Niedziela, 29 stycznia 2023 r.   Imieniny: Zdzisława, Franciszka, Józefa
Polskie Radio PiK » Zwierzenia przy muzyce » Archiwum audycji
2022-11-04, 08:00 Magda Jasińska

Kuba Stankiewicz

Kuba Stankiewicz. Fot. Kuba Majerczyk
Kuba Stankiewicz. Fot. Kuba Majerczyk
Polskie Radio PiK - Zwierzenia przy muzyce Kuba Stankiewicz
Pianista, absolwent Berklee College of Music w Bostonie, szef Katedry Jazzu we wrocławskiej Akademii Muzycznej.

Trzeba pamiętać o jednej rzeczy, że w jazzie, jak to się mówi, jak ktoś ma talent, to nawet szkoła muzyczna mu nie przeszkodzi. Przepraszam za kolokwializm, ale to jest tak, że Charlie Parker uczył się kopiując solówki Lestera Younga i Colemana Hawkinsa. Uczymy się sami, szkoła może pomóc. Szkoła jest o tyle fajnym miejscem, że to jest też spotkanie ludzi, muzyków, możliwość sprawdzenia się i bycia częścią środowiska...”


Sobota, 5 listopada godz. 17:05
Strasznie dawno Cię nie widziałam. To znaczy obserwuję to co robisz artystycznie, ale dawno nie mieliśmy okazji rozmawiać. Kuba Stankiewicz odwiedził Bydgoszcz z projektem muzyki Henryka Warsa. W Twojej twórczości pojawiło się w ostatnich latach trochę wyjątkowych projektów.
- Tak i w zależności od potrzeb wyciągam odpowiednią półeczkę z nutami.

Ale trzeba wyjaśnić, że Kuba Stankiewicz przez kilka ładnych lat studiował i koncertował w Stanach Zjednoczonych, ale jednak postanowiłeś w latach 90 wrócić do Polski.
- Tak. Ja w ogóle wyjeżdżając do Ameryki, kiedy grałem ze Zbyszkiem Namysłowski otrzymałem propozycję stypendium w Berklee College of Music. Trzeba pamiętać, że to był 1987 rok i powinienem najpierw wrócić do naszego kraju i poprosić o pozwolenie. Oczywiście otrzymałbym odmowę, w związku z czym postanowiłem nie pytać i zostać w Stanach. W zasadzie w 87 roku to była całkiem świadoma emigracja, bo ja byłem przekonany, że nigdy do tej Polski nie powrócę. Natomiast po zmianach z 1989 roku wróciłem do Polski w 91 roku i to była zupełnie inna Polska.

Nie tylko studiowałeś w Bostonie, również jak już powiedziałam koncertowałeś i to w amerykańskich składach.
- Miałem różne ciekawe takie epizody, między innymi miałem szczęście być na 6 tygodniowej trasie z Big-Bandem Artie Shawa, w którym byłem właściwie jedynym cudzoziemcem, bo tam grali sami Amerykanie. To była też ciekawa rzecz, bo część trasy to były koncerty big-bandu, a druga część to były sale balowe gdzie ludzie do tej muzyki tańczyli.

I granie do tańca nie było żadnym wstydem?

- Oczywiście, że to nie był żaden wstyd, to w ogóle była wspaniała przygoda, bo graliśmy standardy jazzowe. Fajna rzecz, w ciągu sześciu tygodni odwiedziłem 35 różnych Stanów. To były czasy kiedy jeszcze nie było Google Maps, za to nabyłem atlas.

I co takiego się wydarzyło, że jednak postanowiłeś powrócić?
- Ja jestem chłopak stąd, a nie stamtąd.

To znaczy dokładniej mówiąc z Wrocławia…

- Tak, właśnie z Wrocławia, nie z Bydgoszczy, choć bardzo miło mi tutaj gościć, bo mam wielu wspaniałych przyjaciół w Bydgoszczy. W zasadzie moje życie koncentrowało się we Wrocławiu, ale wcześniej byłem w Warszawie, miałem epizod zielonogórski i teraz nadal we Wrocławiu, skąd pochodzę. To miejsce bardzo sobie chwalę, ponieważ jestem w katedrze muzyki jazzowej Akademii Muzycznej we Wrocławiu.

Jesteś kierownikiem tej katedry…
- Cokolwiek to znaczy. Mamy bardzo fajną kadrę i bardzo dobrych studentów.

Pamiętasz te czasy kiedy właściwie wszyscy muzycy, którzy chcieli grać jazz marzyli o Katowicach, bo tam była jedyna uczelnia.
- Katowice były bardzo długo jedynym takim ośrodkiem z cyklem kształcenia jazzowego, bo Berklee to była nieosiągalna w zasadzie uczelnia, taki Harvard jazzowy.

Ale kilkoro z Was tam pojechało.
- Tak. Mieliśmy szczęście, bo otrzymaliśmy stypendium ze szkoły. Gdyby nie to, nikogo nie byłoby wówczas stać na studiowanie w Stanach. Aczkolwiek trzeba pamiętać o jednej rzeczy, że w jazzie, jak to się mówi, jak ktoś ma talent, to nawet szkoła muzyczna mu nie przeszkodzi. Przepraszam za kolokwializm, ale to jest tak, że Charlie Parker uczył się kopiując solówki Lestera Younga i Colemana Hawkinsa. Uczymy się sami, szkoła może pomóc. Szkoła jest o tyle fajnym miejscem, że to jest też spotkanie ludzi, muzyków, możliwość sprawdzenia się i bycia częścią środowiska. Ja pamiętam jak kiedyś zadałem pytanie Janowi Ptaszynowi Wróblewskiemu: jak oni się uczyli jazzu, w latach ich wczesnej młodości, czyli to były lata 50, kiedy kompletnie niczego nie było. I on mi powiedział, że oni czekali na audycję radiową Willisa Conovera, uzbrojeni w papier nutowy, w ołówek i umawiali się „Ty spisujesz takt pierwszy, ty drugi, ty trzeci, a ja czwarty i tak dalej”. I ja sobie zdałem sprawę, że oni to musieli tak zrobić ponieważ utwór leciał raz, nie było powtórek, też nie mieli magnetofonów, to jakby była wyższa szkoła jazdy i tak właśnie nauczyli się jazzu. Do dzisiaj do odsłuchania jest na przykład płyta Stana Getza nagrana w Polsce w 1960 roku, gdzie towarzyszy Stanowi Getzowi polska sekcja rytmiczna, czyli Roman Gucio Dyląg na kontrabasie, Andrzej Dąbrowski na perkusji i Andrzej Trzaskowski, wspaniały pianista i ojciec prezydenta Warszawy i oni grają świetnie. Wyobrażam sobie, że musieli mieć potworny stres, ale to się broni. Oni się prostu nauczyli właśnie tą metodą, bez szkoły.

A Ty gdzie się nauczyłeś improwizować, bo na pewno kiedy słyszałam Cię na warsztatach w Chodzieży, to już znakomicie grałeś jazz.
- Ja miałem szczęście, że trafiłem w odpowiednim czasie, na odpowiednich ludzi. Był taki zespół we Wrocławiu, nazywał się szumnie Relax Jazz Band, bo działał w klubie Relaks. To już nieistniejący klub, gdzie poznałem Piotra Wojtasika, który właśnie grał na trąbce i paru innych kolegów. Ja tam przyszedłem jako kompletny szarak, żółtodziób i po prostu nic nie wiedziałem, ale skoro chciałem z nimi grać, to musiałem się podciągnąć. No i któregoś dnia przyszedł kolega z gitarą, zagrał jakieś tam bossa novy i nawet fajnie się grało. My mu więc mówimy: „wiesz co, fajnie grasz, ale jest jeden problem. Nie potrzebujemy gitarzysty, potrzebujemy basisty”. No to przyszedł za tydzień z basówką i z nami został, a nazywał się Darek Oleszkiewicz. Więc jakby zapewniliśmy mu przyszłość niechcący, bo nie planował być basistą, potem z basówki przeniósł się na kontrabas.

A teraz kontaktujecie się za pośrednictwem maili.
- Tak, bo mieszka w Los Angeles, jednym z najwybitniejszych basistów na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych.

A Ty będąc w Stanach spotkałeś się z Darkiem? Czy się minęliście?
- Byliśmy na przeciwległych krańcach i jakoś się nigdy nie złożyło. Byliśmy w kontakcie telefonicznym.

Bo to jeszcze były czasy przedkomórkowe.

- No tak, ale w ostatnim czasie przed pandemią dosyć często się widzieliśmy. Zrobiliśmy razem kilka projektów w Los Angeles, począwszy od 2014, co roku do 2018 byłem w Los Angeles, robiąc kolejne nagrania, właśnie między innymi z utworami Victora Younga, Bronisława Kapera, Henryka Warsa i innych.

Czyli przywracasz pamięć o polskich kompozytorach, którzy tak naprawdę zrobili światową karierę w Stanach.
- No tak, bo uważam, że to jest bardzo duże niedopatrzenie z naszej strony, że my tak naprawdę nie dbamy o pamięć.

To wszystko życiorysy na filmy.
- Trzeba pamiętać, że pierwszego polskiego Oscara za muzykę filmową otrzymał Bronisław Kaper w 1953. To była bardzo ciekawa sprawa. Ja miałem okazję obejrzeć taki dokument o Bronisławie Kaperze. To była rozmowa z nim nagrana na rok, czy 2 lata przed jego śmiercią. Pianista i wokalista pojechał do Kapera z kamerą i panowie grając na dwa fortepiany, rozmawiali i Kaper mu powiedział, że on się nauczył wszystkich utworów Jerome Kerna z nut wydanych w Polsce. Ja sobie zdałem sprawę, że przed wojną, jak coś się ukazywało w Nowym Jorku, to też się ukazywało w Polsce. Oprócz tego, że było nagrywane, to jeszcze było wydawane w nutach, ponieważ było na to zapotrzebowanie.

Jesteś takim trochę projektowym chłopakiem. Odkąd powróciłeś do Polski nagrywasz płyty poświęcone polskim kompozytorom.
- Tak, choć zupełnie nie planowałem tego, ale na przykład przygotowując się do nagrania płyty z utworami Victora Younga, to o ile o Warsie to jest wśród Polaków jakaś wiedza, to o Youngu kompletnie nikt nie wiedział. A przecież nie tylko, że on w ogóle tu mieszkał, jego rodzina pochodziła z Mławy, a sam Victor mieszkał w Warszawie, gdzie skończył konserwatorium, a potem pojechał do Stanów i napisał „Stella by Starlight”. Co ciekawe, ja korespondowałem przed nagraniem płyty z jego siostrzenicą, ona mi powiedziała, że rodzina pochodzi z Mławy. Ci wspaniali kompozytorzy jak Wars, Kaper czy Young mieli wkład nie tylko do kultury polskiej, ale do kultury światowej, a my o nich nie pamiętamy. Na przykład jeżeli się porówna dorobek Victora Younga to śmiało mogę powiedzieć, że jest nie gorszy niż dorobek Gershwina. To jego kompozycje, choć przeważnie pisał do filmów, ale te utwory trafiły pod strzechy, właśnie „Stella by Starlight”, „Beautiful Love” „When I Fall in Love”, czy „My foolish heart” i „Love letters”, to jest cała masa utworów, fantastyczne przeboje. A poza tym napisał muzykę do ponad 300 hollywoodzkich filmów i był 22 razy nominowany do Oscara. Za życia go nie zdobył, a tylko jak umarł, to od razu dostał. Więc nie ma nic lepszego dla biznesu, niż martwy artysta. Dziś też się niewiele zmieniło.

Zobacz także

2023-01-20, godz. 01:40 Mariusz Smolij Dyrygent i pedagog, urodzony w Siemianowicach Śląskich. W 1986 roku wyjechał do Stanów Zjednoczonych wraz z założonym przez siebie Kwartetem Smyczkowym im… » więcej 2023-01-12, godz. 12:50 Anita Nowicka Jest osobą rozpoznawalną w Bydgoszczy. Od wielu lat prowadzi gabinet stomatologiczny, wraz z córką Natalią współuczestniczyła w założeniu chóru Medici… » więcej 2023-01-06, godz. 02:25 Lanberry Jedna z najzdolniejszych polskich wokalistek i songwriterek prezentuje swój czwarty studyjny album – „Obecna”. Lanberry po raz kolejny udowadnia, że nie… » więcej 2022-12-29, godz. 13:47 Marek Napiórkowski „String Theory” to najnowszy projekt jednego z najbardziej rozpoznawalnych gitarzystów jazzowego. Utwór to wieloczęściowa suita napisana na gitarę improwizującą… » więcej 2022-12-22, godz. 12:19 Krzysztof Kamecki Doktor Nauk Medycznych, chirurg, urolog, dyrektor do spraw medycznych Centrum Onkologii w Bydgoszczy. „...wierzyłem, że będę się w stanie zrealizować i… » więcej 2022-12-15, godz. 10:56 Józef Skrzek Pianista, kompozytor, współtwórca m.in. grupy SBB. W piątek 9 grudnia br. ukazał się podwójny album CD zatytułowany po prostu „JÓZEF SKRZEK”. Pochodzący… » więcej 2022-12-08, godz. 01:54 Jose Maria Florencio Dyrygent, jedna z czołowych postaci polskiego świata muzycznego, muzyk ze znaczącą karierą międzynarodową. Pochodzi z Brazylii, od 1985 roku mieszka na… » więcej 2022-12-01, godz. 12:59 Olga Bończyk Aktorka teatralna, filmowa i wokalistka, która ostatnio zaprezentowała dwa nowe single „Pocztylion wiatr” i utwór świąteczny „Uwierz w Anioły” „...śpiewam… » więcej 2022-11-24, godz. 15:57 Martyna Kasprzycka Rodowita góralka z Zakopanego. Wokalistka, studentka bydgoskiej Akademii Muzycznej, brała udział w The Voice of Poland, śpiewa i komponuje własne utwory… » więcej 2022-11-18, godz. 08:00 Kabaret OT.TO Kabaret OT.TO w składzie: Wiesław Tupaczewski, Andrzej Tomanek i Ryszard Makowski wydają płytę „Znowu idą Święta” z Chopin University Big Band oraz… » więcej
12345