Wtorek, 11 sierpnia 2020 r.   Imieniny: Klary, Zuzanny, Lecha
Polskie Radio PiK » Sport
Skorzystaj z oferty. Kliknij! (OGŁOSZENIE WŁASNE NADAWCY)
2019-03-07, 13:55 Polska Agencja Prasowa/Krzysztof Frydrych

Mistrz Europy Paweł Wojciechowski: w Glasgow przekroczyłem swoją granicę

Na zdjęciu Paweł Wojciechowski koncentruje się przed oddaniem skoku na lekkoatletycznych HME w Glasgow. Fot. PAP/Adam Warżawa
Na zdjęciu Paweł Wojciechowski koncentruje się przed oddaniem skoku na lekkoatletycznych HME w Glasgow. Fot. PAP/Adam Warżawa
Złoci medaliści lekkoatletycznych mistrzostw Europy, na co dzień reprezentujący barwy bydgoskich klubów CWZS Zawisza i BKS, na chwilę wrócili do swojego miasta. Opowiadając o rywalizacji w skoku o tyczce Paweł Wojciechowski przyznał, że w Glasgow przekroczył swoją granicę.
„Nie pamiętam konkursu w mojej karierze, w którym musiałbym oddać aż 15 skoków. Tego, co wydarzyło się w Glasgow sam bym się po sobie nigdy nie spodziewał. Przekroczyłem tam swoją granicę, którą sam oceniam na około osiem skoków. Jeszcze ciekawsze jest to, że dopiero te ostatnie zaczęły przypominać skoki, po fatalnym początku z każdym kolejnym było coraz lepiej” – przyznał Wojciechowski.

Zawodnik CWZS Zawisza Bydgoszcz SL, będący jednocześnie członkiem wojskowej grupy sportowej, dodał że jak na żołnierza przystało, musiał walczyć do końca i wywalczył swoje. Przyznał też, że konkurs w Glasgow dużo go kosztował.

„To był ciężki konkurs, po ciężkich eliminacjach, a gdzieś jeszcze po drodze zapomniałem koszulki. Nie byłbym jednak sobą, gdyby się coś takiego nie wydarzyło. Można powiedzieć, że praktycznie wyrwałem medal z szyi Piotra Liska, ale pewnie jeszcze nie raz z nim przegram, może także wygram, i oby właśnie tak było” – dodał tyczkarz.

Inny reprezentant tego samego klubu, Marcin Lewandowski, który obronił tytuł najlepszego biegacza Europy na dystansie 1500 m w pierwszej kolejności podziękował władzom miasta, klubu CWZS Zawisza oraz prowadzącym wojskową grupę sportową za stworzenie komfortowych warunków do przygotowań dla sportowców, gdyż dzięki nim, możliwe jest osiąganie sukcesów. Przyznał jednak, że walka z młodszym o 13 lat Jacobem Ingebrigtsenem nie była łatwa.

„Bracia Ingebrigtsen są pewnym ewenementem na skalę światową. Poza Jacobem, jest jeszcze Filip i Henrik i każdy z nich sięgał już po złoty medal mistrzostw Europy na otwartym stadionie na 1500 m. Najmłodszy z nich, mimo że ma dopiero 19 lat może się poszczycić rekordem na poziomie dużo lepszym niż rekord naszego kraju. Mimo to można z nimi wygrywać, co udało mi się pokazać niejednokrotnie i z tego bardzo się cieszę” – powiedział.

Zaznaczył jednak, że poza doświadczeniem, sprzyjała mu na mistrzostwach w Glasgow atmosfera wokół finału na dystansie 1500 m.

„Dość mocno został tam napompowany balonik w postaci nazwiska Ingebrigtsen, a ja stałem tam gdzieś z boku. Wniosek jest taki, że zawsze trzeba po prostu robić swoje. Znałem swoją wartość, wiedziałem jak jestem przygotowany do tej imprezy i udało się to wszystko wykorzystać. Cieszę się z kolejnego tytułu, tym bardziej, że za dwa lata, na kolejnych mistrzostwach, będę mógł go bronić u nas, w Polsce, w Toruniu” – dodał Lewandowski.

O swojej drodze niejako z piekła do nieba trochę więcej, po analizie startu w Szkocji, opowiedziała także mistrzyni Europy w sztafecie 4x400 m Iga Baumgart-Witan.

„Przed sztafetą czułam duży stres, bo bardzo chciałam wyjechać z Glasgow z medalem. Wiedziałam, że jestem bardzo dobrze przygotowana i już w biegu indywidualnym powinnam bez problemu awansować do finału, gdzie mogło się wydarzyć wszystko. Gdy odpadłam, było mi bardzo przykro, byłam rozgoryczona i właśnie dzięki sztafecie podniosłam się z tej swojej indywidualnej porażki. Gdybym do domu wróciła po nieudanym starcie indywidualnym przeżywałabym tę porażkę bardzo długo. Musiałam się jednak szybko zebrać, rozmawiałam z psychologiem, mamą, mężem, przyjaciółmi, no i dziewczynami, dzięki którym wróciła pełna mobilizacja i wiara we własne umiejętności. Co prawda jeszcze przed samym startem mówiłam do Gosi i Justyny, że po prostu się boję, ale wtedy chyba właśnie Justyna powiedziała, że poza tym jednym startem w tym roku jeszcze nic nie przegrałam i że mam po prostu zrobić swoje. I udało się!” – przyznała.

Przyczynę nieudanego startu zawodniczki BKS w biegu indywidualnym na 400 m wyjaśniła jej trenerka, a prywatnie mama, Iwona Baumgart.

„Iga miała zejść jako pierwsza lub druga, a zeszła jako czwarta, więc tu już taktyka nie zagrała tak jak powinna. Hala jest specyficzna, ma wąskie łuki, co przy warunkach jakie z kolei ma Iga powoduje, że jak zejdzie po 200 metrach na czwartej pozycji, to niestety ma małe szanse na walkę o wysokie lokaty. Dodatkowo, w półfinale z Igą biegły dziewczyny z pierwszej piątki list europejskich, więc od początku wiedziałam, że będzie to rywalizacja, w której ten kto wygra pierwsze 200 metrów wygra cały bieg i tak też się stało. Traktujemy to jako wypadek przy pracy, bo wynik indywidualny nijak się miał do dotychczasowych w tym roku, co zresztą Iga potwierdziła w sztafecie” – wyjaśniła.

Złoci medaliści nie mają jednak zbyt wiele czasu na odpoczynek. Już w poniedziałek 11 marca Iga Baumgart-Witan i Paweł Wojciechowski wracają do treningów i przygotowań do sezonu letniego, który będzie dość długi i zakończy się mistrzostwami świata w Katarze na przełomie września i października (Dauha, 28 września – 6 października). Wyjątkiem będzie Marcin Lewandowski, dla którego celem na ten sezon są wspomniane mistrzostwa świata. Jak zdradził po raz pierwszy po sezonie halowym ma zaplanowaną tak samo długą przerwę na odpoczynek jak po sezonie letnim.
Bydgoszcz
lekkoatletyka

Sport

2020-07-19, godz. 16:26 Wysoka wygrana toruńskich żużlowców w Tarnowie W meczu drugiej kolejki żużlowej 1. Ligi, eWinner Apator Toruń pokonał w Tarnowie miejscową Unię aż 57:33. 14 punktów dla drużyny z naszego regionu zdobył, by ... » więcej 2020-07-18, godz. 20:05 Porażka żużlowców GKM w Lublinie, Polonia z kompletem punktów W jedynym w ten weekend meczu 6, kolejki żużlowej PGE Ekstraligi, Mr Garden GKM Grudziądz przegrał w Lublinie z Motorem 32:58. Humory kibicom z regionu popraw ... » więcej 2020-07-17, godz. 08:08 Grudziądz: pandemia nie zatrzymała biegu historii! Gotowi do startu? Międzynarodowe Biegi im. Bronisława Malinowskiego w Grudziądzu w tym roku w odbędą się w zmienionej - przez pandemię - formule. I tu ciekawostka: rywalizacja ... » więcej 2020-07-16, godz. 16:54 Magdalena Ziętara koszykarką Energi Toruń! Magdalena Ziętara, reprezentantka Polski i przez wiele lat czołowa zawodniczka Wisły Kraków w nowym sezonie zagra w barwach Energi Toruń. To bez wątpienia jed ... » więcej 2020-07-15, godz. 22:37 Trudna sytuacja piłkarzy Elany w drugiej lidze W meczu 32. kolejki piłkarskiej drugiej ligi, Elana Toruń zremisowała na swoim boisku z piątą w tabeli Resovią Rzeszów 2:2. Wszystkie gole strzelone zostały w ... » więcej 2020-07-13, godz. 22:01 Żużlowiec Polonii trzeci w mistrzostwach 1.ligi, a Apatora tuż poza podium Peter Ljung reprezentujący Unię Tarnów został indywidualnym mistrzem 1. ligi żużlowej. Na torze bydgoskiej Polonii Szwed był najskuteczniejszy, tylko raz przy ... » więcej 2020-07-13, godz. 14:45 Dwaj nowi siatkarze w bydgoskim klubie, BKS Visła zamknęła skład BKS VISŁA zamknęła skład na nowy pierwszoligowy sezon. Po latach do bydgoskiego klubu wraca wychowanek - Wojciech Kaźmierczak. Grał m.in. w Zaksie Kędzierzyn- ... » więcej 2020-07-13, godz. 14:39 Energa Toruń z nową rozgrywającą. To Amerykanka Feyonda Fitzgerald podpisała kontrakt z występującą w ekstraklasie koszykarek Energą Toruń. Znana z gry w AZS-ie Lublin amerykańska rozgrywająca ma gwarantowa ... » więcej 2020-07-12, godz. 16:02 Porażka bydgoskich żużlowców na inaugurację pierwszej ligi W pierwszym spotkaniu nowego sezonu w żużlowej pierwszej lidze, Abramczyk-Polonia Bydgoszcz przegrała w Ostrowie Wielkopolskim z Malesą TŻ Ostrovią 37:53. Naj ... » więcej 2020-07-12, godz. 15:13 Piłkarze Olimpii Grudziądz przegrali w Radomiu W 31. kolejce piłkarskiej pierwszej ligi, Olimpia Grudziądz przegrała w Radomiu z Radomiakiem 0:2. Rywale strzelili po golu w każdej połowie. » więcej
1234567