Niedziela, 28 lutego 2021 r.   Imieniny: Romana, Ludomira, Lecha
Polskie Radio PiK » Rozmowa dnia
Ogłoszenie własne nadawcy

Rozmowa dnia

prof. Mieczysław Ryba

Prof. Mieczysław Ryba/fot.amoll2005, Wikipedia
Prof. Mieczysław Ryba/fot.amoll2005, Wikipedia
Polskie Radio PiK - Rozmowa Dnia - prof. Mieczysław Ryba
O opublikowaniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. przepisów o dopuszczalności aborcji i politycznych konsekwencjach tego aktu. Rozmowa Dnia z politologiem, prof. Mieczysławem Rybą.



Michał Jędryka: Ogłoszony został wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Czy to pana zdaniem oznacza, że w polskim systemie prawnym, z konstytucji można wyciągnąć bardzo jednoznaczne wnioski dotyczące ochrony życia czy też jest tak, jak chcą niektóre siły polityczne, że można to odczytywać jako jakąś polityczną deklarację?

prof. Mieczysław Ryba: Jedno nie wyklucza drugiego. Pytanie jak kto rozumie politykę, jak ją chce prowadzić. Jeśli chce ją prowadzić tylko jako makiawelistyczna grę o władzę, to wtedy bierzemy pod uwagę tylko czynniki pragmatyczne - jaki będzie pragmatyczny skutek ochrony życia. Natomiast jeśli mimo wszystko politykę, państwo definiujemy jako realizację dobra wspólnego, to nie ma większego dobra jak ludzkie życie. Państwo nie ma do ochrony większego dobra jak ludzkie życie i w tym względzie szczególnie ludzi najsłabszych, którzy nie są w stanie się bronić. I tu jest cały dalsze spór, jeśli go przeniesiemy na grunt nieemocjonalny, absurdalne okrzyki: Prawa kobiet! Prawa tam kogoś, do czegoś... Przed chwilą ćwiczyliśmy prawa rodziny czy żony do decyzji o zabiciu męża, który był w śpiączce. Mówimy o tym przypadku w Wielkiej Brytanii, więc jeśli będziemy się poruszać w takich emocjonalnych kategoriach kto ma jakie prawo do zabicia kogo, to do nie dojdziemy. Jeśli chronimy życie poczęte, no to ze względu na co? Nie z tego powodu, żeśmy się tak umówili albo że tak wyszło z gry politycznej, tylko chronimy ze względu na to, że to jest człowiek.

Czy to uzasadnienie Trybunału Konstytucyjnego pana zdaniem odwołuje się bardziej do uniwersalnych wartości i prawa naturalnego czy jednak do polskiej konstytucji?

Oczywiście, że do konstytucji, bo to jest Trybunał Konstytucyjny, tylko pytanie do czego odwołuje się konstytucja. Przecież konstytucja nie jest tylko i wyłącznie konwencją, ale odwołuje się do pewnego porządku etycznego, moralnego, czyli pierwotna jest moralność a wtórne jest prawo. Nawet konstytucja jest wtórna w stosunku do moralności, do etyki. Czy jeśli jest zasada nie zabijaj, wynikająca z porządku natury, to konstytucja to potwierdza w zapisie jako akt główny. Na tej kanwie nie ma sprzeczności między zapisem konstytucyjnym o ochronie i prawem naturalnym każdego człowieka do ochrony życia, więc oczywiście Trybunał Konstytucyjny wywodzi, bo jest Trybunałem Konstytucyjnym z konstytucji, ale konstytucja odwołuje się do porządku naturalnego i tyle. To jest racjonalne, to się da racjonalnie udowodnić [...]

Wydaje się jednak, że czas ideologii liberalnej przeżywa eskalację bo przegrana w wyborach Donalda Trumpa chyba świadczy o daleko idącym przesunięciu w lewo na całym świecie…

Nie na całym świecie, tylko w świecie Zachodu. Nie chcę dawać takiego przykładu, bo on nie jest wzorcem dla nas, no ale w świecie islamskim tak nie jest. Więc świat Zachodu to nie jest cały świat, tylko jego najbogatsza część. Chociaż Azja, mówimy o Chinach i tak dalej, też się szybko z bogaci. Natomiast świat Zachodu przeżywa gigantyczny kryzys. To co u nas się stało, to jest danie świadectwa prawdzie, w momencie niewyobrażalnego kryzysu cywilizacyjnego, jaki przeżywa nasz świat zachodni, który przeczy swoim korzeniom. Oczywiście prowadzi to do przepaści i do zguby, no ale nie raz już tak było w historii.

Jakieś światełko optymizmu w tym wszystkim?

Istnieje, bardzo duże, bo jeszcze raz powiadam, ojczyzna Jana Pawła II opowiada się za cywilizacją życia w starciu cywilizacji śmierci i cywilizacji życia. Trudno się nie cieszyć, mimo tych protestów, że jest jeszcze jeden kraj, nawet gdyby miał to być kraj ostatni, ale jeśli opowiada się za prawdą, to wygra wcześniej czy później. Ta decyzja Trybunału Konstytucyjnego i postawa Polski wygra. Nawet jeśli to zmienią kiedyś, to i tak będzie to punkt odniesienia, że było jakieś racjonalne zachowanie, że był kraj, był Trybunał, byli politycy, którzy się opowiedzieli za prawdą. Czyli będzie to jest wielka szansa, nie tylko dla nas, ale dla całego świata Zachodu. Dlatego ci ideolodzy atakują Polskę, bo przecież nie chcą powrotu do tego co najbardziej klasyczne, a zarazem co najbardziej racjonalne.

Wiesława Gierańczyk

Wiesława Gierańczyk
Wiesława Gierańczyk
PR PiK - Rozmowa Dnia - Wiesława Gierańczyk
Gościem Rozmowy dnia była Wiesława Gierańczyk, dyrektor Urzędu Statystycznego w Bydgoszczy, a rozmawialiśmy o rozpoczynającym się w kwietniu spisie powszechnym.

Michał Jędryka: Zbliża się spis powszechny. Dlaczego robimy operację o tak ogromnym zakresie i rozmachu, w której spisujemy wszystkich obywateli?
Wiesława Gierańczyk: Spis powszechny to rzeczywiście ogromne przedsięwzięcie, które jest ważne dla nas wszystkich. Warto podkreślić, że z wyników tego badania korzystamy wszyscy. Spisy powszechne to nie jest badanie nowe - są realizowane od wielu dekad, a wręcz od kilkuset lat...

Nawet tysięcy lat – w Ewangelii czytamy o spisie sprzed ponad 2 tys. lat.
- Czemu służy spis? Żeby dobrze zarządzać, musimy wiedzieć czym zarządzamy. Nawiązując do konwencji wojskowej - jeżeli mam decydować się na działania wojenne, to chcę wiedzieć, ile mam wojska i ilu mogę zrekrutować. Spisy w takiej czy innej formie, dążenie do spisania tego, czym dysponujemy w zasadzie funkcjonuje od zawsze. Na przestrzeni wieków funkcja spisów nieco się zmieniła, bo dzisiaj mamy więcej instytucji i więcej zbieranych informacji, więcej też badań, które realizujemy. Natomiast podczas spisu powszechnego spisujemy wszystkich, co pozwala zweryfikować wyniki naszych badań. Większość badań jest realizowana na próbie, w związku z tym pragmatyka naukowa wskazuje, że raz na 10 lat dobrze jest zweryfikować stan faktyczny.
Spisy powszechne nie są tylko domeną Polski - realizowane są w wielu krajach na świecie, a Unia Europejska poszła trochę dalej - sugeruje przeprowadzanie ich w podobnych odstępach czasu, czyli około co 10 lat, przy pełnych latach. Dlaczego taki cel? Po to, żeby dane mogły być ze sobą porównywalne i stąd tak duża waga spisów powszechnych.

Jeśli dobrze zrozumiałem - to weryfikacja danych, które już przecież mamy, bo wiemy ilu nas jest z USC, mamy dane o gospodarce, wiemy jak jesteśmy bogaci. A teraz weryfikujemy to jeszcze w dodatkowy sposób?
- W dużym uproszczeniu tak. Natomiast nie mamy - poza spisem powszechnym - takiego rejestru, który by spisywał o nas wszystko. Tu przychodzi mi na myśl chociażby kwestia migracji zagranicznych. Gdyby wszyscy, którzy wyjechali za granicę wymeldowali się i poinformowali, na jak długo wyjeżdżają albo jakie są ich plany, wówczas mielibyśmy precyzyjne informacje o naszych mieszkańcach za granicą. (…)

Tomasz Latos [wideo]

Tomasz Latos/fot. PR Radio PiK/archiwum
Tomasz Latos/fot. PR Radio PiK/archiwum
PR PiK - Rozmowa Dnia - Tomasz Latos
Gościem Rozmowy Dnia był przewodniczący sejmowej komisji zdrowia Tomasz Latos, a rozmawialiśmy między innymi o wtorkowym spotkaniu premiera z opozycją w sprawie programu szczepień przeciw COVID-19.

Michał Jędryka: Brał Pan udział we wczorajszym spotkaniu premiera z przedstawicielami opozycji. Jak Pan ocenia to spotkanie?
Tomasz Latos: Myślałem, że przyniesie ono więcej pozytywnych efektów. Zakładałem, że opozycja przyjdzie z wieloma bardzo konkretnymi pomysłami czy postulatami, natomiast niestety było bardzo różnie. Oprócz sensownych postulatów, pojawiły się też zupełnie dziwne pomysły, pomijając już propozycje niektórych przedstawicieli Konfederacji w rodzaju, że to „rząd zabija wszystko”, a szczepionki powinny leżeć w aptece i kto chce, to sobie kupi itd.

Jakie były te sensowne propozycje?
- Z wyjątkiem Konfederacji, wszyscy pozostali uważają, że rząd powinien - może nie łamać solidarności unijnej - ale podjąć pewne działania na własną rękę. Szczepionek, które rząd ma zakontraktowane poprzez struktury unijne mamy tyle, że wszyscy obywatele Polski mogliby się zaszczepić i jeszcze by zostało. W tej chwili problemem jest nie tyle ich ilość…

… ile tempo dostaw.
- Tempo dostaw najprawdopodobniej - nawet przez jakieś działania na boku - nie zwiększy się. To nie jest tak, że koncern jeden czy drugi ma zachomikowane szczepionki i dzięki negocjacjom na boku, uruchomi je szybciej. Ale skoro jest takie oczekiwanie ze strony opozycji, to takie działania będą też podejmowane ze strony rządu. Być może będą jakieś efekty – jeśli nie teraz, to w przyszłości.
Z sensownych postulatów pojawiła się też kwestia modyfikacji poszczególnych grup, które powinny być jak najszybciej zaszczepione.

Bartosz Arłukowicz proponuje pacjentów onkologicznych.
- Tak, można też oczywiście wspomnieć o pacjentach po przeszczepach i jeszcze paru innych grupach - chociażby szerzej o osobach niepełnosprawnych, nie tylko tych z dps-ów. Z tym z kolei znowu jest związana kwestia ilości szczepionek, bo jeżeli nie będzie ich więcej, to trudno dokonać jakichś korekt w tempie szczepienia poszczególnych grup. To jest główny element, który warunkuje, czy będzie można nas wszystkich i jakieś grupy szczególne szybciej zaszczepić.
Kolejna kwestia dotyczy POZ-ów, czy w ogóle większej liczby punktów do szczepień. Oczywiście można to zrobić, bo w drugim kwartale będzie szczepionek znacznie więcej, natomiast musi być też wola oddolna. Rząd zostawił kwestię otwartą, kto będzie się zgłaszał i jakie podmioty będą chciały u siebie szczepić, więc jeżeli pojawiają się kolejne, gdy szczepionek będzie więcej, to czemu nie? (...)



Kosma Złotowski

Kosma Złotowski
Kosma Złotowski
Polskie Radio PiK - Rozmowa Dnia - Kosma Złotowski
Gościem Rozmowy Dnia był europoseł Kosma Złotowski, a rozmawialiśmy między innymi o nowej sytuacji politycznej, która wytworzyła się po wyborach w Stanach Zjednoczonych.

Michał Jędryka: Rozpocznę od przekornej tezy. Czy może się zdarzyć tak, że aresztowanie Aleksieja Nawalnego w Rosji będzie sprzyjało polskim interesom? Mam na myśli blokadę budowy Nord Stream 2.

Kosma Złotowski: To nawet nie z powodu Aleksieja Nawalnego, ale PE podjął taką uchwałę, która wzywa do zaprzestania tej inwestycji. Czy to z powodu Nawalnego? Bardzo możliwe, że również.

Niemcy byli zawsze zwolennikami tej inwestycji, przecież to właśnie rosyjsko-niemiecki układ buduje Nord Stream 2.

Tak, ale zależy, którzy Niemcy. Zieloni są temu przeciwni.

Jednak inwestycja jest na takim stopniu zaawansowania, że chyba będzie zakończona. Mówi się, że jest to 90 kilka procent realizacji, więc nie podejrzewa pan, że jest to chwilowa blokada, która ma wymóc coś na Rosjanach?

To akurat nie wymoże niczego na Rosjanach, wręcz przeciwnie. Władimir Putin będzie chciał pokazać, że swoją wolę potrafi doprowadzić do końca. Faktycznie ten rurociąg jest już na ukończeniu i pewnie, niestety, będzie zbudowany, ale jak będzie z jego eksploatacją to zobaczymy. To również zależy od tego, kto będzie po tegorocznych, jesiennych wyborach rządził w Niemczech, czy powstanie zielono-czarna koalicja, czy nie?

Kiedyś pana konkurent w PE, Radosław Sikorski, mówił, że należałoby się przyłączyć do tego rurociągu, zamiast mu się sprzeciwiać, czy taka teza ma sens?

Radosław Sikorski miewał różne pomysły na ten temat. Mówił także, że jest to nowy pakt Ribbentrop - Mołotow.

Ale to znacznie wcześniej.

Tak. (...).

Jarosław Wojtas

Jarosław Wojtas
Jarosław Wojtas
Polskie Radio PiK - Rozmowa Dnia - Jarosław Wojtas
Gościem Rozmowy Dnia był Jarosław Wojtas, politolog z Wyższej Szkoły Bankowej w Toruniu. Ekspert komentuje wybór Joe Bidena na prezydenta USA i odpowiada na pytania m.in. dotyczące dalszych stosunków między naszymi krajami, a także przyszłości Donalda Trumpa.



Marcin Kupczyk: Kim jest nowy 46. prezydent Stanów Zjednoczonych? Wiemy, że długie lata w polityce,demokrata, katolik, 78 lat, najstarszy amerykański prezydent.

Jarosław Wojtas: Dokładnie tak. Jest to bardzo oryginalny prezydent. Z jednej strony jego tożsamość katolicka jest tutaj takim wyraźnym wyróżnikiem od pozostałych prezydentów, natomiast też jego wiek jest dość specyficzny, ale też zainteresowanie osób w starszym wieku polityką jest też wyraźnie większe niż w innych grupach wiekowych. Należy zwrócić uwagę, że jest to też prezydent, który przez lata swojej pracy pełnił różne funkcje. Był najdłużej urzędującym parlamentarzystą, zajmował się też polityką zagraniczną. Na pewno jego działanie jako nowego prezydenta będziemy obserwowali z uwagą i już te pierwsze jego decyzje sprawiają, że budzi zainteresowanie mediów, dyplomatów na całym świecie. To będzie bardzo bardzo interesujące kadencja.

Mówi się o nim, że niegdyś konserwatysta, z naciskiem na niegdyś . Zauważono, że zmienił swoje podejście na przykład do imigracji, do budowy muru na południowej granicy czy też do definicji małżeństwa. Wcześniej był za murem, był przeciwnikiem imigracji, teraz mu się to odmieniło, jak mówią niektórzy komentatorzy.

Rzeczywiście tak jest. To zawsze jest oryginalne, kiedy zostaje politykiem partii demokratycznej. To, na co pan zwrócił uwagę, że teoretycznie, nominalnie powinien to być polityk konserwatywny, ale rzeczywiście zarówno akceptuje on tę progresywną linię partii demokratycznej - popiera związki jednopłciowe. Warto też pamiętać o tym, że kiedy był jeszcze młodym politykiem spotykał się chociażby z Janem Pawłem II i dyskutowali o polityce, o Ameryce Łacińskiej, którą się wtedy zajmował i te kwestie obyczajowe rzeczywiście wyglądają inaczej. Co do Ameryki Łacińskiej, o której mówimy, to ten mur o którym było bardzo głośno za czasów Donalda Trumpa, jest tutaj bardzo bardzo ciekawym punktem odniesienia. ponieważ on był realizowany oczywiście z inicjatywy Donalda Trumpa, ale ze względu na udział chociażby Steve'a Bannona - tego człowieka, który chciał doprowadzić do reorganizacji czy budowy nowej elity w Stanach Zjednoczonych na wzór leninowski, o czym sam mówił mimo zdziwienia czy wręcz oburzenia części opinii publicznej, rzeczywiście tutaj takim punktem odniesienia w dzisiejszej dyskusji. No bo rzeczywiście Biden świadomy tych fal imigrantów, którzy przybywają do Stanów Zjednoczonych pewnie wcześniej zastanawiał się nad tym, w jaki sposób prowadzić działania prewencyjne, aby te fale ograniczyć, a dzisiaj wygląda na to, że pogodził się z nimi i raczej będzie się zastanawiał w jaki sposób zintegrować tę społeczność, która przebywa teraz tych przygranicznych obozach ze społecznością amerykańską. Oczywiście będziemy obserwowali prawdopodobnie zupełnie nową politykę w wielu obszarach.

Teraz nasz kraj. Oczywiście zawsze pada pytanie czy coś się zmieni, bo chcemy spoglądać przez perspektywę własnego kraju. Czego jako polska powinniśmy się spodziewać. Trwałość sojuszy, obecność militarna Amerykanów w Polsce i słowa Baidena z przemówienia: „Odbudujemy nasze sojusze”. Co to może oznaczać dla naszego kraju?

To jest dobra informacja, ponieważ Donald Trump był skupiony przede wszystkim na polityce wewnętrznej. To był jego cel. On zresztą mówił „Make America great again”. Jego polityka była skierowana do wewnątrz Stanów Zjednoczonych. Biden odetnie się od tej polityki izolacjonistycznej. Już jego pierwsze decyzje wskazują, że Stany Zjednoczone powracają do dużej organizacji. Tutaj na pewno rozczarowani będą nasi wschodni sąsiedzi, bo Biden - moim zdaniem - tak naprawdę położył nacisk na to, aby wzmocnić Sojusz Północnoatlantycki, aby wzmocnić wschodnią flankę NATO i przez to Polskę. W związku z czym zapowiedzi części opozycji, że mogą być jakieś trudności w porozumieniu dotyczącym polityki zagranicznej moim zdaniem tak naprawdę nie mają pokrycia w rzeczywistości. Biden może być dużo bardziej zaangażowany we wzmacnianiu wschodniej flanki i tak naprawdę nie będziemy już, zresztą to zapowiadał wcześniej, obserwować wycofywania wojsk z Europy, tylko właśnie wzmacnianie, powrót do tej euroatlantyckiej koncepcji porządku globalnego. A Polska ze względu na swoją w Europie Środkowo-Wschodniej będzie też musiała być teraz w centrum zainteresowania Joe Baidena i jego polityki zagranicznej w Europie...

Robert Kwiatkowski

Robert Kwiatkowski
Robert Kwiatkowski
PR PiK - Rozmowa Dnia - Robert Kwiatkowski
Gościem „Rozmowy dnia” w Polskim Radiu PiK był Robert Kwiatkowski - poseł Lewicy. Rozmawialiśmy o bieżących sprawach politycznych, między innymi transferach do ruchu Polska 2050 Szymona Hołowni.

Agnieszka Marszał: Dziś o 6.00 ruszyły zapisy na szczepienia dla osób 70 plus. Czy Pan widział w telewizji obrazki z tego, co dzieje się przed przychodniami?
Robert Kwiatkowski: Nie widziałem, ale mam wystarczająco dużo bolesnych doświadczeń z tym związanych, bo próbujemy z żoną zapisać bliską osobę i jest to niemożliwe, taki chaos panuje. Zarówno przy zapisywaniu, które zapewne prowadzone jest przed przychodniami, jak i na liniach telefonicznych oraz w Internecie. To jest nie do opisania. Nie wiem, co rząd zrobił, jak się przygotowywał, w każdym razie efekt jest opłakany. Ludzie są wściekli i rozgoryczeni. Rozumiem, że jest część takich rzeczy, za które rząd nie może ponosić odpowiedzialności - na przykład za to, że Pfizer obciął część dostaw szczepionek. Natomiast nie rozumiem tego, że nie można w normalny sposób zapisać ludzi i powiedzieć im, kiedy będą szczepieni, jak już przyjdą szczepionki.

Pan zasiada w sejmowej komisji cyfryzacji, innowacyjności i nowoczesnych technologii. Są systemy, infolinie, zapisy internetowe, a kończy się na tym, że starsi ludzie po 70. roku życia stoją w kolejkach przed przychodniami od godz. 3.00 w nocy. Dlaczego powstają systemy, a potem one nie działają? Nie można się dodzwonić, zarejestrować, nic nie wiadomo…
- Jak Pani sama powiedziała, te systemy nie działają. To jest jedna wielka fikcja (…). Mogę wyłącznie w imieniu rządu, w stosunku do którego jestem opozycją przeprosić Polaków za ten skandal (…)

Utrudnienia spowodowało z pewnością obcięcie dostaw szczepionek przez Pfizera...
- Rozumiem, że Pfizer nie jest polską firmą i że szczepionki o otrzymujemy w ramach umowy w Unii Europejskiej. Przypomnę na marginesie - jeszcze latem ubiegłego roku prezydent Duda umówił się z prezydentem Trumpem, że jako pierwsi dostaniemy szczepionki i gdzie one są? (...)

Krzysztof Poskrop

Krzysztof Poskrop/fot. Facebook
Krzysztof Poskrop/fot. Facebook
Polskie Radio PiK - Rozmowa Dnia - Krzysztof Poskrop
Gościem Rozmowy Dnia był Krzysztof Poskrop - pełnomocnik wojewody do spraw programu szczepień w regionie. Czy szczepienia przebiegają planowo? Jak na program wpływa zmniejszenie liczby dawek, ogłoszone przez producenta i na jakie kłopoty napotykają mieszkańcy regionu?



Marcin Kupczyk: Jak w tej chwili przebiegają szczepienia i przygotowania do dalszych szczepień w naszym regionie? Proszę też o przypomnienie, bo tego nigdy za wiele, jakie są formy rejestracji.

Krzysztof Poskrop: Udało się utworzyć infolinię i punkty informacyjne we wszystkich gminach naszego regionu. Te punkty głównie mają zająć się dowozem osób, które nie będą w stanie dojechać na szczepienie. Są te osoby z tak zwaną pierwszą grupą niepełnosprawności oraz inne osoby, które z innych różnych przyczyn nie będą w stanie samodzielnie dotrzeć do punktu szczepień i tam takie osoby, które zarejestrują się na szczepienie będą mogły zgłosić się do określonej gminy, do koordynatora i umówić taką możliwość dojazdu. Lista punktów informacyjnych i telefony do nich są zamieszczone na stronie Urzędu Wojewódzkiego, również każda gmina opublikowała taką informację swoich stronach internetowych, numer takiej infolinii gminnej jest podany. Poza tym zachęcam do odwiedzenia strony szczepimy się. Jest to strona Ministerstwa Zdrowia, na której są szczegółowe informacje dotyczące szczepień, informacje o poziomie szczepień, o punktach, w których można się zaszczepić i przechodząc właśnie do punktów, w których można się szczepić to mamy 3 formy rejestracji. Pierwszą jest to właśnie punkt szczepień. Informacje o nim można znaleźć właśnie na stronie szczepimy się. Kolejną możliwością zarejestrowania się do szczepienia to infolinia numer 989. I trzecia to forma elektroniczna. Jeżeli ktoś posiada Internetowe Konto Pacjenta to poprzez to konto również może zarejestrować się do szczepienia. Chciałbym zwrócić uwagę, żeby rejestrować się jednak w gminie, w której zamieszkujemy. Dotyczy to zwłaszcza osób, które chciałyby skorzystać z możliwości dowiezienia,

Jak zapowiedziane i faktycznie już zmniejszenie dostaw szczepionek przez firmę Pfizer/BioNTech wpływa na przebieg szczepień w naszym regionie? O ile szczepionek mniej dostał nasz region niż pierwotnie miał dostać? Co z grupą „0”, czyli medykami i co z podopiecznymi dps-ów? Czy druga dawka szczepionki będzie dla nich zagwarantowana po 21 dniach od pierwszej?

Firma Pfizer zmniejszyła dostawy praktycznie do wszystkich państw europejskich. W tej chwili nie są zagrożone szczepienia drugą dawką, dlatego że w momencie rozpoczęcia szczepień, kiedy szczepionki były przekazywane do szpitali węzłowych, to część szczepionek została przekazana żeby zaszczepić pierwszą grupę, ale połowa z nich została właśnie na zabezpieczenie drugiej dawki. Tutaj nie ma żadnych obaw w tej chwili, żeby było ryzyko, że ktoś nie zostanie we właściwym terminie zaszczepiony drugą dawką. Zabezpieczone również są szczepienia osób przebywających w domach pomocy społecznej i te szczepienia już się rozpoczęły. Możemy mówić, że te szczepienia będą przebiegały planowo, ma żadnych informacji, żeby tutaj coś było zagrożone. Podobnie jeżeli chodzi o szczepienia grup 80 plus, 70 plus. Tutaj również ilości szczepionek nie zostały zmniejszone, natomiast faktycznie zmniejszona została liczba szczepionek osób z grupy „0”, medyków i tutaj te ograniczenia zostały wprowadzone. Jeszcze jest precyzyjnie ustalane o ile będą zmniejszone te dostawy, natomiast szczepienia medyków będą przedłużone, prawdopodobnie gdzieś około połowy lutego.

Jeśli chodzi o liczby dostępnych szczepionek, to wiemy, że każda przychodnia dostaje 30 szczepionek na tydzień. To bardzo mało. Już wiemy, że brakuje. Już telefonują do nas słuchaczy. Jedno to usłyszeć, że szczepionki nie ma, a druga rzecz - co dalej? To nasi słuchacze chcieliby wiedzieć.

To prawda. Liczba szczepionek, która jest w tej chwili przydzielana na poszczególne punkty szczepień nie jest wielka, to 30 na jeden punkt. Istotnie, jeżeli chodzi o duże miejscowości w naszym regionie, praktycznie już limity szczepionek zostały można powiedzieć wyczerpane, zapisy na na szczepienia. Zapisy z terminem do końca marca, za chwilę będą na kolejne okresy. Szczepionki będą systematycznie dostarczane. Musimy brać pod uwagę, że Unia Europejska rozmawiała z kilkoma podmiotami i tutaj również, powołam się na konferencję ministra Dworczyka, który informował, że jest spora szansa na to, żeby firma Astra Zeneca i jej szczepionka, uzyskała akredytację na rynku europejskim i to umożliwi zwiększenie ilości szczepionek, które będą mogły być wyszczepiane w naszym kraju.

Ale kiedy?

Jest szansa, żeby w przeciągu około dwóch tygodni taką akredytację ta szczepionka dostała, natomiast jest to też niezależne od nas. Są to badania. Muszą to ocenić specjaliści, aczkolwiak mam nadzieję, że faktycznie ten termin około dwóch tygodni jest realny, że będzie akredytacja tej szczepionki i to otworzy jakby drogę do tego, żeby ta szczepionka na naszym rynku się znalazła się. Mielibyśmy już trzech dostawców: Pfizer/BioNtech, Modernę i Astra Zenecę, więc uważam, że to powinno w jakimś bliskim czasie poprawić sytuację.

Wróćmy do naszego regionu, bo mamy szereg zgłoszeń od naszych radiosłuchaczy o tym że infolinie są przeciążone, że szczepionek już nie ma. Słuchacze dowiadują się, że mogą się zapisać 50 km od miejsca zamieszkania. To ludzi bardzo niepokoi i denerwuje.

Nie mamy rejonizacji, więc każdy obywatel ma prawo zapisać się do dowolnego punktu szczepień, gdzie akurat jeszcze są wolne szczepionki. Przy osobach starszych, zwłaszcza tych, które chciałyby korzystać z transportu, który organizuje gmina, bardzo bym prosił o wykazanie cierpliwości i rejestrowanie się jednak w swoich gminach po to, żeby można było sprawnie ten transport zorganizować. Starsza osoba, która wiadomo, że będzie musiała przejść procedurę, czyli trzeba będzie zgłosić się do punktu szczepień, wypełnić ankietę, lekarz będzie musiał ocenić czy tę osobę można zaszczepić... Będzie co wymagało czasu. Po szczepieniu musimy odczekać i sprawdzić czy nie ma jakichś niewłaściwych objawów po zaszczepieniu plus gdybyśmy jeszcze mieli doliczyć ten czas podróży, zmęczenie, uważam, że nie jest to dobre rozwiązanie i najlepszym jest jednak troszeczkę odczekać i zarejestrować się w swojej gminie.

Jak zapisać się do punktów mobilnych, gdzie odnaleźć kontakt z takim punktem, bo znów mamy od naszych słuchaczy sygnały, że teoria rozchodzi się z praktyką. Operator ogólnopolskiej infolinii dysponuje wiedzą, że dana placówka ma jednostkę mobilną a potem okazuje się w praktyce, tu u nas w gminie, w mieście, że takiej mobilnej jednostki nie posiada.

Potwierdzam, że jest rozdźwięk między tym, co zostało ustalone między NFZ-em a punktami szczepień. Do nas również dochodzą takie sygnały. Narodowy Fundusz Zdrowia zbiera te informacje, będzie je weryfikował. Praktycznie wszystkie punkty szczepień w momencie wypełniania deklaracji składały oświadczenie o tym, że mają możliwość zorganizowania takich punktów mobilnych, więc jestem zdziwiony tym, że teraz punkt szczepień twierdzi, że takiego punktu mobilnego nie organizuje, nie ma i nie będzie świadczył takiej usługi. Jesteśmy w kontakcie z NFZ-em, są podejmowane działania, żeby tę sytuację wyjaśnić, również na poziomie Ministerstwa Zdrowia. NIe uszło to naszej uwadze.

Przypomnijmy jeszcze kalendarium szczepień, bo o tym nigdy za wiele. Od 15 stycznia na szczepienia mogą się rejestrować osoby powyżej 80. roku życia. Od 22 stycznia seniorzy, którzy skończyli 70 lat. Szczepienia obu grup mają się rozpocząć 25 stycznia, ale pojawia się także pytanie czy po 22 stycznia można będzie jeszcze rejestrować tych najstarszych, powyżej osiemdziesiątki, kiedy wchodzi termin dla tych 70 plus czy już nie?

Oczywiście, jest to początek rejestracji dla tej grupy, to jest otwarcie możliwości zarejestrowania się dla tej grupy, a nie zamknięcie w ciągu tygodnia możliwości rejestracji. Na spokojnie te osoby będą mogły w kolejnych terminach rejestrować się i będą zaszczepione.

A ile będą miały czasu?

W tej chwili jest aktywacja szczepień poszczególnych grup na 60 dni. 60 dni na zarejestrowanie, natomiast czy będzie to przedłużane? W tej chwili trudno powiedzieć. Bardzo możliwe. Tak, jak były przedłużone szczepienia dla medyków, niewykluczone że również i w tej grupie to nastąpi, ale na dzisiaj o tym się jeszcze nie mówi. Jest to początek rejestracji, zgłoszenie i rozpoczęcie rejestracji jest aktywne na okres 60 dni.

Czy w związku z obecną sytuacją 25 stycznia rzeczywiście ruszą szczepienia seniorów?

25 stycznia ruszą szczepienia seniorów, tak jak ruszyły szczepienia dps-ów. Szczepionki dotarły. Szczepienia się rozpoczęły.

Olga Semeniuk

Olga Semeniuk./fot. Wikipedia
Olga Semeniuk./fot. Wikipedia
Rozmowa Dnia - Olga Semeniuk
Gościem Rozmowy Dnia w środę była Olga Semeniuk, wiceminister rozwoju, pracy i technologii. Tematem - pomoc dla przedsiębiorców.

Magdalena Ogórek: Pani minister, jak będzie z przedsiębiorcami? Pytam, dlatego że informacji - i tych fejkowych i w tych prawdziwych, krąży w przestrzeni publicznej sporo. Są wypowiedzi osób, które twierdzą, że infolinia nie jest w stanie im wskazać żadnej pomocy, że te porady nie są fachowe. Jak to wygląda w rzeczywistości, bo my z każdego przekazu medialnego słyszymy zupełnie co innego.

Olga Semeniuk: Wobec chaosu wprowadzonego przez opozycję tydzień temu, dwa tygodnie temu w kontekście przedsiębiorców, i znowu instrumentalnego traktowania tych przedsiębiorców, wykorzystywania ich, niestety, w walce politycznej, my postanowiliśmy bardzo mocno indywidualnie podejść do każdego przypadku przedsiębiorcy, który zadeklarował w przestrzeni publicznej, że będzie się otwierał lub zamierza to zrobić lub już tak funkcjonuje. Uruchomiliśmy infolinię Biznes.gov.pl, jak również centrum obsługi klienta kontaktowało się i będzie się kontaktować do najbliższego piątku z przedsiębiorcami.

Okazuje się, że na początku tego tygodnia, kiedy tak masowo przedsiębiorcy mieli swoje obiekty otwierać, na szczęście odpowiedzialność Polaków i podejście bardzo solidarnościowe zwyciężyło. Mamy około 100 przypadków obiektów gospodarczych, które jednak postanowiły się otworzyć. W tym zakresie prowadzone są odpowiednie weryfikację, przez odpowiednie podmioty z tym związane, chociażby przez sanepid, (...), ale jednak w skali globalnej, mając tyle tysięcy przedsiębiorców w kraju, okazuje się, że wygrała odpowiedzialność, solidarność, i za to oczywiście bardzo chciałabym podziękować. Jednocześnie i równolegle prowadzimy teraz prace nad aktualizacją protokołów bezpieczeństwa, które mam nadzieję w najbliższej przyszłości pozwolą nam na odmrażanie, w poszczególnych etapach, gospodarki (...).

Antoni Mężydło

Antoni Mężydło./fot. antonimezydlo.pl
Antoni Mężydło./fot. antonimezydlo.pl
PR PiK - Rozmowa Dnia - Antoni Mężydło
Gościem Rozmowy Dnia był senator Antoni Mężydło z Koalicji Obywatelskiej, rozmawialiśmy między innymi o buncie przedsiębiorców przeciw obostrzeniom epidemicznym.

Michał Jędryka: Od pewnego czasu trwa swego rodzaju protest, a może nawet bunt przedsiębiorców przeciwko ograniczeniom, wprowadzonym w związku z epidemią COVID-19. Narasta niezadowolenie z powodu niemożliwości prowadzenia biznesu. Wielu przedsiębiorców, kwaterodawców, właścicieli stacji narciarskich zamierza otworzyć swoją działalność. Niektórzy już pootwierali. Powstała inicjatywa „góralskie weto”. W Nowym Tomyślu otwarto restaurację i wygwizdano sanepid, który wszedł do lokalu. Czy tego typu działania są usprawiedliwione?
Antoni Mężydło: Gdyby to był bunt, czyli akcja przeciwko rządowi, to myślę, że można by było bardzo mocno kontestować zachowania odbiorców, ale tak naprawdę to jest walka o byt. Górale, restauratorzy, przedsiębiorcy są w sytuacji desperackiej, już nie buntują się przeciwko decyzjom rządu, ale po prostu walczą o byt. Jak twierdzą, są do tego zmuszeni. Myślę, że potrzebna jest weryfikacja zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Być może potrzebna jest większa pomoc dla tych przedsiębiorców?
Rząd musi zwracać uwagę na to, żeby chronić ludzi, bo część najstarszego społeczeństwa nam umrze, ale restauratorzy mówią, że oni będą umierać z głodu. Jest więc walka między życiem tych sprawnych, młodych, a życiem starszych pokoleń. Być może został popełniony jakiś błąd? Może trzeba było wprowadzić w okresie pandemii podatek solidarnościowy, żeby mieć więcej pieniędzy na wsparcie, bo przecież nie jest tak, że wszystkie branże w pandemii ucierpią. Są przedsiębiorstwa, które rozkwitają – np. producenci rękawiczek, maseczek ochronnych, sprzedaż internetowa itp.

Chodzi o „janosikowe”? Ci, którzy zarabiają na tej sytuacji płaciliby na tych, którzy ucierpieli?
- Niektóre branże zupełnie nie odczuwają pandemii. Uważam więc, że wszyscy, którzy mają przychód i dochód powinni płacić solidarnościowy podatek i wtedy rządowi byłoby łatwiej wspomagać tych, którzy muszą być zamknięci ze względu na rygory sanitarne.

Powinno się poluzować obostrzenia? Jak Pan ocenia politykę rządu w sprawie restrykcji?
- Nie wiem, czy powinno się poluzować? Może zwiększyć - choć teraz, na szybko - pomoc przedsiębiorcom z pieniędzy unijnych. Jeśli dojdzie do sytuacji, że biznesy będą się otwierały niezgodnie z prawem – tak, jak się dzisiaj dzieje – to by źle świadczyło o państwie. Rząd na pewno myśli również o tym, żeby poluzować restrykcje, bo aż takich możliwości nie ma, żeby wszystkim pomóc i żeby zastopować otwieranie biznesów, które mogą narażać społeczeństwo na więcej zakażeń. Myślę, że będzie jakieś kompromisowe rozwiązanie, bo przecież premier już zapowiedział, że z końcem stycznia zastanowią się i wprowadzą być może jakieś zmiany w tym zakresie. (...)

Joanna Taczkowska-Olszewska

Joanna Taczkowska-Olszewska/fot. Archiwum
Joanna Taczkowska-Olszewska/fot. Archiwum
Polskie Radio PiK - Rozmowa Dnia - Joanna Taczkowska-Olszewska
Gościem Rozmowy Dnia była tym razem prof. Joanna Taczkowska-Olszewska, prawnik i medioznawca, prorektor Kujawsko-Pomorskiej Szkoły Wyższej, a rozmawialiśmy o konsekwencjach ostatnich wydarzeń w Ameryce dla wolności słowa w Internecie.


Michał Jędryka: Rafał Ziemkiewicz zakomunikował, że 8 stycznia, kiedy Twitter zablokował konto Donalda Trumpa skończyła się demokracja. Trochę przesadził?

Joanna Taczkowska-Olszewska: Myślę, że nie. Ja od pewnego czasu obserwuję, jako medioznawca, m.in. faktycznie jeśli chodzi o podmiotowość, a zatem rzeczywiste posiadanie władzy w sferze dotyczącej np. wolności wypowiedzi, ale nie tylko, bo także w innych sferach, np. w sferze gospodarczej, czy w sferze politycznej, w miejsce państw, które taką podmiotowość międzynarodową posiadały, w tej chwili mają koncerny, duże organizacje reprezentujące niewielkie grono posiadaczy określonych majątków. Teraz władzę rzeczywistą mają ci, którzy rządzą mediami. Jeśli mówimy, że dyskusja toczy się w Internecie, w mediach społecznościowych, jest oczywiste, że także duże instytucje państwowe, jak banki centralne, czy narodowe są zainteresowane tym jakie głosy pojawiają się właśnie w mediach społecznościowych. Nie są to głosy wyrażane przez przeciętnego obywatela, ale także są to głosy prezydenta Donalda Trumpa. Jeżeli w mediach społecznościowych ten głos przestaje być słyszalny, a inne instytucje, które oczekują na ten pogląd, stanowisko osoby, która pełni wysoką funkcję w państwie, czy na arenie międzynarodowej, jeśli ten głos przestaje być słyszalny, ale nie dlatego, że dana osoba nie chce zamieścić w portalu swojej wypowiedzi, ale dlatego, że inni decydują o tym, żeby takiej osobie odmówić możliwości udzielenia takiego głosu. To mamy do czynienia z rzeczywistym ograniczeniem wypowiedzi, a po drugie, jest to wpływanie na pewne decyzje polityczne i gospodarcze.

Czy to oznacza, że ta czwarta władza, która staje się pierwszą władzą, wymyka się spod kontroli społecznej?

Tak jest. Tu naprawdę nie ma przesady. Nieprawdziwym poglądem od dłuższego czasu jest stanowisko głoszone powszechnie, że mamy wolność w Internecie, to nieprawda. Jeżeli nie pojawią się działania ze strony dużych graczy, jakimi jeszcze są państwa, to jest jasne, że ta dyskusja na pewno nie będzie dyskusją wolną i to o czym powiedział redaktor Ziemkiewicz, że to sytuacja w której skończyła się demokracja jest absolutnie prawdziwe. (...).
1234567