Rozmowa Dnia
Jak zmieni się szkoła po wakacjach? Mówiła o tym regionalna kurator oświaty Grażyna Dziedzic w „Rozmowie Dnia”
Polscy nauczyciele kończą rok szkolny skrajnie wyczerpani. Jak wynika z ogólnopolskiego raportu przygotowanego na zlecenie ZNP, 50 proc. nauczycieli doświadcza wysokiego lub bardzo wysokiego poziomu skumulowanego stresu, 60 proc. cierpi na silne dolegliwości somatyczne, jak bezsenność, przewlekłe bóle i wyczerpanie.
Co czwarty nauczyciel chce odejść z zawodu. - O nauczycieli trzeba zadbać, bo bez dobrych pedagogów nie ma dobrej szkoły, a bez dobrostanu nauczyciela nie ma dobrostanu ucznia - mówiła w „Rozmowie Dnia” kujawsko-pomorska kurator oświaty Grażyna Dziedzic.
Za chwilę powiedziała kilka słów o nadchodzącej reformie. - Ma osiem kluczowych filarów, jednym z nich jest zadbanie o to, żeby polski nauczyciel darzył swój zawód nie tylko miłością, ale żeby pracodawca zadbał o niego - poinformowała Grażyna Dziedzic.
Kurator oświaty przyznaje, że zarobki nauczycieli są niewystarczające. - Te pieniądze, które dostali nauczyciele na początku mojej kadencji kuratorskiej (od 2024) jedynie zalepiły tragiczne dziury, ale nic nie poszło do przodu. Mamy tutaj wiele do zrobienia - przyznaje gość „Rozmowy Dnia”.
Nadchodzi fala upałów. Dr Krzysztof Buczkowski: Łatwo o zagrożenie życia
„To wyjątkowa sytuacja dla organizmu"
O upale mówimy, gdy temperatura powietrza przy powierzchni ziemi przekracza 30 st. C. W czwartek (25.06.) w naszym regionie 33 stopnie, a weekend może być nawet 40.
- Wysokie temperatury to wyjątkowa sytuacja dla naszego organizmu. Myślę, że każdy z nas doświadczył tego w poprzednich sezonach i nadal doświadcza. Nasza termoregulacja ulega nasileniu. Zaczynamy się pocić, łatwiej męczymy się, nasza skóra często robi się czerwona. Kiedy jesteśmy narażeni na ekspozycję słoneczną, czujemy jak ta nasza skóra pali - zaznacza dr n. med. Krzysztof Buczkowski, specjalista medycyny rodzinnej.
Te osoby są szczególnie zagrożone
Jak wskazuje, dla zdrowej osoby na początku upały nie są groźne. Najbardziej na wysokie temperatury zagrożone są dzieci oraz seniorzy.
- Dzieci nie powiedzą nam, że jest im gorąco, że chcą się napić. Dzieci do 3-4. roku życia nie do końca mają sprawne systemy termoregulacji. Stąd łatwo o przegrzanie i inne stany, które wywołują zagrożenie życia. Podobnie jest w przypadku seniorów. Oni również mają upośledzone pragnienie, mniej piją. Często przyjmują też leki, które bywają moczopędne, co też bywa bardzo niebezpieczne - dodaje.
Jak się zabezpieczyć?
Ekspert apeluje też, aby w trakcie upału jak najkrócej przebywać na słońcu. Jeżeli chcemy wybrać się nad jezioro lub ogólnie skorzystać ze świeżego powietrza, najlepiej to zrobić najpóźniej do godzin południowych, kiedy temperatury są nieco niższe. Podobnie jeśli musimy wyjść z domu, na przykład na zakupy.
- Można pójść do sklepu, zrobić zakupy. Trzeba się tylko wcześniej zabezpieczyć. Nakrycie głowy, stosować kremy z filtrem 50, czy też założyć ubranie, żeby bezpośrednio skóra, która jest nasmarowania filtrem nie była narażona na działanie słońca - mówi specjalista.
Dr n. med. Krzysztof Buczkowski wskazuje również, że przebywanie na plaży w szczytowych dla temperatur godzin, jest zdecydowanie złym pomysłem.
Lawina skarg na pracodawców. „Powinniśmy skontrolować nawet 151 tysięcy firm”
- Jak duża może być skala funkcjonowania niewłaściwych umów?
- Na jakiej zasadzie PIP będzie typować pracodawców do kontroli?
Są też szacunki, wskazujące, że takich wadliwych umów może być nawet pół miliona. Tymczasem Państwowa Inspekcja Pracy ma zaledwie 1,6 tys. inspektorów, którzy mają zapisane w ustawach konkretne, liczne zadania do wykonania. Czy podołają kontrolom?
- Jeżeli chodzi o zasoby kadrowe, to z pewnością będzie duży kłopot, ale chcę podkreślić, że wydawane przez nas decyzje nie będą miały charakteru masowego - mówi Marcin Stanecki. - W każdym okręgu wytypowaliśmy kilku najlepszych inspektorów pracy, którzy już dzisiaj zajmują się tą tematyką. Byli i są intensywnie szkoleni. Decyzje administracyjne będą wydawali okręgowi inspektorzy pracy, a jest ich 16 (każdy z nich ma też szereg innych obowiązków, wynikających z ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy). Jeżeli chodzi o naszą wiedzę, o metodykę kontroli, o podejście do tematu, to jesteśmy w 100 proc. gotowi do tego nowego zadania - dodaje.
Państwowa Inspekcja Pracy zapowiadała na początek przeprowadzenie 200 kontroli.
- Tak, mówiliśmy o 200 planowanych kontrolach. Odstąpiłem od tego pomysłu z bardzo ważnego powodu. Zeszły rok przyniósł spektakularny wzrost liczby skarg, a od stycznia z każdego okręgu, nawet z tak spokojnych dotąd okręgów jak Lublin, Białystok czy Bydgoszcz spływa drastycznie więcej zgłoszeń. W związku z tym będziemy koncentrować się na nich, przeprowadzać kontrole skargowe. Wydałem polecenie okręgowe, że odstępujemy od planu kontroli. Najważniejsze są dla nas skargi dotyczące nieprawidłowo zawartych umów cywilnoprawnych. Porównując maj z zeszłego roku do maja tego roku mamy wzrost o 94 proc. To oznacza, że najprawdopodobniej do końca roku przeprowadzimy kilka tysięcy kontroli, podczas których będziemy zajmowali się właśnie zatrudnieniem niepracowniczym i tym, czy kontrakty cywilnoprawne zostały zawarte zgodnie z prawem - dodaje.
- Najpierw inspektor pracy musi na kontroli ustalić, że cechy stosunku pracy dominują, umożliwić wypowiedzenie się stronom: i osobie, która pracę wykonuje i tej, która pracę daje. Jeśli inspektor dopatrzy się nieprawidłowości, musi wydać polecenie (zatrudnienia pracownika na umowę o pracę - przyp. red.). Jeżeli polecenie nie zostanie wykonane, dopiero wtedy przekaże dokumenty do okręgowego inspektora, który będzie wszczynał kolejne postępowanie - dodaje.
Wszystko to może potrwać kilka miesięcy, a w niektórych przypadkach dojdzie czas postępowania sądowego, jeśli strony odwołają się od decyzji PIP.
Dr hab. Tomasz Marcysiak: Dobry ojciec nie tylko wraca z wypłatą, ale przede wszystkim jest obecny
Gość „Rozmowy Dnia”, mówiąc o różnicach między ojcem kiedyś a dziś wyróżnił trzy modele. - Pierwsze to pokolenie urodzone w latach 40. do połowy lat 60. - mówi dr hab. Tomasz Marcysiak. - To był model ojca-autorytetu, żywiciela. Dominowało przekonanie, że zadaniem takiego ojca jest głównie zapewnienie bytu materialnego - informuje.
Kolejny model, wyróżniony przez gościa Adriany Andrzejewskiej-Kuras to ojcowie urodzeni w latach 1965-1985. - Ojciec jawi się jako partner, na nim spoczywają już inne obowiązki - przyznaje Tomasz Marcysiak. - To m.in. udział w wychowaniu dziecka, pomoc w obowiązkach domowych. Pierwszy raz pojawia się pojęcie większej bliskości emocjonalnej - ojciec zaczął być oceniany nie tylko przez pryzmat zarobków, ale i relacji z dziećmi - dodaje.
Aż w końcu przechodzimy do modelu ojca współczesnego. - To pokolenie millenialsów oraz generacji Z. Coraz częściej oczekuje się, że ojciec przewija niemowlę, korzysta z urlopu rodzicielskiego, uczestniczy w edukacji dziecka czy buduje relację opartą na rozmowie - mówi gość „Rozmowy Dnia”.
Na czym ojcowie budują dziś swój autorytet? - Dawniej dobry ojciec to wracał z pracy z wypłatą, dzisiaj też wraca z wypłatą, ale generalnie ma więcej czasu dla dzieci - uważa Tomasz Marcysiak. - Naprawdę dobry tata to taki, co nie tylko przynosi do domu wypłatę, ale też jest obecny. To jest chyba najważniejsze - stwierdza.
Dr Waldemar Gadziński: Dlaczego unikamy badań profilaktycznych? Które są najważniejsze?
- Padło też pytanie, dlaczego profilaktyka nie jest bardzo popularna, czego się boimy i dlaczego nie chcemy korzystać z badań.
- Aby skorzystać z bezpłatnych badań i bilansu zdrowia w programie „Moje Zdrowie”, trzeba wypełnić ankietę online lub w przychodni. Program ten jest przeznaczony dla osób od 20 roku życia.
Filip Gołębiewski: Platformy społecznościowe zdają sobie sprawę, że ich aplikacje są szkodliwe dla dzieci
Tak intensywne korzystanie z internetu zagraża bezpieczeństwu dzieci i ich prawidłowemu rozwojowi - mówił w „Rozmowie Dnia" Polskiego Radia PiK Filip Gołębiewski, wskazując, że potrzebujemy nie tylko zakazów, ale odpowiednich przepisów prawa.
- Platformy cyfrowe powinny wreszcie zacząć ponosić odpowiedzialność za negatywny wpływ mediów społecznościowych na młodych ludzi - podkreślił.
Jak wynika z raportu „Internet dzieci 2026", opracowanego przez Instytut Cyfrowego Obywatelstwa, w samej Brukseli działa 29 tysięcy zarejestrowanych lobbystów technologicznych. Na poziomie Unii Europejskiej najintensywniejsze działania lobbingowe prowadzą Google, Meta, Apple, Amazon i Microsoft. W Polsce w tym gronie jest jeszcze TikTok.
Koniec dwóch filii biblioteki publicznej w Bydgoszczy? Zbigniew Ostrowski: Powinny być finansowane przez miasta
- Ta uchwała to jest niemalże końcowy etap rozmów, które prowadzimy z Bydgoszczą i Toruniem, na temat prowadzenia filii miejskich - powiedział Zbigniew Ostrowski w „Rozmowie Dnia”.
Jak przyznał gość na antenie Polskiego Radia PiK, sprawa dotycząca tych dwóch filii Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bydgoszczy ma swój początek... w 1999 roku. - Wtedy to, na mocy ustawy o prowadzeniu bibliotek Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Bydgoszczy i Toruniu podpisały z miastami porozumienia o prowadzeniu w ich imieniu filii bibliotecznych. Tamta konstrukcja, wynikająca z ustawy mówiła o tym, że my, realizując zadania miasta jako województwo będziemy oczekiwali od nich pełnej odpłatności za prowadzenie tych filii. Od początku była to trudna sprawa, miasta nigdy nie stanęły na wysokości zadania, aby pokrywać wszystkie koszty funkcjonowania własnych filii bibliotecznych - dodał wicemarszałek województwa.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Miasta takie jak Grudziądz potrzebują parasola inwestycyjnego
O demografii w całym kraju, a zwłaszcza o sytuacji w mniejszych miejscowościach, ministra mówi jak o katastrofie.
- Dlatego że spełniają się najgorsze projekcje, jeśli chodzi o dzietność - mówi Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. - Nie można zmienić demografii z chwili na chwilę. Należy przede wszystkim otoczyć szczególnym parasolem inwestycyjnym właśnie małe miasta, takie jak Grudziądz. Warszawa, Gdańsk, Kraków poradzą sobie rozwojowo, a istnieje ogromne ryzyko, że jeżeli właśnie takie miejscowości jak Grudziądz, Skierniewice czy Stargard nie dostaną szczególnego wsparcia, to staną się zapomnianymi miastami, gdzie mieszkają zapomniani seniorzy - dodaje.
W co - zdaniem ministry - trzeba inwestować? Przede wszystkim w transport.
- W przypadku Grudziądza to jest m.in. połączenie kolejowe z Gdańskiem, ale także dużo lepsze połączenie z Warszawą, bo dzisiaj bezpośrednich kursów z Warszawą Grudziądz nie ma. Chodzi też o skomunikowanie z całą okolicą, żeby Grudziądz stał się miejscem dobrych usług publicznych. I stąd inwestycje w szpitale, w żłobki, w branżowe centra umiejętności, w szybki internet. Wymieniam te inwestycje, dlatego że to jest to, co w Grudziądzu, ale i w całym województwie kujawsko-pomorskim zostało sfinansowane z inwestycji w ramach Krajowego Planu Odbudowy - mówi Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
W poniedziałek poznaliśmy docelową mapę rozwoju połączeń kolejowych w Polsce, która powstała w ramach projektu Zintegrowanej Sieci Kolejowej (czyli długoterminowego planu rozwoju sieci kolejowej w Polsce po 2035 roku; został opracowany m.in przez ekspertów Portu Polska oraz PKP PLK). Województwo kujawsko-pomorskie jest w nim uwzględnione: Grudziądz, Toruń, Włocławek, Bydgoszcz.
- Jeśli chodzi o Grudziądz, to plan jest taki, żeby dzisiejsze połączenie do Gdańska z 1 godziny i 40 minut skrócić do 35 minut i żeby docelowo dojazd do Warszawy zajmował trochę ponad godzinę - teraz realnie trwa to z przesiadkami ponad 4 godziny. Ale istotą jest nie tylko stworzenie planu, trzeba jeszcze mieć pieniądze na to, żeby te inwestycje zrealizować. Idą na nie fundusze europejskie i pieniądze z KPO - dajemy absolutnie bezprecedensowe pieniądze właśnie na rozwój kolei.
Natomiast musimy zapewnić pieniądze dalej na rozwój kolei. Kolejny budżet unijny już leży na stole, będziemy dzielić te środki dosłownie w najbliższych miesiącach. Przy tym stole będzie marszałek kujawsko-pomorskiego. Priorytety wskazuje Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej. Jednym z nich absolutnie jest wsparcie właśnie takich miast jak Grudziądz oraz komunikacji z i wokół takiego miasta. Będzie coraz więcej seniorów, to jest nieuniknione. Ci seniorzy muszą mieć możliwość dojechania do szpitala w Grudziądzu. Zresztą szpitala, który dostał bardzo duże dofinansowanie z KPO na kardiologię, na unowocześnienie, na cyfryzację - mówi Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Zyskał nie tylko Grudziądz, ale także na przykład Włocławek, który kupił najnowocześniejszy w historii sprzęt dla szpitala. Jego dyrektor zastanawia się jednak, czy będą pieniądze z NFZ-u na to, żeby tego sprzętu używać.
- Pieniądze europejskie to pieniądze inwestycyjne. To nie są i nigdy nie były środki na bieżące funkcjonowanie państwa polskiego. Mają iść na to, żeby robić duże, sensowne inwestycje publiczne. I dlatego te pieniądze przekierowaliśmy na Polskę lokalną, na transport, na kolej. Rzeczywiście szpital we Włocławku otrzymał prawie 48 milionów złotych, ale potrzebujemy więcej pieniędzy na bieżące funkcjonowanie ochrony zdrowia. I tu się zaczyna bardzo poważna rozmowa z ludźmi, bo pieniądze nie rosną na drzewach pomimo tego, że niektórzy politycy chcieliby ludziom to wmówić - odpowiada Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Krzysztof Wiśniewski: Zagrożenia chemiczne, biologiczne, wojna - na to muszą dziś być gotowi ratownicy
Pandemia COVID-19 pokazała, że trzeba być przygotowanym na nowe wyzwania biologiczne. Ratownicy medyczni szkolą się też z zakresu zagrożeń chemicznych, nuklearnych czy związanych z terroryzmem i wojną.
- My już nie tylko uczymy się resuscytacji, postępowania w stanach zagrożenia życia, chociażby ataku astmy czy zawału mięśnia sercowego, udaru, ale właśnie szkolimy się z medycyny taktycznej, z medycyny pola walki- mówi Krzysztof Wiśniewski. - Już wiele lat temu zaczęliśmy szkolenia, chociażby z CBRNE, czyli to są takie zagrożenia chemiczne, biologiczne, radiacyjne, nuklearne - to są skróty właśnie od słów angielskich. Te szkolenia są w tej chwili nawet wskazywane jako obowiązkowe dla jednostek ochrony zdrowia, szczególnie dla zespołów ratownictwa medycznego i szpitalnych oddziałów ratunkowych, gdzie my będziemy mieć styczność w pierwszej fazie właśnie z pacjentami o obrażeniach ciała spowodowanych skutkami wojennymi.
Krzysztof Wiśniewski, podobnie jak wielu polskich ratowników, jest członkiem Zespołu Pomocy Humanitarno-Medycznej, który jeździ od kilku lat na Ukrainę i tam pomaga, ale i zdobywa doświadczenie.
- Pracowaliśmy w izbach przyjęć, na blokach operacyjnych, na intensywnej terapii. Zaopatrywaliśmy rany, przeprowadzaliśmy amputacje z powodu właśnie obrażeń wybuchami. Mieliśmy też misję szkoleniową, czyli szkoliliśmy tamtejszą ochronę zdrowia właśnie z medycyny pola walki i taktycznej, ale także jeździliśmy do tych wiosek czy miasteczek przyfrontowych, gdzie ta lokalna ochrona zdrowia nie była w stanie dotrzeć z powodu dużej liczby poszkodowanych. My tam docieraliśmy do pacjentów obłożnie chorych, którzy nie mogli dotrzeć do większych miast na Ukrainie - mówił gość „Rozmowy Dnia" Polskiego Radia PiK.
Sebastian Borowiak
O tym po godz. 8.30 w „Rozmowie Dnia" Polskiego Radia PiK, Maciej Wilkowski rozmawiał z Sebastianem Borowiakiem, dyrektorem bydgoskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Zobacz także
Pieniądze są, a drogi wciąż dziurawe. Łukasz Schreiber i Bydgoska Prawica chcą to zmienić [zdjęcia]
2024-03-04, 17:24Przedstawiciele Bydgoskiej Prawicy przedstawili 9. punkt swojego programu - obietnicę, że po wygranych wyborach samorządowych, co roku na budowę dróg gruntowych w mieście przeznaczone zostanie minimum 35-40 milionów złotych. Czytaj dalej »
Kto zaskoczony, a kto zadowolony? Komentarze po starcie Joanny Czerskiej-Thomas
2024-03-04, 12:26Jak zareagowali kandydaci na prezydenta Bydgoszczy po tym, jak w niedzielę dołączyła do nich reprezentantka Trzeciej Drogi - Joanna Czerska-Thomas? Czytaj dalej »
Politycy z regionu o wyborach prezydentów Bydgoszczy i Torunia. Radiokonferencja w PR PiK [wideo]
2024-03-04, 11:24Trzecia Droga dołącza do walki o prezydenturę Bydgoszczy. Czy trzeci kandydat to poważny problem dla Koalicji Obywatelskiej i Bydgoskiej Prawicy? Czytaj dalej »
Adrian Mól w PR PiK: Nie będę prowadził agresywnej kampanii [Rozmowa dnia]
2024-03-04, 08:58- Jako duża, znacząca partia musimy wystawić kandydata na prezydenta w takim mieście, jak Toruń - mówił w „Rozmowie dnia” Polskiego Radia PiK Adrian Mól - zastępca prezydenta i kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta … Czytaj dalej »
Szeroka oferta dla Inowrocławia. Jakie propozycje przygotowało Porozumienie Samorządowe?
2024-03-03, 22:03W Inowrocławiu odbyła się konwencja wyborcza Porozumienia Samorządowego dla Inowrocławia. Podczas spotkania przedstawiono program wyborczy i kandydatów na miejskich radnych. Czytaj dalej »
Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło listy kandydatów do Sejmiku Województwa
2024-03-03, 21:10Władze regionalne Prawa i Sprawiedliwości zaprezentowały kandydatów do Sejmiku Województwa z zachodniej części regionu. Czytaj dalej »
Trzeci kandydat na prezydenta Grudziądza. Prawo i Sprawiedliwość wskazało na radnego
2024-03-03, 20:47Krzysztof Kosiński został kandydatem Prawa i Sprawiedliwości w wyborach na prezydenta Grudziądza. Wiceprzewodniczący Rady Miasta chce rozwijać turystykę, będzie dążył do niższych podatków i zmniejszenia zadłużenia szpitala. Czytaj dalej »
Kandydatka Trzeciej Drogi na prezydenta Bydgoszczy. Zasiada w Prezydium Rady Miasta [zdjęcia, wideo]
2024-03-03, 15:30Joanna Czerska-Thomas będzie ubiegać się o fotel prezydenta Bydgoszczy z ramienia Trzeciej Drogi. Obecna wiceprzewodnicząca bydgoskiej Rady Miasta startuje w wyborach samorządowych z hasłem „Idzie nowe”. Czytaj dalej »
Schreiber proponuje Bydgoski Bon Żłobkowy: do 500 zł na opiekę w prywatnej placówce
2024-03-02, 19:15Posiadacze Karty Bydgoszczanina, niemający możliwości, by skorzystać ze żłobka miejskiego, dostaną maksymalnie 500 zł na opiekę w placówce niepublicznej - to kolejna propozycja Bydgoskiej Prawicy Łukasza Schreibera. Czytaj dalej »
Jest drugi kandydat w walce o urząd prezydenta Grudziądza. Zaprasza włodarza do debaty
2024-03-02, 16:27Prezydent Grudziądza Maciej Glamowski ma pierwszego kontrkandydata w wyborach samorządowych. Jest nim Marek Nowak, były dyrektor grudziądzkiego szpitala i były radny sejmiku wojewódzkiego. Czytaj dalej »