Poniedziałek, 18 marca 2019 r.   Imieniny: Cyryla, Edwarda, Boguchwały
Polskie Radio PiK » Patronaty » PŁYTY i KSIĄŻKI
2017-12-19, 09:32 Marta Jagodzińska

Kujawska Atlantyda

Kujawska Atlantyda
Kujawska Atlantyda
Kujawska Atlantyda to próba wskrzeszenia zapomnianej muzyki tradycyjnej z Kujaw. Jej subtelność, emocjonalność i zmienność inspirowały Fryderyka Chopina. Sięgając do wspomnień i nagrań archiwalnych staramy się przywrócić ją współczesności taką, jaka była w jego epoce. Posłuchajcie, zaśpiewajcie, zagrajcie, zatańczcie!
„Kujawska Atlantyda to eksperyment muzyczny, społeczny i rodzinny. Subiektywna wizja dawnej tradycyjnej muzyki kujawskiej, pochodzącej przede wszystkim z bliskich okolic urodzenia mojego ojca, Zdzisława Piernika. To podsumowanie pracy nad odczytaniem na nowo nagrań archiwalnych i dzieł Oskara Kolberga przez nas, muzyków nie pochodzących z Kujaw, i wciąż otwarte pytanie: czy możemy odzyskać i zinterpretować w nowych warunkach muzykę przez lata zapomnianą, a przecież wciąż pamiętaną, również na Kujawach?

Na płycie znalazły się pieśni liryczne, weselne, taneczne, religijne, przyśpiewki, oberki i kujawiaki, zestawione ze sobą w taki sposób, aby pokazać wzajemne oddziaływanie na siebie śpiewu i muzyki instrumentalnej.

Śpiewając opowiadamy odwieczne historie o miłości, śmierci, radości, smutku i nadziei. Kapelę zachęcamy do grania, a tancerzy do ruchu.

Ważną inspiracją stał się dla nas repertuar wybitnej, nieżyjącej już śpiewaczki Zofii Wojnickiej, pochodzącej z okolic Osięcin, zachowany przez Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk. Mamy przyjemność przedstawić także nagrania wybitnej, współczesnej śpiewaczki ludowej ze Śmiłowic, Danuty Kaczmarek, która śpiewu uczyła się od matki.

Najważniejszą inspiracją dla mnie są jednak wspomnienia i osobowość mojego ojca, który z Kujaw wyjechał w latach 50. ubiegłego wieku w poszukiwaniu innej muzyki i innego życia. Do swoich korzeni powraca, grając na tubie kujawiaka znanego mu z dzieciństwa. Historia kołem się toczy.Justyna Piernik

Justyna Piernik

„Kujawiaki, które gramy na niniejszej płycie mają źródło w śpiewie. Jako skrzypek i harmonista bawię się muzycznymi słowami, sylabami, akcentami – tak jak śpiewaczki i śpiewacy. Chciałbym, żeby mój instrument śpiewał.

Frazy melodii podlegają prawom języka, ale skrzypce i inne instrumenty wnoszą w muzykowanie rytmiczność uderzeń smyczka, właściwości ozdobników układających się pod palcami, akcenty wynikające z oddechu harmonii. Bywa, że odkrycia poczynione na skrzypcach trafiają na powrót do śpiewu, w postaci rytmicznych „da dana” i wszelkich innych sposobów, żeby zaśpiewać melodię tak, jakby ją „pozawijał” dobry skrzypek.

Mamy także, wraz z kapelą, zamysł prowadzenia tancerzy. Uwagę kierujemy na stopy, kolana, biodra, brzuch i kręgosłup, na ramiona, ręce, szyję i głowę. Chcemy ogarnąć całego tańczącego człowieka. Basy, baraban, sekund i skrzypce wymieniają się kierunkami, w zależności od tego, kto którą część ciała prowadzi – czy gra bardziej w ziemię, czy bardziej w niebo. Powstaje z tego muzyka cielesna, nieśpieszna, z miejscem na oddech i dialog, krystalizująca się na chwilę ze strumienia drobnych zmian, przesunięć, potwierdzeń i zaprzeczeń.”- Janusz Prusinowski

Realizacja nagrania była możliwa dzięki współpracy z Instytutem Muzyki i Tańca w ramach programu "Muzyka tradycyjna - debiut fonograficzny"