| Kryzys – kryzys, modne słowo,
cały rząd dziś kręci głową.
Premier szuka wszędzie kasy,
na te bardzo, trudne czasy.
Ja swą pensję ściskam w dłoni,
bo już patrzą na nią „ONI”.
Chociaż forsa to jest mała,
władza by ją oskubała.
Nie daruję nawet grosza,
jeść ja nie chcę, później z kosza!!!
Forsę z konta więc wybiorę,
i przemycę ją wieczorem.
Kryzys ja mam życie całe i dochody zawsze małe,
dobrobytu to się boję, bo nie znamy się oboje.
Nie był jeszcze - już go nie ma,
ten dobrobyt to jest „ściema”. |