Prokuratura zbada sprawę sprzedaży rakiet "Strzała"

2014-09-24, 19:42  Polska Agencja Prasowa

Warszawska prokuratura wszczęła śledztwo ws. sprzedaży przez Agencję Mienia Wojskowego prywatnej firmie ponad 150 niedziałających zestawów rakiet przeciwlotniczych "Strzała". Pilną kontrolę w tej sprawie zlecił także szef MON.

Chodzi o zorganizowany w 2012 r. przez AMW przetarg na zakup 153 rakiet i wyrzutni "Strzała 2-M" oraz 78 mechanizmów startowych.

Jak podało w środę MON, w 2011 r. uznano, iż wyprodukowane 30-40 lat temu zestawy rakietowe "Strzała 2-M" są całkowicie nieprzydane wojsku i przekazano je do AMW. Ta sprzedała rakiety podmiotowi z Polski, dysponującemu odpowiednią koncesją. Natomiast w 2013 r. ABW negatywnie zaopiniowała wniosek jednej z firm do ministra gospodarki o wydanie zezwolenia na sprzedaż tych zestawów do Czech, w związku z czym nie nastąpiła żadna transakcja.

"Zgoda nie została wydana ze względu na Międzynarodowe Porozumienie z Wassenaar. Nie dotyczy ono ograniczeń obrotu przeciwlotniczymi zestawami rakietowymi w układzie krajowym" - podkreślił rzecznik MON Jacek Sońta. Sygnatariuszami podpisanego w 1995 r. w holenderskim Wassenaar Porozumienia ws. Kontroli Eksportu Broni Konwencjonalnej oraz Dóbr i Technologii Podwójnego Zastosowania jest 39 państw, w tym Polska.

Jak podał w środę portal tvn24.pl, przetarg ogłoszony przez AMW wygrała firma ze Śląska, która następnie sprzedała rakiety przedsiębiorcy z Wielkopolski. Ten zamierzał je wyeksportować do Czech.

Jak powiedział PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak, w śledztwie będzie badana kwestia ewentualnego przekroczenia uprawnień przez urzędników AMW w związku ze sprzedażą w czerwcu 2012 r. prywatnej firmie 153 sztuk rakiet oraz sprzedażą w 2013 r. innej firmie prywatnej 78 urządzeń startowych do tych rakiet.

Prokurator dodał, że do sprzedaży doszło mimo objęcia tych przedmiotów ograniczeniami w handlu wynikającymi z traktatu z Wassenaar, które limitują możliwość obrotu sprzętem wojskowym. Za przekroczenie uprawnień grozi do 3 lat więzienia.

Drugi wątek śledztwa to możliwe naruszenie ustawy ograniczającej obrót z zagranicą towarami o znaczeniu strategicznym przez jedną z firm, która miała sprzedać zakupiony towar innej firmie, z przeznaczeniem na eksport. Ustawa ta przewiduje do 10 lat więzienia za obrót takim sprzętem "wbrew warunkom koncesji".

Wicepremier, szef MON Tomasz Siemoniak powiedział, że zna sprawę sprzedaży prywatnej firmie ponad 150 niedziałających zestawów rakiet przeciwlotniczych "Strzała" oraz że nie sygnalizowano nieprawidłowości, a próba eksportu została udaremniona.

"Sprawa była mi sygnalizowana w maju przez odpowiednie służby, które sprawdzały, czy mogło tutaj dojść po stronie instytucji i agend wojskowych do nieprawidłowości. Wtedy takiej informacji nie było. Po dzisiejszych doniesieniach medialnych, po informacji, że sprawą się zainteresowała prokuratura, zleciłem pilną kontrolę, czy wszystko po stronie wojska było jak trzeba" - powiedział Siemoniak dziennikarzom.

Minister podkreślił, że zestawy nie miały wartości bojowej. "Z dokumentów wynikało, że te zestawy były pozbawione cech użytkowych i nawet złożone nie byłyby w stanie działać, że były zbędne od lat i że zostały sprzedane przez Agencję Mienia Wojskowego firmie, która posiadała koncesję. (...) Wygląda, że wszystko się odbyło w zgodzie z prawem" - zaznaczył.

Dodał, że nie było podstaw, by wytknąć niewłaściwe działania komukolwiek w wojsku lub w AMW. "Jeżeli ktokolwiek popełnił tu jakieś błędy, to raczej były to błędy polegające na tym, że ktoś nie dmuchał na zimne, niż że naruszono jakieś procedury" - powiedział.

Zaznaczył, że porozumienie z Wassenaar zaczęło mieć zastosowanie w momencie, kiedy kolejna firma, która odkupiła sprzęt, chciała go sprzedać za granicę, ale wtedy transakcja została udaremniona.

„To, co jest przedmiotem doniesień medialnych - kwestia eksportu - jest w gestii Ministerstwa Gospodarki. Jak wiem, zareagowało ono właściwie, uznając, że ani polski podmiot nie jest uprawniony do eksportu tego rodzaju sprzętu, ani podmioty po tamtej stronie nie są uprawnione do przyjęcia go" - powiedział szef MON. "Możemy mieć satysfakcję, że organy państwa zadziałały właściwie w tej sprawie" - dodał.

Ocenił zarazem, że "w obecnej sytuacji, gdzie sprawy handlu bronią są gorącymi tematami, warto być znacznie bardziej skrupulatnym niż jeszcze kilka lat temu".

Rzecznik prokuratury okręgowej powiedział PAP, że w środę Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota wszczęła (po trwającym od sierpnia postępowaniu sprawdzającym) śledztwo, po czym przejęła je prokuratura okręgowa. Sprawę przekazała śledczym na Ochocie Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. Jej rzecznik ppłk Sławomir Schewe poinformował PAP, że ABW złożyła zawiadomienie do tej prokuratury.

"Przeprowadziliśmy postępowanie sprawdzające w sprawie ewentualnego niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych, żołnierzy zawodowych oraz pracowników cywilnych Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych w Bydgoszczy w związku z przekazaniem 153 sztuk ręcznych wyrzutni rakiet przeciwlotniczych Strzała 2-M do AMW" - dodał. Wobec ustalenia, że przekazanie rakiet z jednostek wojskowych do AMW obyło się bez jakichkolwiek zaniedbań ze strony wojska, sprawę do wyjaśnienia przekazano warszawskiej prokuraturze.

Sama AMW oświadczyła w komunikacie, że porozumienie z Wassenaar nie dotyczy ograniczeń obrotu przeciwlotniczymi zestawami rakietowymi w układzie krajowym; reguluje zaś kwestie odnoszące się do kontroli eksportu broni konwencjonalnej oraz produktów podwójnego zastosowania. "Zgodnie z nim wszelka działalność związana z gospodarowaniem przeciwlotniczymi zestawami rakietowymi na terytorium państw je produkujących, poddana jest krajowym przepisom ustawowym i wykonawczym, które AMW zastosowała przy sprzedaży wspomnianych elementów zestawów rakietowych" - podano.

Dodano, że AMW dokonała sprzedaży 153 rakiet typu 9M32, wchodzących w skład zestawu "Strzała 2-M" na rzecz podmiotu krajowego, który dysponował odpowiednimi pozwoleniami.

Jak powiedział PAP Adam Maciejewski z magazynu "Armia", "jeżeli pociskom kończy się resurs, to stają się bezużyteczne i są warte tyle, ile wynoszą koszty utylizacji; de facto jest to sprzęt po cenie złomu". Jego zdaniem "odpalenie takiego pocisku byłoby ryzykowne, zwłaszcza, że wyrzutnię trzyma się na własnym ramieniu". Dlatego za mało prawdopodobne uznał, by ktoś chciał odkupić wycofany sprzęt z zamiarem użycia go jako broni. Zdaniem Maciejewskiego wojsko dobrze zrobiło pozbywając się tych zestawów - inaczej musiałoby zadbać o odpowiednią utylizację sprzętu zawierającego materiał wybuchowy i paliwo rakietowe.

Natomiast redaktor naczelny miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa" Andrzej Kiński zwrócił uwagę, że skoro na zakup zestawów od AMW potrzebna była koncesja, to pociski musiały mieć głowice bojowe, silniki i zapalniki. Dodał, że brak wartości bojowej mógł wynikać ze skończonych resursów, co nie znaczy, że wszystkie rakiety były niesprawne.(PAP)

Kraj i świat

Nie latają samoloty, problemy w bankach. Globalna awaria systemu Microsoft [aktualizacja]

Nie latają samoloty, problemy w bankach. Globalna awaria systemu Microsoft! [aktualizacja]

2024-07-19, 12:35
Premier Tusk: Skutki awarii Microsoftu mają w Polsce ograniczony charakter

Premier Tusk: Skutki awarii Microsoftu mają w Polsce ograniczony charakter

2024-07-19, 12:18
New York Times: Prezydent Biden może wycofać się z wyborów i zaproponować inną kandydatkę

New York Times: Prezydent Biden może wycofać się z wyborów i zaproponować inną kandydatkę

2024-07-19, 09:34
Dziemianowicz-Bąk: Zawiadomiliśmy prokuraturę w sprawie pikników 800 plus

Dziemianowicz-Bąk: Zawiadomiliśmy prokuraturę w sprawie „pikników 800 plus"

2024-07-18, 18:58
Europosłowie zdecydowali: von der Leyen ponownie szefową Komisji Europejskiej

Europosłowie zdecydowali: von der Leyen ponownie szefową Komisji Europejskiej

2024-07-18, 14:33
Siedem osób, w tym czworo dzieci, zginęło w pożarze budynku mieszkalnego w Nicei

Siedem osób, w tym czworo dzieci, zginęło w pożarze budynku mieszkalnego w Nicei

2024-07-18, 09:52
Wiceminister gospodarki Ukrainy: 75 krajów jest uzależnionych od ukraińskiego zboża

Wiceminister gospodarki Ukrainy: 75 krajów jest uzależnionych od ukraińskiego zboża

2024-07-18, 08:57
Do Sejmu wpłynął projekt Koalicji Obywatelskiej zakazujący trzymania psów na uwięzi

Do Sejmu wpłynął projekt Koalicji Obywatelskiej zakazujący trzymania psów na uwięzi

2024-07-17, 19:54
Kraków żegna wszechstronnego aktora, reżysera, pedagoga. Pogrzeb Jerzego Stuhra [zdjęcia]

Kraków żegna wszechstronnego aktora, reżysera, pedagoga. Pogrzeb Jerzego Stuhra [zdjęcia]

2024-07-17, 16:15
Prokurator Korneluk: Jeżeli popełniłem błędy, odpowiedzialności nie będę unikał

Prokurator Korneluk: Jeżeli popełniłem błędy, odpowiedzialności nie będę unikał

2024-07-17, 11:31
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę