Środa, 23 października 2019 r.   Imieniny: Marleny, Seweryna, Igi
Polskie Radio PiK » Sport
2019-09-17, 10:00 Polska Agencja Prasowa/Marcin Pawlicki

Mikołaj Burda z Lotto Bydgostii: Olimpijski medal byłby zwieńczeniem kariery

Wioślarstwo. Fot. pixabay.com
Wioślarstwo. Fot. pixabay.com
Wioślarz Mikołaj Burda 24 lata musiał czekać na spektakularny sukces. Dwa tygodnie temu w Linzu w czwórce bez sternika wywalczył złoty medal mistrzostw świata. Rozpoczętą w 1995 roku karierę chciałby zwieńczyć za rok w Tokio medalem olimpijskim.
Pochodzący z Kruszwicy Burda to jeden z najbardziej doświadczonych reprezentantów Polski, niemal całą swoją karierę związany jest z ósemką. Dokładnie 20 lat temu w tej osadzie zdobył złoty medal mistrzostw świata juniorów w Płowdiw. Później, już jako senior, zaliczał kolejne zawody, m.in. 13-krotnie brał udział w mistrzostwach świata i czterokrotnie wystąpił w igrzyskach olimpijskich. W 2014 roku sięgnął po brąz MŚ, a w igrzyskach jego najlepszym wynikiem było dwukrotnie piąte miejsce (Pekin, 2008 i Rio de Janeiro, 2016).

"Te piąte miejsca to były bardzo dobre wyniki, historyczne dla Polski, bowiem nigdy wcześniej ósemka nie była tak wysoko klasyfikowana w igrzyskach. W tej konkurencji sama kwalifikacja olimpijska jest już dużym sukcesem, bowiem wcześniej startowało osiem załóg, a w Rio de Janeiro było już tylko siedem. Zdobyłem trzy złote medale mistrzostw Europy, ale ta impreza w naszej dyscyplinie nie ma aż tak dużej rangi" - powiedział PAP 37-letni wioślarz.

Mimo tylu lat spędzonych na wodzie, brakowało mu spektakularnego sukcesu, jakim było właśnie złoto ostatnich mistrzostw świata. Z drugiej strony jego historia pokazuje, że w sporcie cierpliwość, wiara i konsekwentne dążenie do celu w końcu przynosi efekt.

"Taki Fabian Barański, który wiosłuje w czwórce podwójnej, przechodzi z młodzieżowca do seniora i w jednym sezonie zdobywa złoty medal mistrzostw Europy i srebro mistrzostw globu. A niektórzy muszą znacznie dłużej poczekać, żeby osiągnąć podobny sukces. Zresztą niedawno rozmawialiśmy i wspomniałem, że swój pierwszy zloty medal zdobyłem w 1999 roku na mistrzostwach świata juniorów. Fabian zaśmiał się i powiedział: to ja właśnie się wtedy rodziłem" - opowiadał Burda, zawodnik Lotto Bydgostii.

Epoka ósemki, w której od samego początku wiosłował, zakończyła się na ubiegłorocznych mistrzostwach Europy w Glasgow. Cały poprzedni sezon nie był nieudany dla tej osady, a start w Szkocji okazał się całkowitą klapą - siódmą lokatą na siedem startujących załóg.

"Pamiętam, że wiceprezes ds. sportowych związku Adam Korol musiał długo namawiać prezesa Ryszarda Stadniuka, by nie kasować tej osady całkowicie. Zamiast kazać nam rozjechać się do domów, postanowiono dokonać selekcji - z ósemki stworzyć czwórkę bez sternika. Ja od samego początku wierzyłem, że ta czwórka może naprawdę szybko pływać" - podkreślił.

Do nowej, "okrojonej" osady, poza Burdą, wsiedli Mateusz Wilangowski, Michał Szpakowski oraz Zbigniew Schodowski, którego później zastąpił Marcin Brzeziński. Pierwszy start nastąpił już półtora miesiąca później w mistrzostwach świata w Płowdiw. Wygrany finał B, czyli siódme miejsce, to był - zdaniem Burdy - dobry wynik.

"Zabrakło nam niewiele, by awansować do finału A, ale po tych wszystkich perypetiach związanych z ósemką, szybko zaczęliśmy pukać do najlepszych. Po tamtym sezonie z przyczyn od nas niezależnych zrezygnował Zbyszek Schodowski, w jego miejsce wszedł Marcin Brzeziński i to ze znakomitym skutkiem. Wygraliśmy pierwsze zawody Pucharu Świata w Płowdiw, potem wywalczyliśmy wicemistrzostwo Europy w Lucernie i trzecie miejsce w zawodach Pucharu Świata w Poznaniu. Po tych trzech startach wiedzieliśmy, że możemy świat zdobywać. Do Linzu pojechaliśmy przede wszystkim po kwalifikację, ale po medal również. Tyle, że jak zobaczyliśmy na liście startowej 22 osady, to pokiwaliśmy tylko głową, bowiem faktycznie - było z kim się ścigać" - tłumaczył.

W Austrii wszystko układało się po myśli biało-czerwonych.

"Nie sądziliśmy, że to tak się zakończy, ale nasz szlakowy Michał Szpakowski, stwierdził po półfinale, że jeśli nic złego się nie wydarzy, to możemy wygrać. Cieszę się, że ciężka praca - nas, zawodników, i trenera Wojciecha Jankowskiego - przyniosła taki efekt. To jest też zasługa naszych rodzin, że cierpliwie pozwalają nam to robić. To nie jest łatwy kawałek chleba, gdy 260 dni w roku spędza się poza domem i nie widzi się najbliższych" - przyznał.

Porażki, których w jego karierze nie brakowało, nie zniechęciły go do wiosłowania. Dwa lata temu finał mistrzostw świata w amerykańskiej Sarasocie oglądał z trybun, bowiem ósemka się do niego nie zakwalifikowała.

"Żona spytała mnie wówczas, czy to ma jeszcze sens, czy może lepiej dać sobie spokój i zacząć normalne życie. Ja cały czas uparcie mówiłem, że wierzę w chłopaków i że stać nas szybkie pływanie. Rok później trochę marudziła, bo nasza osada pływała kiepsko. Teraz już mi zaufała" - dodał.

Burda stoi przed szansą piątego startu na igrzyskach, czym niewielu polskich sportowców może się pochwalić.

"Kiedyś, po drugich czy trzecich igrzyskach, stwierdziłem, że jak będę miał możliwość wystartowania w pięciu, to zrobię sobie tatuaż z pięcioma kółkami olimpijskimi i w każdym z nich będzie data. To było wówczas marzenie, a tymczasem cztery już są i kwalifikacja na piąte. Ale znam życie i wiem, że od zrobienia kwalifikacji dla kraju do wyjazdu na igrzyska jeszcze wiele się może zdarzyć. Trzeba ciężko pracować, dbać o siebie, żeby żaden uraz się nie przytrafił, bowiem wioślarstwo jest dość kontuzjogenne. Na pewno medal olimpijski, choćby brązowy, byłby zwieńczeniem tego, co robiłem całe życie" - podsumował.
wioślarstwo

Sport

2019-10-23, godz. 12:55 Aaron Cel z Polskiego Cukru Toruń: U siebie w pucharach musimy wygrywać Koszykarze Polskiego Cukru pokonali na własnym parkiecie SIG Strasbourg 97:81 w meczu 2. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów FIBA. 'U siebie w pucharach musim ... » więcej 2019-10-23, godz. 06:26 Piłkarska Liga Mistrzów - kolejne show Roberta Lewandowskiego. Dwie bramki Polaka! Robert Lewandowski zdobył dwie bramki dla Bayernu Monachium w wygranym 3:2 wyjazdowym meczu z Olympiakosem Pireus w trzeciej kolejce fazy grupowej piłkarskiej ... » więcej 2019-10-22, godz. 22:54 Koszykarska Liga Mistrzów - triumf Polskiego Cukru i porażka Anwilu! Koszykarze Polskiego Cukru Toruń wygrali u siebie z francuskim SIG Strasbourg 97:81 w meczu 2. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów FIBA. Bilans wicemistrzów P ... » więcej 2019-10-22, godz. 22:46 Ekstraliga hokejowa - porażka Energi Toruń w Sosnowcu W spotkaniu 14. kolejki ekstraligi hokejowej Energa Toruń przegrała na wyjeździe z Zagłębiem Sosnowiec aż 1:5. » więcej 2019-10-21, godz. 20:22 Ekstraklasa piłkarska - remisy w derbach Trójmiasta i Zabrzu Arka Gdynia, dzięki bramce Marko Vejinovica w 10. minucie doliczonego przez sędziego czasu gry, zremisowała w derbach Trójmiasta z Lechią Gdańsk 2:2, a Górnik ... » więcej 2019-10-21, godz. 18:32 Koszykarska Liga Mistrzów - trudny wyjazd Anwilu. Polski Cukier u siebie Anwil Włocławek w 2. kolejce Ligi Mistrzów FIBA koszykarzy czeka kolejny trudny mecz wyjazdowy - z wiceliderem hiszpańskiej ekstraklasy San Pablo Burgos. Pols ... » więcej 2019-10-21, godz. 10:00 2. liga piłkarska - remis Elany Toruń na własnym boisku W 14. kolejce 2. ligi piłkarskiej Elana Toruń zremisowała na własnym boisku ze Stal Stalową Wola 1:1. » więcej 2019-10-21, godz. 08:30 Ekstraliga hokejowa - wysoka porażka Energi Toruń u siebie W 13. kolejce ekstraligi hokejowej drużyna Energi Toruń przegrała u siebie z Unią Oświęcim 1:4. » więcej 2019-10-21, godz. 07:00 Piłkarska ekstraliga kobiet – pierwszy punkt KKP Bydgoszcz! KKP Bydgoszcz zremisował u siebie z AZS PWSZ Wałbrzych 1:1 w sobotnim meczu 9. kolejki piłkarskiej ekstraligi kobiet. Bydgoski beniaminek wywalczył w ten spos ... » więcej 2019-10-20, godz. 20:34 Ekstraklasa koszykarek - pewny triumf Artego Bydgoszcz i pogrom w meczu Energi Toruń Zmienne szczęście drużyn z naszego regionu w 4. kolejce ekstraklasy koszykarek. W Bydgoszczy zespół Artego pokonał Ślęzę Wrocław 81:59. Z kolei w Toruniu miej ... » więcej
1234567