Wtorek, 25 czerwca 2019 r.   Imieniny: Lucji, Wilhelma, Doroty
Zderzenie osobówki z tirem na obwodnicy Świecia, na wysokości miejscowości Kozłowo. Nie ma poszkodowanych. Pas w kierunku Gdańska do 13.00 zablokowany
Zderzenie osobówki z tirem na obwodnicy Świecia, na wysokości miejscowości Kozłowo. Nie ma poszkodowanych. Pas w kierunku Gdańska do 13.00 zablokowany
Zderzenie osobówki z tirem na obwodnicy Świecia, na wysokości miejscowości Kozłowo. Nie ma poszkodowanych. Pas w kierunku Gdańska do 13.00 zablokowany
Polskie Radio PiK » Wiadomości lokalne
2018-01-16, 16:06 Magda Jasińska/Redakcja

Jacht Katharsis II dotarł do arktycznego Morza Davisa [zdjęcia]

Nadchodzi sztorm. Fot. AntarcticCircle60S.pl
Nadchodzi sztorm. Fot. AntarcticCircle60S.pl
Góra w paku lodowym. Brak przejścia. Fot. AntarcticCircle60S.pl
Góra w paku lodowym. Brak przejścia. Fot. AntarcticCircle60S.pl
Kilwater w lodowym paku. Fot. AntarcticCircle60S.pl
Kilwater w lodowym paku. Fot. AntarcticCircle60S.pl
W drodze na wschód. Fot. AntarcticCircle60S.pl
W drodze na wschód. Fot. AntarcticCircle60S.pl
Klar szotów z górą lodową w tle. Fot. AntarcticCircle60S.pl
Klar szotów z górą lodową w tle. Fot. AntarcticCircle60S.pl
Trwa rejs jachtu Katharsis II z bydgoszczanką Hanną Leniec na pokładzie. To rejs non-stop dookoła kontynentu Antarktydy wzdłuż i na południe od 60° szerokości geograficznej południowej.
10 stycznia 2018 roku jacht zbliżał się do granic antarktycznego Morza Davisa, wyznaczanych przez dwa lodowce: Zachodni Lodowiec Szelfowy na zachodzie i Lodowiec Szelfowy Shackletona na wschodzie. Z obu wychodził pak lodowy.

Co było dalej? O tym donoszą w specjalnej relacji dźwiękowej kapitan Mariusz Koper i drugi oficer jachtu Katharsis II, bydgoszczanka Hanna Leniec.

Katharsis II: ciężki sztorm na 85. południku

"10 stycznia 2018 roku zbliżaliśmy się do granic antarktycznego Morza Davisa, wyznaczanych przez dwa lodowce: Zachodni Lodowiec Szelfowy na zachodzie i Lodowiec Szelfowy Shackletona na wschodzie. Z obu wychodził pak lodowy, sięgający 63. równoleżnika S. Zbliżaliśmy się powoli do pierwszego z nich w zanikającym wietrze. Byliśmy na wysokości 64. równoleżnika. Noce o tej porze roku są tutaj białe. Dookoła pojawiło się sporo gór lodowych. Ale omijaliśmy je z łatwością.

Miałem dużą obawę przed zapowiadanym przez serwisy meteo, szybko zbliżającym się głębokim niżem. Większość niżów krążących wokół Antarktydy nie dociera do jej brzegów, odbijając się od wyżu zalegającego nad kontynentem. Ale ten spadał z dużą prędkością z nad Wyspy Kerguelena, a w jego środku panowało ciśnienie zaledwie 930 hPa. To już nie są żarty. Szczególnie w tych szerokościach. Prognoza przewidywała nadchodzące w ciągu najbliższej doby gwałtowne pogorszenie pogody - wiatry wiejące z prędkością 55 węzłów oraz wywołujące fale do 15 metrów. I to przez kilka dni. Z doświadczenia wiem, że wiatr często bywa większy od prognozowanego, a w porywach potrafi wiać z prędkością większą nawet o 40%. My mieliśmy znaleźć się w dolnej połówce niżu, z wiatrem słabszym, ale ciągle powyżej 40 węzłów, wiejącym z kierunku dokładnie przeciwnego do naszego kursu. Mniej wiatru i mniejsze zafalowanie miało być w pobliżu samego kontynentu.

Ostatni taki ciężki sztorm z wiatrem z przeciwnego kierunku przeżyliśmy trzy lata wcześniej u wejścia do Zatoki Wielorybiej na Morzu Rossa. Wtedy główne uderzenie wiatru ustąpiło po 12 godzinach. Teraz zapowiadało się co najmniej 48 godzin walki. Dwa dni w sztormie w okolicach rozległego paku lodowego. Na zdjęciach satelitarnych widać szerokie na kilka mil przejście w paku w kierunku Morza Davisa. Kusiło by tam popłynąć, przedostać się na Morze Davisa i mieć kilkanaście godzin na oddalenie się od lodu i przygotowanie do sztormowania. Pak z Zachodniego Szelfu Lodowego pokazał się przed dziobem Katharsis II tuż po północy w czwartek 11 stycznia. Nawarstwiona kra i zaparkowane w paku góry lodowe. Raczej nie do przebycia. Nie widać było ani śladu wolnej od lodu wody.

Mapy lodowe zawsze pokazują obraz z poprzedniego dnia. Aby przewidzieć co nas czeka trzeba przeanalizować serię z kilku kolejnych dni. Na zdjęciach był widoczny zwężający się przesmyk oraz rozmywający w kierunku północnym - pak lodowy. Istniała szansa, że znajdziemy przejście nieco dalej na północ. W tym momencie jeszcze słaby wiatr pozwolił nam bez większych problemów płynąć wzdłuż krawędzi lodu. Jedną z cech lodu jest to, że trzyma się razem. Dopiero silne prądy lub wiatry rozbijają taką lodową konstrukcję. Teraz w otaczającym nas morzu brak silnych wiatrów scalił pak w jedną długą mierzeję. Po kilku godzinach wydawało się że znaleźliśmy wolną od kry wodę. Wpłynęliśmy tam, ale po czterech godzinach okazało się, że był to ślepy zaułek. Musieliśmy wycofać się. Walczyliśmy także z czasem. Dalsze poszukiwania przesmyku nie miały już sensu. Zawróciliśmy i pożeglowaliśmy na północ szukając krańca paku lodowego. Był oddalony aż o 30 mil od tego, co pokazywały zdjęcia satelitarne.

Do skraju paku lodowego dopłynęliśmy tuż przed północą z 10 na 11 stycznia. Wiało już tyle, że konieczne było zredukowanie powierzchni grota do 4.refu i przygotowanie się do sztormowania. Refując grota zauważyliśmy spory wyciek płynu hydraulicznego z obciągacza bomu. Tężejący wiatr i pogarszające się warunki pogodowe nie pozwalały na znalezienie przyczyny wycieku. Konieczne stało się całkowite zrzucenie głównego żagla i dalsza żegluga tylko na przednim sztakslu. Przedni żagiel całkiem nieźle radził sobie z coraz silniejszym wiatrem i szybko narastającymi falami. Płynęliśmy na północ bardzo ostro pod wiatr. Coraz większe fale nie pozwalały płynąć powyżej 4 węzłów. By utrzymać kurs na watr konieczne było wychylenie steru całkowicie na prawą burtę. Wyraźnie brakowało grota. Ale trudno wyobrazić sobie żeglowanie w tych warunkach powyżej 5 węzłów. Większa prędkość to gwałtowne spadanie w otchłań rosnących z każdą godziną fal. Tego chcieliśmy uniknąć.

Wiatr zacinał śniegiem dotkliwie smagając twarze załogi pracującej na pokładzie. Pomimo gogli i kominiarek dotkliwe zimno dopadało każdego. Cierpły od chłodu dłonie. Tylko gumowe rękawice nie przepuszczały wilgoci. Sztormiaki zastąpiliśmy jednoczęściowymi kombinezami (żółte Musto), skutecznie chroniącymi przed przelewającymi się przez pokład falami. Dookoła jachtu sporo gór lodowych i okruchów lodu. Wszystko trzeba wypatrywać i omijać. Sztormowy wiatr spychał jacht w bok i utrudniał manewry dodając do naszego kursu ponad 30 stopni dryfu.

Po 12 godzinach wyczerpującej żeglugi w zupełnie niekorzystnym kierunku zdecydowaliśmy się na zwrot. Jednak potęgujący się duży boczny dryf spowodował, że po zwrocie zaczęliśmy się cofać. W ten sposób po kolejnych 12 godzinach znaleźliśmy się prawie na pozycji sprzed doby w okolicy, gdzie zaczęliśmy sztormowanie. Tylko teraz byliśmy kilkanaście mil bardziej na zachód. O tyle też przesunął się pak lodowy. Znaleźliśmy się w jego cieniu, otoczeni dużą ilością lodowego gruzu. Tak olbrzymia ilość lodu spowodowała wygładzenie się morza. Okazało się, że jest to najlepsze miejsce na przeczekanie drugiej doby sztormu. Dryfowaliśmy w cieniu paku lodowego, na względnie wygładzonym morzu, ale w dalszym ciągu w sztormowym wietrze. Cały czas korygując położenie jachtu względem otaczającego lodu, co okazało się nie aż takie trudne. Czuliśmy się całkiem bezpieczni, chociaż kilka razy, niegroźnie otarliśmy się o przepływające kry. W tych warunkach, korzystając z wygładzonej powierzchni otaczającego lodowego morza - załoga znalazła czas na sen i regenerację sił. Jednocześnie udało się powrócić do sprawdzenia obciągacza bomu grota. Bez tej naprawy moglibyśmy mieć duży problem w używaniu głównego żagla. Po kilku godzinach awaria hydrauliki została usunięta. Jacht powrócił do 100% sprawności.

Po kolejnych 18 godzinach sztormowania w cieniu paku lodowego wiatr zelżał do 30 węzłów. W sobotnie popołudnie (13 stycznia) podnieśliśmy grot na trzecim refie i wróciliśmy do żeglugi - już w pożądanym kierunku. Po prawie trzech dobach od dopłynięcia do Zachodniego Lodowca Szelfowego po raz kolejny przekroczyliśmy 85. południk. Tym razem mogliśmy go na dobre zostawić za rufą i wpłynąć na kolejne antarktyczne morze - Morze Davisa. Katharsis II, zgodnie z planem, żegluje ponownie na wschód, dookoła Antarktydy.

Trzymajcie za nas kciuki.
- Mariusz Koper."
Jacht Katharsis II dotarł do arktycznego Morza Davisa. (Popołudnie z nami)

Wiadomości lokalne

2019-06-25, godz. 11:00 Dr Sławomir Sadowski: Tworzenie bloków to jedyna nadzieja dla opozycji - Jeśli opozycja stworzy jeden, wielki komitet wyborczy, nie ma szans na pokonanie rządzącej partii - uważa dr Sławomir Sadowski z Uniwersytetu Kazimierza Wie ... » więcej 2019-06-25, godz. 09:47 Trzy kliniki do przebudowy i dużo nowego sprzętu. 20 mln zł dla szpitala im. Jurasza 20 mln zł - tyle wart jest projekt, który będzie realizowany w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 im. Jurasza w Bydgoszczy. W Urzędzie Wojewódzkim przedstawiciele l ... » więcej 2019-06-25, godz. 08:05 Senior zaufał pracownikowi spółdzielni. Stracił mieszkanie i pieniądze. Czy je odzyska? We Włocławku, oszuści wykorzystali nieporadność samotnego emeryta i wyłudzili od niego mieszkanie warte 80 tysięcy, za jedną czwartą tej ceny. Pieniędzy ze sp ... » więcej 2019-06-25, godz. 07:00 Stracone życie jak czarny punkcik. Nikt nie chce zostawić śladu na tej mapie... Czarne i mrugające żółto-czerwone kropki oznaczają wypadki ze skutkiem śmiertelnym, do których doszło na polskich drogach. Widać je na interaktywnej mapie już ... » więcej 2019-06-24, godz. 21:13 Lecznica nowoczesna z automatu. Szpitalne Oddziały Ratunkowe czekają zmiany Chodzi o projekt TOPSOR, czyli Tryb Obsługi Pacjenta w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Ma usprawnić pracę na SOR-ach. Projekt Ministerstwa Zdrowia będzie real ... » więcej 2019-06-24, godz. 20:50 Szarpanie, opukiwanie i podglądanie: ruszył sezon na kontrole autokarów Aż 150 pojazdów, w tym 110 autokarów, Inspektorat Transportu Drogowego skontrolował od piątku do poniedziałku na autostradzie A1, w Nowej Wsi pod Toruniem. Pi ... » więcej 2019-06-24, godz. 20:08 Jedno koło może rozsławić całą wieś. W gospodyniach siła! Jaką pomoc finansową może otrzymać koło gospodyń wiejskich? Jakie wytwory spożywcze i rękodzielnicze panie mogą sprzedawać z ulgami podatkowymi? Po tej konfer ... » więcej 2019-06-24, godz. 18:38 Region ma jeden z najstarszych w Europie taborów autobusowych... Taki przykry wniosek wynika z zaprezentowanego na sesji sejmiku raportu ze stanu realizacji „Planu zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego' d ... » więcej 2019-06-24, godz. 17:48 Z kartą EKUZ, masz w wakacje luz od problemów z leczeniem za granicą Coraz więcej mieszkańców regionu chce mieć kartę EKUZ, czyli Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego. Dzięki niej - jadąc za granicę - jesteśmy traktowani ... » więcej 2019-06-24, godz. 16:10 Ostatnie pożegnanie generała Zbigniewa Nowka [galeria, wideo] W kościele Świętych Polskich Braci Męczenników w Bydgoszczy odbyła się msza żałobna generała Zbigniewa Nowka. Był szefem Urzędu Ochrony Państwa oraz Agencji W ... » więcej
1234567