Sobota, 11 lipca 2020 r.   Imieniny: Olgi, Kaliny, Benedykta
Polskie Radio PiK » Zwierzenia przy muzyce » Archiwum audycji
Weź udział! Kliknij! (OGŁOSZENIE WŁASNE NADAWCY-POLSKIE RADIO Pi
2013-08-27, 13:57 Magda Jasińska

Mariusz Bogdanowicz

Mariusz Bogdanowicz. Fot. Paweł Waga
Mariusz Bogdanowicz. Fot. Paweł Waga
Środa, 28 sierpnia godz.22.05

Muzyk jazzowy, kontrabasista, kompozytor, producent muzyczny, pedagog i publicysta.

"(...) Dzięki ojcu usłyszałem w 1969 roku płytę „Abbey Road”. Rok później jako 10-letni chłopak byłem na koncercie grupy Blood Sweat And Tears. Ten koncert zmienił moje życie, od tego czasu zacząłem się bardziej interesować muzyką. (...)"


Powtórka audycji w sobotę - 31 sierpnia, o godz. 22.05.
Polskie Radio PiK - Zwierzenia przy muzyce - Mariusz Bogdanowicz
Rozmawiamy w Teatrze Leśnym w Gdańsku Wrzeszczu, w którym obchodzisz swój benefis. A Ty - gdańszczanin ukończyłeś niedaleko szkołę średnią?
Urodziłem się tu, tu ukończyłem szkołę podstawową i liceum.

Sporo robisz, grasz w różnych składach od około 30 lat.
Oj ponad. Na samym początku był big-band w Gdańsku. Z niego wywodzi się cała plejada moich znakomitych kolegów: Maciej Sikała, Grzegorz Nagórski czy Adam Wendt. To były późne lata 70.

Byłeś skazany na muzykę, bo genetycznie zostałeś skażony jazzem. Twój ojciec był znanym muzykiem.
Mój tata – Leszek Bogdanowicz, był muzykiem jazzowym, kompozytorem wielu przebojów, założycielem pierwsze rockandrollowej kapeli w Polsce „Rhythm & Blues”. Tymi moimi zainteresowaniami ojciec w bardzo rozmyślny sposób manipulował. Nie zabraniał, ale nie kazał. Dzięki niemu usłyszałem w 1969 roku płytę „Abbey Road”. Rok później jako 10-letni chłopak byłem na koncercie grupy Blood Sweat And Tears. Ten koncert zmienił moje życie, od tego czasu zacząłem się bardziej interesować muzyką. Początkowo grałem na skrzypcach, a w wieku 15 lat zacząłem grać na kontrabasie, to był moment kiedy też zacząłem interesować się jazzem. Nigdy nie chciałem być kontrabasistą klasycznym, choć grałem klasykę w szkole.

Dlatego naturalną koleją rzeczy wybrałeś się na studia do Katowic, na wydział Rozrywki i Jazzu.
To była jedyna uczelnia jazzowa w Polsce. Na całym wydziale było 10 miejsc na roku, konkurencja była bardzo duża, ale się dostałem. Byłem pierwszym absolwentem tego wydziału w klasie kontrabasu, po mnie kontrabas kończył dwa lata później Jacek Niedziela. Cała plejada polskiego jazzu, dziś około 50 tki kończyła ten wydział. To były piękne dla mnie czasy. Tam wraz z kolegami założyliśmy zespół Heavy Metal Sextet.

To była rewolucja na polskim rynku, był to znakomity zespół młodych muzyków.
Wygrywaliśmy konkursy w Polsce i za granicą. Zajmowaliśmy wysokie miejsca w ankietach jazzowych.

Ale dość szybko się rozwiązaliście.
Bo to był zespół studencki. Zawiesiliśmy działalność, a powodem było to, że zespół nie miał lidera. Byliśmy bardzo młodzi i nie mieliśmy sprecyzowanych dróg, którymi byśmy chcieli podążać. Stwierdziliśmy, że trzeba na jakiś czas przestać wspólnie grać i przestaliśmy na prawie 30 lat. Bo przed dwoma laty zespół reaktywowaliśmy. Heavy Metal Sextet, to piękny mój początek z jazzem.

Teraz reaktywowaliście grupę i macie kilka koncertów w Polsce.
Jeśli uda nam się to kontynuować, to planujemy spotykać się raz na rok na takiej trasie koncertowej. Częściej się nie da, bo gramy też w innych zespołach.

Jak się muzycznie czujecie po 30 latach.
Świetnie, doszliśmy do wniosku, że poza wyglądem to się niewiele zmieniliśmy. Gramy stare utwory, które jak się okazuje wcale się nie zestarzały.

Ciągnie Cię do Trójmiasta, czy już czujesz się warszawiakiem?
Nigdy nie narzekam na Warszawę, lubię to miasto, tam mam swoich przyjaciół, związki biznesowe. Mieszkam tam 30 lat, ale zawsze twierdzę, że się nie przeprowadziłem do Warszawy, ja jestem na emigracji zarobkowej. Jestem cały czas gdańszczaninem, tu się świetnie czuje, tu jest mój czakram. Jak wyjechałem na studia w 1981 roku, to do Gdańska na stałe już nie wróciłem.

Uczysz innych – zrobiłeś jazzowy doktorat w Bydgoszczy, uczysz w Lublinie – to z myślą o przyszłości.
To trudne pytanie – na początku to była zabawa, nie wiedziałem czy mi się to spodoba. Zacząłem uczyć siedem lat temu. Okazało się, że to bardzo polubiłem. To fantastyczny rodzaj aktywności, kontakt z młodymi ludźmi daje bardzo dużo i odświeża umysł.

Wydałeś ostatnio nową płytę.
„Syntonia”

Wyjaśnij nazwę?
Syntonia bardzo ładne słowo – bardzo ładnie brzmi, ale po grecku oznacza – współbrzmienie, a w psychologii - sposób odnoszenia się do ludzi, charakteryzujący się chęcią nawiązywania bliskich kontaktów emocjonalnych. Utwory na tej płycie są stonowane, melodyjne, bo melodia jest najważniejsza.

Czego Ci muzycznie jeszcze brakuje?
Chciałbym lepiej grać, jak byłem młodszy grywałem więcej jako sideman, dziś koncentruje się na swoich utworach. Zespół, który mam jest wręcz muzycznie idealny, więc chyba więcej mi nie trzeba.

Zobacz także

2020-02-14, godz. 09:41 Ewa Uryga Piosenkarka i wokalistka jazzowo-soulowa, nagradzana na wielu festiwalach i konkursach muzycznych. Niedawno wydała płytę winylową z repertuarem Mahalii Jackso ... » więcej 2020-02-08, godz. 19:33 Mariusz Smolij Polski dyrygent, od blisko 30 lat mieszkający w Stanach Zjednoczonych. Do niedawna dyrektor artystyczny Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej. Dyrygent pracujący ... » więcej 2020-01-30, godz. 18:04 Dagmara Gregorowicz Jedna z dwóch frontmanek zespołu Dagadana„Dla każdego muzyka to jest niesamowita inspiracja i podróż w nieznane, kiedy może spełniać się w różnych gatunkach m ... » więcej 2020-01-24, godz. 10:23 Tadeusz Woźniak i Jolanta Majchrzak–Woźniak „Staramy się, żeby nie było nudno, bo na dzisiejsze czasy taki występ, że przyjdzie sobie facecik, usiądzie z gitarą i będzie „mamrolił” przez 2 godziny to ju ... » więcej 2020-01-17, godz. 11:03 Bartek Królik Muzyk, wokalista, który wiosną wyda swoją autorską płytę - „Pan od muzyki”.„Oczywiście mogłem już dużo wcześniej nagrać coś swojego, ale do tej pory jakby coś ... » więcej 2020-01-10, godz. 10:31 Mariusz Napierała Scenograf, dyrektor Teatru Kameralnego – nowej bydgoskiej instytucji kultury, po latach odbudowywanej, a zarazem instytucji, która już w tym roku kalendarzowy ... » więcej 2020-01-03, godz. 11:37 Agata Steczkowska Najstarsza z dziewięciorga rodzeństwa utalentowanej rodziny Steczkowskich. Od lat prowadzi chóry profesjonalne, dziecięce i ostatnio rodzinne.„W tym roku przy ... » więcej 2019-12-27, godz. 10:36 Sebastian Gonciarz Reżyser widowisk muzycznych i koncertów. Na stałe związany z Teatrem Roma. Od 10 lat reżyseruje spektakle sylwestrowo-noworoczne w Operze Nova w Bydgoszczy. „ ... » więcej 2019-12-21, godz. 10:52 Wojciech Jazdon Urzędnik i podróżnik„Zbudowałem taki swój trójkąt szczęścia. Na wierzchołku (...) jest rodzina, bo to dla mnie bardzo ważne, a na dwóch dolnych bokach właśnie ... » więcej 2019-12-13, godz. 11:43 Grupa De Mono Andrzej Krzywy i Piotr Kubiaczyk opowiadają o swojej najnowszej płycie „Reset”„Bardzo ważny jest dobór towarzystwa, bo spędzamy ze sobą tak naprawdę więcej cz ... » więcej
12345