Czwartek, 13 sierpnia 2020 r.   Imieniny: Diany, Hipolita, Poncjana
Polskie Radio PiK » Kultura
2020-06-17, 10:05 Magdalena Gill

Porzucił karierę artysty-malarza i zamieszkał z bezdomnymi. Biografia Brata Alberta

Brat Albert był artystą malarzem, studia ukończył w Monachium/fot. culture.pl
Brat Albert był artystą malarzem, studia ukończył w Monachium/fot. culture.pl
Biografia Brata Alberta autorstwa Natalii Budzyńskiej
Biografia Brata Alberta autorstwa Natalii Budzyńskiej
Brat Albert, obraz Leona Wyczółkowskiego
Brat Albert, obraz Leona Wyczółkowskiego
Jego słynny portret namalował Leon Wyczółkowski - patron bydgoskiego Muzeum Okręgowego. 17 czerwca Kościół wspomina Brata Alberta, a my polecamy Biografię tego świętego autorstwa Natalii Budzyńskiej.
Co musi wewnętrznie przeżyć człowiek, żeby porzucić atrakcyjne życie i karierę uznanego artysty malarza po to, by zamieszkać i poświęcić się całkowicie bezdomnym i najbiedniejszym? Jak powstawał jeden z najsłynniejszych obrazów Adama Chmielowskiego pt. „Ecce Homo”? Jakie były okoliczności powołania zakonów albertynów i albertynek, które działają do dziś, służąc najbardziej potrzebującym. Na te i wiele innych pytań odpowiada obszerna Biografia Brata Alberta, napisana przez dziennikarkę Natalię Budzyńską, a wydana przez krakowskie wydawnictwo Znak.


Wzór dla Papieża

Postacią Brata Alberta zachwycało się wielu, wśród których był i polski Papież - święty Jan Paweł II. To on wyniósł Brata Alberta na ołtarze, a nie ukrywał, że postawa tego świętego miała ogromny wpływ także na jego życiowe decyzje.
„Wiadomo, że Brat Albert był artystą malarzem, studia ukończył w Monachium. Dorobek artystyczny, jaki pozostawił wskazuje na to, że był to wielki talent malarski. I oto ten człowiek w pewnym okresie życia zrywa ze sztuką, gdyż dochodzi do wniosku, że Bóg daje mu zadanie ważniejsze. Zapoznawszy się ze środowiskiem krakowskich nędzarzy, zbierających się wokół tzw. ogrzewalni w Krakowie, Adam Chmielowski postanawia stać się poniekąd jednym z nich, a więc nie jałmużnikiem przychodzącym z zewnątrz, aby rozdzielać dary, ale człowiekiem, który daje całego siebie, aby tym wydziedziczonym ludziom służyć” - tak pisał o Bracie Albercie św. Jan Paweł II, który również porzucił ukochany teatr, literaturę, sztukę dla kapłaństwa.

Żebracy trzymali go do chrztu
Zanim jednak Adam Chmielowski odkrył życiowe powołanie, musiało się w jego życiu bardzo wiele wydarzyć. Opowieść Natalii Budzyńskiej rozpoczyna się około 1837 roku w Warszawie, w momencie, gdy poznają się rodzice Adama Chmielowskiego – Wojciech i Józefa. „Wyobraźmy sobie niedzielne przedpołudnia w podwarszawskim Brwinowie. Dworek, w którym mieszkała rodzina Borzysławskich: białe wiklinowe fotele, bladoróżowe malwy pod oknami, herbaciane róże na stole, motyle, brzęczące owady. Podjeżdża bryczka, wysiada z niej młody mężczyzna. Możliwe, że przybywało ich z Warszawy dwóch, bo w domu w Brwinowie były dwie panny i obie w tym samym roku wyszły za mąż” - czytamy.
Adam Chmielowski urodził się 20 sierpnia 1845 roku o godz. 5 rano. Legenda mówi, że do chrztu trzymali go żebracy stojący wcześniej pod kościołem. Autorka jego biografii przypomina, że rzeczywiście istniał taki zwyczaj i to nie tylko wśród ludzi biednych, ale i wśród szlachty. Miał przynieść dziecku szczęście, zdrowie i błogosławieństwo. Potem Brat Albert powtarzał, że ponieważ zawdzięcza swoje życie doczesne ubogim, więc ma obowiązek oddawać się na usługi tymże nędzarzom i biedakom, że jego życie do nich należy.
Adam był najstarszym dzieckiem Wojciecha i Józefy, mieli jeszcze dwóch synów Stanisława i Mariana, a także córkę Jadwigę. Niestety rodzice szybko odeszli – ojciec już w 1853 roku, a matka sześć lat później. Jako 14-latek Adam Chmielowski i jego młodsze rodzeństwo zostali sierotami, a opiekę nad nimi przejęła ciotka. Jako 18-letni chłopak, Adam wziął udział w powstaniu styczniowym. W przegranej bitwie pod Mełchowem został ranny, co zakończyło się drastyczną amputacją nogi. Został kaleką na zawsze, w dodatku groziło mu zesłanie na Sybir. Po wydostaniu się z niewoli, co – jak czytamy w biografii – graniczyło z cudem, pojechał do Francji i tam rozpoczął studia malarskie w Paryżu, które potem kontynuował w Warszawie, Gandawie i w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium. Natalia Budzyńska najbardziej szczegółowo opisuje ten ostatni ośrodek, w którym w tamtym czasie kształciło się wielu słynnych polskich malarzy, poza Chmielowskim m.in. Józef Brandt, Maksymilian Gierymski, Juliusz i Wojciech Kossakowie, Józef Chełmoński czy Leon Wyczółkowski. Chmielowski miał w gronie polskich artystów wielu przyjaciół, jego przyjaciółką była także m.in. znana aktorka Helena Modrzejewska. Wszyscy zachwycali się jego twórczością i zupełnie nie mogli zrozumieć jego decyzji o porzuceniu sztuki i życiu wśród bezdomnych.

Jezuici, a potem załamanie
Jak zaczęła się ta najważniejsza „przygoda” w życiu Adama Chmielowskiego? „W Monachium po raz pierwszy zobaczył, że dla sztuki można wszystko: zerwać przyjaźń i udawać przyjaźń, nie spać po nocach, zrobić wiele dla popularności, wyrzec się ideałów (…). Już wtedy zastanawia się więc nad tym, czy można pozwolić, by sztuka zawładnęła duszą, i jak to pogodzić z wiarą?” - czytamy w biografii. Ostatecznie Adam Chmielowski podejmuje decyzję, by wstąpić do zakonu jezuitów. „Sztuka i tylko sztuka, byle jej uśmiech albo cień uśmiechu, byle jedna róża z wianka bogini, bo z nią sława i dostatek i osobiste zadowolenie – mniejsza o resztę; gubi się w szalonej gonitwie rodzinę, moralność, ojczyznę, związek z Bogiem, gubi wszystko, co dodatnie i święte – lata uciekają, organizacja fizyczna niszczeje, a z nią i talent tak zwany – zostaje tylko rozpacz albo idiotyzm na dnie czaszki – poza tym śmierć” - tłumaczył powody swojej decyzji w liście do Heleny Modrzejewskiej.
Pobyt u jezuitów kończy się jednak załamaniem nerwowym, Adam Chmielowski trafia do szpitala psychiatrycznego, jeszcze po wyjściu z niego bardzo długo choruje. Diagnozy są różne: melancholia, depresja, schizofrenia. „Jakakolwiek była to choroba – zostaje uzdrowiony w sposób momentalny i nadprzyrodzony, a tego rodzaju dolegliwości czy nawet ich sygnały już nigdy nie zostały w jego zachowaniu zaobserwowane. Już więcej żadnych beznadziei, żadnej rozpaczy, żadnej izolacji, żadnego zawieszenia” - pisze Natalia Budzyńska.

Uwielbiał swoich biedaków
Pięć lat później Adam Chmielowski założył habit. A potem zamieszkał z bezdomnymi. „Uwielbiał swoich włóczęgów i biedaków. Potrafił z nimi znaleźć wspólny język. Nie potępiał ich. Nie moralizował. Nie nawracał. Potrafił pogadać, pośmiać się, poczęstować wódką i papierosem. W każdym widział człowieka, odszukiwał zalety, z humorem opowiadał o wadach” . Autorka biografii przedstawia nie tylko losy świętego, ale pokazuje go jako prawdziwego człowieka. Surowego, bezpośredniego, twardego, ale równocześnie bezgranicznie kochającego.
Po śmierci Brata Alberta zgromadzenia braci i sióstr, które założył, nie rozpadły się, jak przypuszczano. Wręcz przeciwnie. Zgłaszało się coraz więcej chętnych, otwierane były nowe domy, a oba zgromadzenia zostały zatwierdzone przez Watykan. Zakony albertynów i albertynek trwają do dziś, by pomagać potrzebującym.

Recenzja Biografii Brata Alberta ukazała się w magazynie "Dwie Strony Sztuki" w Polskim Radiu PiK. Więcej recenzji książek - w audycji w każdy czwartek po godz. 20.05 i na podstronie.

Kultura

2020-07-10, godz. 08:49 Organy z Torunia i muzyczna opowieść sprzed lat. Festiwal „Nova Muzyka i Architektura” Dwa koncerty i wystawa to kolejne wydarzenia, które odbędą się w sobotę (11 lipca) w ramach 24. Międzynarodowego Festiwalu „Nova Muzyka i Architektura” w Toru ... » więcej 2020-07-10, godz. 06:57 Duda-Gracz, Abramowicz, Greenaway… Wacław Kuczma podsumowuje i żegna się z CSW - Nowemu dyrektorowi pozostawiam perspektywy rozwoju - mówił podczas swojej ostatniej konferencji prasowej Wacław Kuczma, dyrektor  Centrum  Sztuki Współczesn ... » więcej 2020-07-08, godz. 12:28 Książka o fenomenie „Mojej Przyjaciółki”. Przedwojenne pismo czytała cała Polska 250 tysięcy egzemplarzy, w tym 200 tysięcy w prenumeracie - w takim nakładzie wydawano w Żninie najpopularniejsze pismo kobiece w przedwojennej Polsce. Właśni ... » więcej 2020-07-07, godz. 17:36 Medale dla ludzi kultury. Wśród wyróżnionych Ewa Dąbska z Polskiego Radia PiK W Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy odbyła się uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych. Przyznane one zastały mi.in. osobom zasłużonym ... » więcej 2020-07-07, godz. 17:00 Anna Karpińska nie pozwala o sobie zapomnieć 'Postscriptum' to tytuł najnowszej książki autorstwa toruńskiej pisarki Anny Karpińskiej. Dzieło stanowi drugi tom wydanej w 2019 roku serii pt. „Pamiętaj o m ... » więcej 2020-07-07, godz. 09:20 Zygmunt Kędzierski - pół wieku w rzeźbie. Piękny jubileusz ludowego artysty Wystawa przekrojowa rzeźb z okresu całej twórczości: w Tucholskim Ośrodku Kultury świętowano 50-lecie pracy twórczej znanego rzeźbiarza ludowego z Borów Tucho ... » więcej 2020-07-06, godz. 16:15 Ciekawość przedstawiona na fotografiach. Jesteście ciekawi? Zobaczcie! Małgorzata Justa zwyciężyła w konkursie fotograficznym organizowanym w ramach Konfrontacji Amatorskiej Twórczości Regionu. Projekt od lat realizuje Wojewódzki ... » więcej 2020-07-06, godz. 15:25 Bezpłatny kurs literacki z Robertem Małeckim „Miasto w czasach zarazy” to hasło kursu literackiego zorganizowanego przez Kujawskie Centrum Kultury w Inowrocławiu. Efektem będzie książka - literacki dokum ... » więcej 2020-07-05, godz. 20:28 Matce Jana Pawła II lekarz zalecał aborcję. Książka o rodzinie polskiego Papieża [recenzja] W książce „Z polskiej rodziny wyszedł i miłością ogarnął cały świat” autorstwa ks. Jana Śledzianowskiego, opisanych jest wiele historii z życia polskiego Papi ... » więcej 2020-07-05, godz. 15:07 Bach, Mozart, Vivaldi i Chopin. Trwa festiwal „Nova Muzyka i Architektura" Koncert z okazji 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II odbędzie się w niedzielę (5 lipca) w Toruniu w Kościele p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. ... » więcej
3456789