20:30

Krzysztof Piesak o wspieraniu niepełnosprawnych

2018-10-18, 20:00

Michał Krzemkowski o niesprawiedliwym podziale unijnych pieniędzy

2018-10-18, 19:45

Tomasz Latos o czynszach Administracji Domów Miejskich w Bydgoszczy

2018-10-18, 19:00

Krzysztof Czabański poparł kandydatów do Rady Miasta Torunia i sejmiku

2018-10-18, 17:15

Koalicja Obywatelska w Grudziądzu podsumowała kampanię wyborczą

2018-10-18, 15:32
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę