Poniedziałek, 30 listopada 2020 r.   Imieniny: Andrzeja, Maury, Konstanteg
Polskie Radio PiK » Bohaterowie
Ogłoszenie własne nadawcy

Wywalczyli nam wolność - Bohaterowie!


Gdyby nie oni… Gdyby ich nie było… Jak dziś byśmy żyli i gdzie byłby nasz dom? W jakim języku byśmy się porozumiewali? A może w ogóle by nas nie było?... Nieczęsto zadajemy sobie takie pytania, jednak zawsze wtedy, kiedy poznajemy życie i dzieło tych, którzy walczyli o wolną i niepodległą Polskę. Chcemy Państwu pokazać tych ludzi, chcemy móc o nich opowiedzieć i pokazać nie tylko ich czyn i chwałę, ale także zwykłe strony ich życia. Czy się bali? Czy mieli chwile zwątpienia? Czy kogoś kochali?

O tym opowiemy w cyklu „Bohaterowie”.

W każdą sobotę poznają Państwo wyjątkową postać.
Jej sylwetkę prezentujemy w audycjach:
  • „Zawsze dzień dobry z Polskim Radiem PiK”, ok. godz. 7.45
  • „Wsłuchaj się w region”, ok. godz. 11.50
  • „Czatuj”, ok. godz. 14.50.
Raz w miesiącu, w niedzielnej audycji „Ziarna losu" o godz. 16.00, zachęcamy do wysłuchania reportażu dokumentującego tragiczne losy wojennych bohaterów.

„Bohaterowie”, cz.8

Jerzy Sawicki. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Jerzy Sawicki. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Jerzy Sawicki - urodził się w 1920 roku w Toruniu. Przed wojną był harcerzem i sportowcem. Jako 19-latek osiągał bardzo dobre wyniki w wioślarstwie i dziesięcioboju, 1 września 1939 roku musiał jednak porzucić marzenia o studiach wychowania fizycznego i chwycić za broń. Z Torunia trafił do Warszawy, gdzie wstąpił do Związku Walki Zbrojnej. W Oddziale Specjalnym „Jan” - „Osjan” był dowódcą sekcji bojowej. Brał udział w 15 akcjach – atakach na niemieckie samochody wojskowe i pociągi. Ochraniał też zrzut lotniczy „Cichociemnych”.

Opowieść o życiu i działalności Jerzego Sawickiego powstała przy współpracy dr Ewy Gawrońskiej - dokumentalistki i autorki kwerend archiwalnych z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej w Toruniu. Nadzór naukowy: dr Katarzyna Minczykowska-Targowska. Opracowanie radiowe: Adriana Andrzejewska-Kuras.
Polskie Radio PiK - 22 lutego 2020 - Bohaterowie, cz.8

„Bohaterowie”, cz.7

Anna Bożena Zakrzewska. Fot. wikimedia.org
Anna Bożena Zakrzewska. Fot. wikimedia.org
Krew Harcerzy przelana w Świętej Sprawie Wolności nie może pójść na marne. Nasi polegli bracia włożyli na barki nasze tak potężne zobowiązania, że życia naszego jest mało, byśmy je spełnić mogli. Z ich postawy i czynów mamy czerpać natchnienie dla naszej pracy, aby przypadkiem nie zgubić trzech najpotężniejszych filarów Harcerstwa: Służby Bogu, Ojczyźnie i Bliźniemu” - pisał w 1946 roku dowódca Batalionu Zośka kapitan harcmistrz Ryszard Białous, ps. „Jerzy”. Jedną z setek młodych ofiar wojny była urodzona w Toruniu Anna Bożena Zakrzewska, ps. „Hanka Biała”. Urodziła się w Wigilię. O jej młodości niewiele wiadomo. Po wybuchu wojny wstąpiła do Szarych Szeregów. Służyła w słynnym batalionie „Zośka”, który brawurowo zdobył obóz koncentracyjny nazywany potocznie „Gęsiówką”. Udało się wtedy uratować ponad 340 Żydów. Spędziła w Powstaniu Warszawskim niespełna dwa tygodnie. Zginęła wykonując rozkaz informowania żołnierzy o konieczności odwrotu z pozycji bojowych. Wielu udało się uciec spod ostrzału. Ona poległa prawdopodobnie od kul karabinu maszynowego. Miała niespełna 19 lat.

Opowieść o życiu i działalności Anny Bożeny Zakrzewskiej powstała przy współpracy dr Ewy Gawrońskiej - dokumentalistki i autorki kwerend archiwalnych z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej w Toruniu. Nadzór naukowy: dr Katarzyna Minczykowska-Targowska. Opracowanie radiowe: Michał Słobodzian.
Polskie Radio PiK - 15 lutego 2020 - Bohaterowie, cz.7

„Bohaterowie”, cz.6

Barbara Otwinowska. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Barbara Otwinowska. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Witek Błękitny – prawda, że pięknie? Taki miała pseudonim. Kiedy wybuchła wojna miała zaledwie 15 lat, Pierwszy września zastał ją w majątku wuja: „Budzę się o czwartej rano i myślę sobie: «Ojej, burza jakaś, ale jakoś jasno jest». Podbiegam do okna, słońce świeci. Po chwili przychodzi mój wuj, żeby też spojrzeć z górnego okienka na piętrze. Mówi: «No tak, to już wojna»”.- tak wspominała 1 września Barbara Otwinowska. W 1941 r., po aresztowaniu jej wuja i braci oraz wywiezieniu ich do Oświęcimia, przeniosła się do Warszawy.

Miała 20 lat kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie, w którym brała aktywny udział jako sanitariuszka i łączniczka. Kilka miesięcy przed wybuchem Powstania Warszawskiego zdała maturę na tajnych kompletach. Jednym z jej zadań w AK było prowadzenie sklepiku z artykułami piśmiennymi i kosmetyczno-mydlarskimi przy ul. Zielnej. W rzeczywistości była tam skrytka konspiracyjna.

Podczas powstania Barbara Otwinowska była m.in. członkiem grupy ratunkowej. Do rannych na piętrach ona i koleżanki dostawały się po zwałach gruzu i po drabinie, po czym przywiązywały ich do noszy i spuszczały na linach przez balkon. Pełniła też służbę wartowniczą i sanitarną w budynku przedwojennej kawiarni „Adria”, który w tym czasie stanowił zaplecze dla cywilnych i wojskowych władz powstania. Kiedy w pierwszych dniach września budynek „Adrii” został zbombardowany, wraz z koleżankami z oddziału przedostała się do Śródmieścia, gdzie cała grupa została ulokowana w kwaterze przy ul. Kruczej. Stamtąd kobiety wyruszały do browaru Haberbuscha, skąd dla żołnierzy i ludności cywilnej przynosiły ciężkie worki z pszenicą i jęczmieniem, dźwigając niekiedy na plecach ciężary dochodzące do 20–30 kilogramów.

Po upadku powstania Barbara Otwinowska podzieliła los wielu kolegów z AK - wywieziona na roboty do Niemiec, a po powrocie do niby wolnej Polski aresztowana przez Urząd Bezpieczeństwa, została skazana na 3 lata więzienia za to, że od kwietnia do maja 1947 r. utrzymywała w Warszawie kontakt ze swoim kuzynem Stanisławem Kuczyńskim ps. „August", kurierem 2 Korpusu rtm. Witolda Pileckiego, przybyłym nielegalnie do Polski w celu organizowania przerzutu rodzin oficerów 2 Korpusu do Berlina. Z fordońskiego więzienia wyszła w 1950 r. Powróciła na przerwane studia polonistyczne i dwa lata później uzyskała magisterium na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała w Instytucie Badań Literackich PAN w Warszawie, gdzie uzyskała doktorat, a potem habilitację i profesurę.

„Chcę, żeby ludzie dojrzeli, że mimo tych okropnych czasów umieliśmy na swój sposób znaleźć radość życia” - powiedziała kiedyś do robiącej z nią wywiad Elżbiety Kotarskiej. Pewnie dlatego przygotowała wystawę pt. „Więźniowie polityczni w latach 1944–1956.”

Jak na profesora filologii polskiej przystało, Barbara Otwinowska mówiła i pisała piękną polszczyzną. Oto fragment jej listu do gen. Elżbiety Zawackiej, która gorąco namawiała ją do wydania książki o fordońskich więźniarkach.

Fragment listu: „Byłam przed tygodniem na przedstawieniu rozprawy doktorskiej młodego psychologa, który zajął się sferą przeżyć więźniów politycznych lat 45-56. Była mowa o traumatycznych przejściach, jakim ta grupa społeczeństwa została poddana, o ich wpływie na osobowość człowieka. Wypowiedziałam się na ten temat, pytając czy rzeczywiście życie łagodne, bez burz, wpływa na pełne uformowanie się osobowości, czy raczej bogate w doznania, nawet tragiczne, które jednak zostały przezwyciężone. Ale gdy myślę o Tobie i innych paniach, których udział w konspiracji wojennej był tak znaczny, to przychodzi mi jeszcze jedna uwaga na myśl: ta mianowicie, że Wam poczucie wagi spraw i znakomicie spełnionych najtrudniejszych zadań dawało tak silną psychicznie pozycję, że późniejsze prześladowania nie mogły już naruszyć poczucia godności, które z tamtych dokonań wynikało. My młodsze mogłyśmy tylko karmić się Waszym przykładem”.

Profesor Otwinowskiej zawdzięczamy opisy i wspomnienia uczestniczek antyniemieckiego podziemia, tych, których zaangażowanie w drugiej konspiracji, antysowieckiej i antykomunistycznej, sprowadziło na nie represje. Tak właśnie powstał dokument pt. „Zawołać po imieniu”. Materiał zawarty w książce został zgromadzony w znacznej mierze dzięki „Środowisku Fordonianek”. Czy mogła, czy była w stanie zapomnieć o tym co przeżyła ona i jej koleżanki w fordońskim więzieniu?

Na wspomnianej już wcześniej wystawie „Polska więzienna 1944–1956” znalazły się bransoletki wykonane z chleba, chlebowe ryngrafy, figurki szachowe, krzyżyki z włosia szczotek do zębów. Każdy eksponat miał swoją historię, jak np. jasiek więzienny jednej z nich. Nie przypominał on jednak małej poduszki wypełnionej pierzem. Był to po prostu woreczek wypełniony kłębami czarnych włosów. Ich właścicielka, Anna Ostrowska splatała włosy w warkocze. „Szarpano ją tak za te warkocze, że kiedy wracała z przesłuchania do celi i próbowała się czesać, włosy wychodziły pasmami. Nie wyrzucała ich, zbierała do worka, przez dalsze lata więzienne miała poduszeczkę” – wspominała Barbara Otwinowska w rozmowie z Elżbietą Kotarską. Takie to były czasy i takie historie.

Barbara Otwinowska została odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, Brązowym Krzyżem Zasługi z Mieczami, Krzyżem AK, Medalem Wojska (dwukrotnie), Warszawskim Krzyżem Powstańczym. Zmarła 15 stycznia 2018 roku w Warszawie.

Opowieść o życiu i działalności Barbary Otwinowskiej powstała przy współpracy Anny Rojewskiej - dokumentalistki i autorki kwerend archiwalnych z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej w Toruniu. Radiowy biogram przygotowała Żaneta Walentyn, która dziękuje dr Katarzynie Minczykowskiej-Targowskiej, sprawującej nadzór naukowy nad cyklem „Bohaterowie”.

W audycji „Ziarna losu” z 29 marca br. Żaneta Walentyn zaprezentowała reportaż Adriany Andrzejewskiej-Kuras, pt. „A czy Ty wiesz, co znaczy śmierć?”.
Polskie Radio PiK - 8 lutego 2020 - Bohaterowie, cz.6
Polskie Radio PiK - 29 marca 2020 - „A czy Ty wiesz, co znaczy śmierć?”, reportaż Adriany Andrzejewskiej-Kuras

„Bohaterowie”, cz.5

Antoni Antczak podczas komunistycznego procesu w roku 1951. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Antoni Antczak podczas komunistycznego procesu w roku 1951. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Antoni Antczak to wybitna postać w historii Pomorza. Był aktywnym działaczem społecznym, narodowym i politycznym. W czasie II wojny światowej kierował cywilnymi strukturami Polskiego Państwa Podziemnego na Pomorzu, sprawujący urząd konspiracyjnego wojewody. W 1948 roku został aresztowany. Po procesie trafił do więzienia, gdzie zamęczono go na śmierć.

Opowieść o życiu i działalności Antoniego Antczaka powstała przy współpracy Elżbiety Skerskej - dokumentalistki i autorki kwerend archiwalnych z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej w Toruniu. Nadzór naukowy: dr Katarzyna Minczykowska-Targowska. Opracowanie radiowe: Adriana Andrzejewska-Kuras.



W audycji „Ziarna losu” z 23 lutego br. Michał Słobodzian zaprezentuje reportaż pt. „Na samym dnie piekła”, w którym o Antonim Antczaku opowiadają: Elżbieta Skerska z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej w Toruniu oraz prof. dr hab. Bogdan Chrzanowski z Uniwersytetu Gdańskiego.
Polskie Radio PiK - 1 lutego 2020 - Bohaterowie, cz.5
Polskie Radio PiK - 23 lutego 2020 - „Na samym dnie piekła”, reportaż Michała Słobodziana

„Bohaterowie”, cz.4

Leonard Teodor Zawacki. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Leonard Teodor Zawacki. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Miał zginąć. Przeżył. Po ucieczce z piekła miał odwagę do niego wrócić. To będzie opowieść o bohaterstwie i wielkiej odwadze. W kolejnym odcinku cyklu „Bohaterowie” opowiadamy o Leonardzie Teodorze Zawackim, pseudonim „Zawieja” i „Laluś”. Był żołnierzem Związku Walki Zbrojnej-Armii Krajowej i 2. Korpusu Polskiego w szeregach Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. W obozie KL Auschwitz był świadkiem heroicznej decyzji o. Maksymiliana Kolbe, który poświęcił swoje życie, by ratować Franciszka Gajowniczka. Był też członkiem obozowej organizacji konspiracyjnej kierowanej przez Witolda Pileckiego. Cudem uniknął śmierci gdy w obozie wybuchła epidemia tyfusu. Niemcy zabijali wtedy osłabionych więźniów wstrzykując im fenol w serce. We wrześniu 1944 roku Leonard Zawacki razem z pięcioma innymi więźniami uciekł z KL Auschwitz. On i jego kolega Alfons Szymański przebrali się za SS-manów i wyprowadzili cztery inne osoby do rzekomej pracy. Jeszcze wieczorem tego samego dnia rozpoczął się za nimi pościg. W celu zgubienia ważnych dla psów śladów zapachowych, uciekinierzy przeszli rzekę Sołę, „słysząc za sobą czeredę goniących, rozwścieczonych wilczurów”. Po ucieczce Leonard Zawacki zaczął działać w partyzantce. W czasie jednej z akcji wykradł z KL Auschwitz obozowe plany.

Opowieść o życiu i działalności Leonarda Teodora Zawackiego powstała przy współpracy Barbary Rojek - dokumentalistki i autorki kwerend archiwalnych z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej w Toruniu. Nadzór naukowy: dr Katarzyna Minczykowska-Targowska. Opracowanie radiowe: Michał Słobodzian.
Polskie Radio PiK - 25 stycznia 2020 - Bohaterowie, cz.4

„Bohaterowie”, cz.3

Irena Jagielska. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Irena Jagielska. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
„Wszystko się skończy, wszystko przeminie,
I sen przeminie i cudne marzenie,
Lecz coś jest w duszy, co nigdy nie zginie,
I wciąż trwać będzie – a to jest wspomnienie”


– ten fragment wiersza do pamiętnika Ireny Jagielskiej wpisała Jej nauczycielka z Żeńskiego Gimnazjum Marii Eckmanowej w Toruniu. Musiał ów wiersz wywrzeć wielkie wrażenie na nastoletniej jeszcze Irenie, bo całym swoim życiem pracowała na dobre i piękne „wspomnienie”.

Kurierka, a kiedy trzeba było także szyfrantka, kobieta o wielu konspiracyjnych pseudonimach: „Ola”, „Grażyna”, „Wanda”, „Janka”, „Irena”, „Mira” i najbardziej znany „Ewa”. Posługiwała się też niemieckimi dokumentami wystawianymi na różne nazwiska. W podróżach kurierskich bardzo Jej pomagała doskonała znajomość języka niemieckiego. Biegła znajomość języka pomogła Jej także w znalezieniu pracy. A pracowała w sortowni listów na Dworcu Głównym, co było bardzo przydatne w Jej działalności konspiracyjnej. Wykradała np. listy kierowane do gestapo - często były to donosy. Później została przeniesiona do sekretariatu, gdzie pracowała jako maszynistka i sekretarka. Urząd, w którym pracowała, miał prawo wystawiania dokumentów, bez których nie wolno było podróżować. Jagielska zdobywała te dokumenty. Korzystała z nich podczas swoich podróży, ale używali ich także inni konspiratorzy. Irena Jagielska była obdarzona niesamowitą fantazją i brawurą, które to cechy pomagały Jej zdobywać broń w sytuacjach zgoła nieprzewidywalnych. Oto np. wykorzystując tłok przy wchodzeniu do autobusu, stawała za żołnierzem niemieckim, odcinała żyletką kaburę z bronią i szybko chowała się za autobus. Zdobyła w ten sposób 12 sztuk broni. Po wycofaniu się Niemców i opanowaniu kraju przez wojska sowieckie, Irena Jagielska działała w ramach struktur Delegatury Sił Zbrojnych oraz Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. W marcu 1945 r została aresztowana przez Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Bita i torturowana znalazła jednak sposób, by uciec z więzienia. I znów przewoziła informacje, czasami ludzi - była kurierką.

Po aresztowaniu Józefa Chylińskiego - Szefa Sztabu Pomorskiego Okręgu AK - działała dalej w konspiracji. Uwięzienie kolejnego dowódcy Józefa Grussa - Szefa Pomorskiego Okręgu Wolność i Niezawisłość spowodowało, że postanowiła opuścić Polskę. W marcu 1946 r przekroczyła polsko–niemiecką granicę. Irena Jagielska została odznaczona Krzyżem Walecznych, Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami, Krzyżem Armii Krajowej i trzykrotnie Medalem Wojska Polskiego.

Opowieść o życiu i działalności Ireny Jagielskiej powstała przy współpracy dr Ewy Gawrońskiej - dokumentalistki i autorki kwerend archiwalnych z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej w Toruniu. Nadzór naukowy: dr Katarzyna Minczykowska-Targowska. Opracowanie radiowe: Żaneta Walentyn.



W audycji „Ziarna losu” z 26 stycznia br. Żaneta Walentyn prezentuje reportaż pt. „Kobieta z fantazją”, w którym o Irenie Jagielskiej opowiadają: Elżbieta Skerska z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej w Toruniu oraz prof. dr hab. Bogdan Chrzanowski z Uniwersytetu Gdańskiego.
Polskie Radio PiK - 18 stycznia 2020 - Bohaterowie, cz.3
Polskie Radio PiK - 25 stycznia 2020 - „Kobieta z fantazją”, reportaż Żanety Walentyn

„Bohaterowie”, cz.2

Halina Kurowska. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Halina Kurowska. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Pochodziła z Chełmży. Była komendantką pionu kobiecego „Gryfa Pomorskiego”, działała w organizacji „Ojczyzna”, a w Powstaniu Warszawskim była komendantką łączniczek batalionu. Za swoją działalność została uhonorowana „Krzyżem Partyzanckim”, „Krzyżem Powstania Warszawskiego” i „Krzyżem Armii Krajowej”, który otrzymała parę dni przed śmiercią. W 2. odcinku projektu historycznego cyklu „Bohaterowie” przypominamy postać Haliny Kurowskiej.

Autor kwerend archiwalnych i tekstu biograficznego: Anna Rojewska. Nadzór naukowy: dr Katarzyna Minczykowska-Targowska. Opracowanie radiowe: Adriana Andrzejewska-Kuras.
Polskie Radio PiK - 11 stycznia 2020 - Bohaterowie, cz.2

„Bohaterowie”, cz.1

Halina Stabrowska. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Halina Stabrowska. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej
Uciekała przed gestapo przez niemal trzy lata. Fałszowała dokumenty, spotykała się z kurierami, ratowała ludzi z więzienia. Za swoją działalność zapłaciła najwyższą cenę. Przed rozstrzelaniem krzyknęła "Niech żyje Polska". W 1. odcinku projektu historycznego „Bohaterowie” prezentujemy Halinę Stabrowską, bydgoską działaczkę społeczną, posłankę na Sejm II RP, żołnierza Armii Krajowej.

Autor kwerend archiwalnych i tekstu biograficznego: Elżbieta Skerska. Nadzór naukowy: dr Katarzyna Minczykowska-Targowska. Opracowanie radiowe: Michał Słobodzian.
Polskie Radio PiK - 4 stycznia 2020 - Bohaterowie, cz.1
12345