Żywności i wody pitnej nie brakuje, potrzeba za to sprzętu i rąk do pracy. O sytuacji na dotkniętych powodzią terenach Dolnego Śląska mówił Polskiemu Radiu PiK szef Krajowego Zespołu Koordynacyjnego ds. Ratownictwa w Polskim Czerwonym Krzyżu Marcin Kowalski.
Wymienił, jakie są obecnie potrzeby na zalanych terenach. – Żywności mamy mnóstwo, wody mamy mnóstwo i w tym momencie musimy pomyśleć o tym, że za chwilę będzie jesień, zima. W tej chwili skupiamy się przede wszystkim na osuszaczach, na grzewnicach, produktach, które będą pozwalały na odbudowę, odgruzowanie, odszlamienie tych wszystkich obiektów i odkażenie ich, czyli dodatkowo są to szufle, wiadra, kuchenki gazowe. Mamy bardzo dużo żywności gotowej do spożycia po podgrzaniu, ale tak naprawdę nie ma gdzie jej podgrzać – wskazał.
Szef Krajowego Zespołu Koordynacyjnego ds. Ratownictwa w Polskim Czerwonym Krzyżu był gościem piątkowego (20 września) jubileuszu 20–lecia Grupy Ratownictwa Medycznego PCK w Bydgoszczy. 10 ratowników tej grupy wyrusza w poniedziałek do Stronia Śląskiego, które jest jedną z najbardziej poszkodowanych miejscowości. – Niektóre domy woda zmyła z powierzchni ziemi – mówi Kowalski.