Czwartek, 21 lutego 2019 r.   Imieniny: Eleonory, Fortunata, Roberta
Polskie Radio PiK » Sport
2019-01-04, 12:02 Polska Agencja Prasowa/Olga Miriam Przybyłowicz

Ekstraklasa koszykarzy - Sulima: najpierw był... tenis stołowy

Piłka do koszykówki. Fot. pixabay.com
Piłka do koszykówki. Fot. pixabay.com
Mierzący 202 cm koszykarz Polskiego Cukru Toruń Krzysztof Sulima przygodę ze sportem zaczynał w Białymstoku od... tenisa stołowego. We wrześniu 28-latek zadebiutował w reprezentacji i chce się w niej zadomowić. W niedzielę po raz drugi w krótkim czasie zasiądzie do... Wigilii.
"Rozpoczynałem sportową zabawę od tenisa stołowego jako dziewięciolatek. Do koszykówki wypatrzył mnie mąż pani trenerki od tenisa - Andrzej Nikołajuk. Już wtedy wyróżniałem się wzrostem wśród rówieśników. W piątej klasie miałem blisko 180 cm, bo w ciągu roku urosłem 15" – przypomniał początki w rozmowie z PAP Sulima.

Zawodnik z Białymstokiem związany był zawsze emocjonalnie - i rodzinnie i koszykarsko.

"Kolejnym szkoleniowcem, któremu wiele zawdzięczam, był śp. trener Henryk Lenczewski. Bardzo we mnie wierzył i można powiedzieć, że inwestował, gdy byłem w zespole Gimbasket 15 Białystok. W wieku 16 lat trafiłem do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Warszawie, a następnie klubu Polonia 2011 Warszawa, bo w Białymstoku koszykówka nie miała perspektyw, a ja chciałem iść do przodu" - powiedział.

Wówczas w jednym sezonie jako nastolatek występował w trzech klasach rozgrywek: pierwszej lidze, drugiej w barwach Politechniki Warszawskiej i juniorach starszych Polonii.

"Gdy odchodziłem z Białegostoku w wieku 18 lat, to w zespole Gimbasket 15 było bardzo wielu fajnych chłopaków, ale w klubie Żubry Białystok chcieli tylko dwóch, w tym mnie. To było przykre, że nie myśleli o młodych i potem nie mieli kim grać. Żubry spadły, i to kosztem zespołu z Warszawy, do drugiej ligi i w ten sposób koszykówka w moim mieście w zasadzie upadła. W stolicy grałem naprawdę dużo i się rozwijałem" - wspomniał.

Po czterech latach w Warszawie (dwa w SMS i dwa w Polonii), gdzie rozpoczął studia na politechnice, trafił do ŁKS. Plany powrotu koszykówki były w Łodzi imponujące, ale po jednym sezonie w ekstraklasie wszystko się rozpadło.

Tam po raz drugi zapisał się na politechnikę, ale życie zmusiło go ponownie do szukania pracodawcy, a to oznaczało przerwanie studiów. W sumie zaliczył dwa lata na kierunkach ścisłych, ale... zmiany klubu nie żałował. Trafił do wymarzonego zespołu - Śląska Wrocław.

"Moim marzeniem były występy w Śląsku. Jako mały chłopak oglądałem wielką drużynę, walczącą w pucharach na europejskich parkietach, zdobywającą złoto za złotem w kraju. Tak więc spełniłem marzenia, ale studiów nie mogłem kontynuować. Pamiętam, że jeden z wykładowców w Łodzi powiedział do mnie: zaliczę przedmiot, jak będziesz grał w reprezentacji... . W końcu, gdy trafiłem w 2014 roku do Torunia i to na dłużej, udało mi się wznowić studia. W zasadzie dzięki życzliwości wykładowców od drugiego roku i teraz mam już licencjat w Wyższej Szkole Bankowej" – zaznaczył.

Na razie chce się skupić na karierze sportowej, ale myśli o kontynuacji kształcenia.

"Magisterkę zrobię, gdy skończę grać. Chciałem pokazać, że sportowiec nie musi iść tylko na AWF. Marzyłem, by spróbować sił na politechnice i cieszę się, że w Toruniu, także na uczelni o profilu nauk ścisłych, wreszcie się udało skończyć coś, co rozpoczynałem... trzy razy" – zauważył.

W Toruniu, klubie i mieście, poczuł się niemalże jak u siebie w Białymstoku. Wywalczył wicemistrzostwo kraju w 2017 roku i w ostatnim sezonie brązowy medal.

"Polski Cukier to super klub - warunki pracy, rodzinna atmosfera i bardzo ładne miasto. To wszystko sprawia, że są wyniki i chcemy walczyć teraz o mistrzostwo" - dodał.

Jego ambicje sięgają nie tylko złotego medalu, ale i występów w reprezentacji. W meczu eliminacji mistrzostw świata z Chorwacją, wygranym w Ergo Arenie 79:74, zdobył w debiucie w seniorskiej kadrze sześć punktów i miał asystę oraz wiele dobrych akcji w obronie.

"Od początku kariery każdy zawodnik marzy o grze z orzełkiem na piersi, tym bardziej ja, bo występowałem w drużynach młodzieżowych, od U-16 do U-20. Długie lata bardzo ciężko pracowałem na ten debiut seniorski. Teraz celem i sztuką jest to, by jeszcze cięższą pracą wywalczyć miejsce w zespole narodowym na dłużej" – podkreślił.

Atletyczna budowa sprawia, że jest bardziej zawodnikiem defensywy niż strzelcem.

"Nie mam super techniki koszykarskiej, ale nadrabiam to, czego brakuje sercem i charakterem, a także pozytywnym myśleniem. Pomagam po prostu kolegom, którzy mają talent do zdobywania punktów. Inteligentny trener potrafi wykorzystać moje atuty" – nadmienił skromnie.

Cieszy go bardzo, że w tym roku może zasiąść dwa razy do wigilijnej kolacji – katolickiej i prawosławnej 6 stycznia – bo takiego jest wyznania.

"Uda mi się w tym sezonie koszykarskim być na dwóch Wigiliach - katolickiej u rodziny narzeczonej w Zielonej Górze i prawosławnej u rodziców w Białymstoku. Przez dwa lata nie było to możliwe ze względu na terminarz rozgrywek ligowych. Teraz 6 stycznia mamy mecz o godz. 12.40 i zaraz po nim wsiadamy w samochód i jedziemy do domu. To naprawdę ogromny plus, że nie musimy z narzeczoną wybierać do kogo pojedziemy na święta i możemy je przeżyć dwukrotnie" – powiedział z uśmiechem.

Wspomniał, że różnice między obydwoma obrządkami nie są wielkie, jeśli chodzi o obchodzenie świąt.

"Ta najistotniejsza to początek. Kolację prawosławną zaczynamy od prosfory, czyli chleba, odpowiednika opłatka, oraz słodkiej kutii z pęczaku, na której z rodzynek układa się krzyż. Nie składamy sobie życzeń, tylko dzielimy prosforę na tyle części, ilu jest uczestników kolacji. Tak samo jak podczas katolickiej kolacji są pierogi z kapustą i grzybami, barszcz oraz szczułok, czyli kompot z suszonych owoców. Kutię mógłbym jeść bez końca. Zawsze czekam też, na obydwu kolacjach, na barszczyk z krokiecikiem i właśnie pierogi" – dodał.

Koszykarz lubi chodzić na pasterkę w cerkwi w rodzinnym Białymstoku.

"W prawosławiu to wsienoczna, czyli odpowiednik pasterki, nocna liturgia w Święta Bożego Narodzenia. Trwa godzinę, ale z reguły zaraz po niej celebrowana jest msza pierwszego dnia świąt. W sumie całość może trwać do czwartej nad ranem, ale nie wszyscy zostają w cerkwi na tę drugą część. Niektórzy wolą przyjechać rano ponownie" – zakończył.
Toruń
koszykówka

Sport

2019-02-07, godz. 15:00 Ranking FIFA - Polska na 20. miejscu, Belgia wciąż liderem Reprezentacja Polski zajmuje 20. lokatę, ex aequo z Peru, w rankingu Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA). Na prowadzeniu pozostają brązowi medaliści ... » więcej 2019-02-07, godz. 10:00 Superliga tenisistów stołowych – Olimpia Grudziądz lepsza od Energi Toruń w derbach Tenisiści stołowi Olimpii Unii Grudziądz pokonali przed własną publicznością w rozegranym awansem spotkaniu derbowym 16 kolejki Energę KTS Toruń 3:0. Decydują ... » więcej 2019-02-06, godz. 21:55 Mityng Orlen Copernicus Cup - rekord Polski Lewandowskiego [zdjęcia] Marcin Lewandowski ustanowił podczas mityngu Orlen Copernicus Cup w Toruniu halowy rekord Polski w biegu na 1500 m wynikiem 3.36,50. Poprawił swój własny najl ... » więcej 2019-02-06, godz. 14:00 Mityng Orlen Copernicus Cup - Święty-Ersetic: nie chcę schodzić poniżej pewnego poziomu Podwójna mistrzyni Europy z Berlina - na 400 m i w sztafecie 4x400 m - Justyna Święty-Ersetic przyznała w rozmowie z PAP, że sezon halowy traktuje nieco ulgow ... » więcej 2019-02-06, godz. 13:00 Mityng Orlen Copernicus Cup - Lewandowski: chcę poprawić jutro rekord Polski na 1500 m Marcin Lewandowski chce w środę, podczas mityngu Orlen Copernicus Cup w Toruniu, poprawić halowy rekord Polski na 1500 m. 'Czuję się znakomicie i nie jest to ... » więcej 2019-02-06, godz. 11:45 Superliga tenisistów stołowych - wygrana Olimpii i porażka Zooleszcz Gwiazdy Na zakończenie 12. kolejki superligi tenisistów stołowych Olimpia-Unia Grudziądz wygrała u siebie z Dekorglassem Działdowo 3:1. Z kolei w rozegranym awansem p ... » więcej 2019-02-06, godz. 08:12 Na stadion Polonii bez kasku? Dlaczego? Nasi Słuchacze poinformowali nas o tym, że podobno na stadion Polonii Bydgoszcz nie wolno wejść z kaskiem. Kibice narzekają też na drogie bilety. » więcej 2019-02-06, godz. 07:00 Paweł Wojciechowski: trenujemy lżej, ale tak, żeby było dobrze Jeden z najlepszych polskich tyczkarzy Paweł Wojciechowski przyznał, że ze szkoleniowcem Wiesławem Czapiewskim trenują obecnie lżej, ale tak, żeby było dobrze ... » więcej 2019-02-05, godz. 20:55 Koszykarska Liga Mistrzów - Anwil Włocławek odpadł z europejskich pucharów Koszykarze Anwilu Włocławek przegrali we Francji z MSB Le Mans po dogrywce 79:88 (18:17, 17:17, 24:27, 17:15, 3:12) w ostatnim meczu grupowym Ligi Mistrzów FI ... » więcej 2019-02-05, godz. 12:00 Superliga tenisistów stołowych - niespodziewana wygrana Energi Toruń Tenisiści stołowi Energi KTS Toruń niespodziewanie pokonali u siebie Dekorglass Działdowo 3:1 w rozegranym awansem meczu 14. kolejki superligi tenisistów stoł ... » więcej
45678910