Czwartek, 22 października 2020 r.   Imieniny: Halki, Filipa, Salomei
Polskie Radio PiK » Kultura
Ogłoszenie własne nadawcy
2020-06-17, 10:05 Magdalena Gill

Porzucił karierę artysty-malarza i zamieszkał z bezdomnymi. Biografia Brata Alberta

Brat Albert był artystą malarzem, studia ukończył w Monachium/fot. culture.pl
Brat Albert był artystą malarzem, studia ukończył w Monachium/fot. culture.pl
Biografia Brata Alberta autorstwa Natalii Budzyńskiej
Biografia Brata Alberta autorstwa Natalii Budzyńskiej
Brat Albert, obraz Leona Wyczółkowskiego
Brat Albert, obraz Leona Wyczółkowskiego
Jego słynny portret namalował Leon Wyczółkowski - patron bydgoskiego Muzeum Okręgowego. 17 czerwca Kościół wspomina Brata Alberta, a my polecamy Biografię tego świętego autorstwa Natalii Budzyńskiej.
Co musi wewnętrznie przeżyć człowiek, żeby porzucić atrakcyjne życie i karierę uznanego artysty malarza po to, by zamieszkać i poświęcić się całkowicie bezdomnym i najbiedniejszym? Jak powstawał jeden z najsłynniejszych obrazów Adama Chmielowskiego pt. „Ecce Homo”? Jakie były okoliczności powołania zakonów albertynów i albertynek, które działają do dziś, służąc najbardziej potrzebującym. Na te i wiele innych pytań odpowiada obszerna Biografia Brata Alberta, napisana przez dziennikarkę Natalię Budzyńską, a wydana przez krakowskie wydawnictwo Znak.


Wzór dla Papieża

Postacią Brata Alberta zachwycało się wielu, wśród których był i polski Papież - święty Jan Paweł II. To on wyniósł Brata Alberta na ołtarze, a nie ukrywał, że postawa tego świętego miała ogromny wpływ także na jego życiowe decyzje.
„Wiadomo, że Brat Albert był artystą malarzem, studia ukończył w Monachium. Dorobek artystyczny, jaki pozostawił wskazuje na to, że był to wielki talent malarski. I oto ten człowiek w pewnym okresie życia zrywa ze sztuką, gdyż dochodzi do wniosku, że Bóg daje mu zadanie ważniejsze. Zapoznawszy się ze środowiskiem krakowskich nędzarzy, zbierających się wokół tzw. ogrzewalni w Krakowie, Adam Chmielowski postanawia stać się poniekąd jednym z nich, a więc nie jałmużnikiem przychodzącym z zewnątrz, aby rozdzielać dary, ale człowiekiem, który daje całego siebie, aby tym wydziedziczonym ludziom służyć” - tak pisał o Bracie Albercie św. Jan Paweł II, który również porzucił ukochany teatr, literaturę, sztukę dla kapłaństwa.

Żebracy trzymali go do chrztu
Zanim jednak Adam Chmielowski odkrył życiowe powołanie, musiało się w jego życiu bardzo wiele wydarzyć. Opowieść Natalii Budzyńskiej rozpoczyna się około 1837 roku w Warszawie, w momencie, gdy poznają się rodzice Adama Chmielowskiego – Wojciech i Józefa. „Wyobraźmy sobie niedzielne przedpołudnia w podwarszawskim Brwinowie. Dworek, w którym mieszkała rodzina Borzysławskich: białe wiklinowe fotele, bladoróżowe malwy pod oknami, herbaciane róże na stole, motyle, brzęczące owady. Podjeżdża bryczka, wysiada z niej młody mężczyzna. Możliwe, że przybywało ich z Warszawy dwóch, bo w domu w Brwinowie były dwie panny i obie w tym samym roku wyszły za mąż” - czytamy.
Adam Chmielowski urodził się 20 sierpnia 1845 roku o godz. 5 rano. Legenda mówi, że do chrztu trzymali go żebracy stojący wcześniej pod kościołem. Autorka jego biografii przypomina, że rzeczywiście istniał taki zwyczaj i to nie tylko wśród ludzi biednych, ale i wśród szlachty. Miał przynieść dziecku szczęście, zdrowie i błogosławieństwo. Potem Brat Albert powtarzał, że ponieważ zawdzięcza swoje życie doczesne ubogim, więc ma obowiązek oddawać się na usługi tymże nędzarzom i biedakom, że jego życie do nich należy.
Adam był najstarszym dzieckiem Wojciecha i Józefy, mieli jeszcze dwóch synów Stanisława i Mariana, a także córkę Jadwigę. Niestety rodzice szybko odeszli – ojciec już w 1853 roku, a matka sześć lat później. Jako 14-latek Adam Chmielowski i jego młodsze rodzeństwo zostali sierotami, a opiekę nad nimi przejęła ciotka. Jako 18-letni chłopak, Adam wziął udział w powstaniu styczniowym. W przegranej bitwie pod Mełchowem został ranny, co zakończyło się drastyczną amputacją nogi. Został kaleką na zawsze, w dodatku groziło mu zesłanie na Sybir. Po wydostaniu się z niewoli, co – jak czytamy w biografii – graniczyło z cudem, pojechał do Francji i tam rozpoczął studia malarskie w Paryżu, które potem kontynuował w Warszawie, Gandawie i w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium. Natalia Budzyńska najbardziej szczegółowo opisuje ten ostatni ośrodek, w którym w tamtym czasie kształciło się wielu słynnych polskich malarzy, poza Chmielowskim m.in. Józef Brandt, Maksymilian Gierymski, Juliusz i Wojciech Kossakowie, Józef Chełmoński czy Leon Wyczółkowski. Chmielowski miał w gronie polskich artystów wielu przyjaciół, jego przyjaciółką była także m.in. znana aktorka Helena Modrzejewska. Wszyscy zachwycali się jego twórczością i zupełnie nie mogli zrozumieć jego decyzji o porzuceniu sztuki i życiu wśród bezdomnych.

Jezuici, a potem załamanie
Jak zaczęła się ta najważniejsza „przygoda” w życiu Adama Chmielowskiego? „W Monachium po raz pierwszy zobaczył, że dla sztuki można wszystko: zerwać przyjaźń i udawać przyjaźń, nie spać po nocach, zrobić wiele dla popularności, wyrzec się ideałów (…). Już wtedy zastanawia się więc nad tym, czy można pozwolić, by sztuka zawładnęła duszą, i jak to pogodzić z wiarą?” - czytamy w biografii. Ostatecznie Adam Chmielowski podejmuje decyzję, by wstąpić do zakonu jezuitów. „Sztuka i tylko sztuka, byle jej uśmiech albo cień uśmiechu, byle jedna róża z wianka bogini, bo z nią sława i dostatek i osobiste zadowolenie – mniejsza o resztę; gubi się w szalonej gonitwie rodzinę, moralność, ojczyznę, związek z Bogiem, gubi wszystko, co dodatnie i święte – lata uciekają, organizacja fizyczna niszczeje, a z nią i talent tak zwany – zostaje tylko rozpacz albo idiotyzm na dnie czaszki – poza tym śmierć” - tłumaczył powody swojej decyzji w liście do Heleny Modrzejewskiej.
Pobyt u jezuitów kończy się jednak załamaniem nerwowym, Adam Chmielowski trafia do szpitala psychiatrycznego, jeszcze po wyjściu z niego bardzo długo choruje. Diagnozy są różne: melancholia, depresja, schizofrenia. „Jakakolwiek była to choroba – zostaje uzdrowiony w sposób momentalny i nadprzyrodzony, a tego rodzaju dolegliwości czy nawet ich sygnały już nigdy nie zostały w jego zachowaniu zaobserwowane. Już więcej żadnych beznadziei, żadnej rozpaczy, żadnej izolacji, żadnego zawieszenia” - pisze Natalia Budzyńska.

Uwielbiał swoich biedaków
Pięć lat później Adam Chmielowski założył habit. A potem zamieszkał z bezdomnymi. „Uwielbiał swoich włóczęgów i biedaków. Potrafił z nimi znaleźć wspólny język. Nie potępiał ich. Nie moralizował. Nie nawracał. Potrafił pogadać, pośmiać się, poczęstować wódką i papierosem. W każdym widział człowieka, odszukiwał zalety, z humorem opowiadał o wadach” . Autorka biografii przedstawia nie tylko losy świętego, ale pokazuje go jako prawdziwego człowieka. Surowego, bezpośredniego, twardego, ale równocześnie bezgranicznie kochającego.
Po śmierci Brata Alberta zgromadzenia braci i sióstr, które założył, nie rozpadły się, jak przypuszczano. Wręcz przeciwnie. Zgłaszało się coraz więcej chętnych, otwierane były nowe domy, a oba zgromadzenia zostały zatwierdzone przez Watykan. Zakony albertynów i albertynek trwają do dziś, by pomagać potrzebującym.

Recenzja Biografii Brata Alberta ukazała się w magazynie "Dwie Strony Sztuki" w Polskim Radiu PiK. Więcej recenzji książek - w audycji w każdy czwartek po godz. 20.05 i na podstronie.

Kultura

2020-10-21, godz. 18:49 Bydgoszcz Jazz Festiwal. Rozpoczął Elvis, teraz kolej na bitwę jazzmanów Sinatra kontra Presley - ten projekt muzyczny zainaugurował we wtorek, 20 października, międzynarodowy, 18. Bydgoszcz Jazz Festival. Ten pierwszy koncert był ... » więcej 2020-10-21, godz. 18:00 Marcel Woźniak: jeździ, śledzi, notuje - i publikuje. O Tyrmandzie! Pierwszą książkę o Leopoldzie Tyrmandzie napisał cztery lata temu, teraz toruński pisarz i reżyser proponuje drugie, jeszcze bardziej obszerne wydawnictwo. Ks ... » więcej 2020-10-21, godz. 14:16 Filmy z różnych stron świata. Trwa Festiwal Toffifest w Toruniu „My name is Bagdad' i „The tree' to kolejne filmy głównego konkursu Festiwalu Filmowego Tofifest, który trwa w Toruniu. » więcej 2020-10-21, godz. 07:15 Film, muzyka i fotografia, czyli „Trzy sztuki w Antarktyce” na festiwalu Tofifest. Przedpremierowo! Film „Trzy sztuki w Antarktyce” zostanie przedpremierowo pokazany na trwającym w Toruniu Festiwalu Filmowym Tofifest. Dostępny będzie na ekranie w sali kamera ... » więcej 2020-10-20, godz. 20:43 Zmarł aktor Dariusz Gnatowski W wieku 59 lat zmarł we wtorek w Krakowie Dariusz Gnatowski popularny aktor teatralny i filmowy, znany m.in. z serialu „Świat według Kiepskich”. Informację o ... » więcej 2020-10-20, godz. 16:20 Wczesne średniowiecze wyszło na powierzchnię ziemi przy ul. Kujawskiej! Bydgoszcz odsłania przed nami swoje tajemnice, tym razem z zamierzchłych czasów Polski Piastów. Archeolodzy pracujący przy rozbudowie ulicy Kujawskiej po raz ... » więcej 2020-10-20, godz. 14:12 Kolejny dzień Festiwalu Tofifest w Toruniu. Zapraszamy na naszą relację! 'Sole' i 'Asia' to dwa spośród 11 filmów konkursowych prezentowanych na 18. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Tofifest w Toruniu. Za nami kolejny dzień tego ... » więcej 2020-10-20, godz. 10:15 Startuje 18 Bydgoszcz Jazz Festival Sinatra kontra Presley - ten projekt muzyczny zainauguruje Międzynarodowy Bydgoszcz Jazz Festival. Koncert to połączenie dwóch projektów - Elvis symfonicznie ... » więcej 2020-10-19, godz. 21:00 „Zniewolony umysł” na scenie i na DVD. Wybierz się do Opery Nova Na trzy pokazy spektaklu „Zniewolony umysł” zaprasza pod koniec października bydgoska Opera Nova. Informuje też o wydaniu DVD z zapisem tego przedstawienia. » więcej 2020-10-19, godz. 09:58 Zmarł Wojciech Pszoniak. Wybitny aktor miał 78 lat - W Starym Teatrze w Krakowie trafiłem od razu na wspaniałych artystów; zacząłem pracować z Konradem Swinarskim, grałem główne role szekspirowskie - mówił w j ... » więcej
1234567