Poniedziałek, 25 maja 2020 r.   Imieniny: Grzegorza, Urbana, Magdaleny
Polskie Radio PiK » Sport
Apartamentowiec
2018-08-10, 16:53 Polska Agencja Prasowa

Lekkoatletyczne ME 2018 – Lisek i Wojciechowski w finale skoku o tyczce

Na zdjęciu Paweł Wojciechowski podczas eliminacji skoku o tyczce na ME 2018 w Berlinie. Fot. PAP/Adam Warżawa
Na zdjęciu Paweł Wojciechowski podczas eliminacji skoku o tyczce na ME 2018 w Berlinie. Fot. PAP/Adam Warżawa
Dwaj polscy tyczkarze Piotr Lisek (OSOT Szczecin) i Paweł Wojciechowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL) wystąpią w niedzielnym finale lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Berlinie. Odpadł obrońca tytułu Robert Sobera (AZS AWF Wrocław).
Lisek i Wojciechowski pokonali poprzeczkę na wysokości 5,61, podobnie jak innych ośmiu zawodników. Natomiast Sobera, który wraca do rywalizacji po serii kontuzji, zdołał zaliczyć tylko 5,36.

***

Paweł Wojciechowski po zmianie tyczek wyraźnie odżył. Bez problemu awansował do finału lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Berlinie i teraz liczy na znacznie więcej. "Przeżywam drugą młodość i wiem, że sześć metrów jest na wyciągnięcie ręki" - powiedział PAP.

To jego najlepszy sezon w karierze od 2011 roku. I nie chodzi wcale o to, że tak wysoko, jak wówczas skacze, bo do tego poziomu jeszcze nie dotarł, ale jest regularny. Z pewnością siebie staje na rozbiegu, nie boi się wysokości.

"Obecnie poziom skoku o tyczce jest nie tylko wyrównany, ale przede wszystkim bardzo wysoki. Cieszę się, że w końcu dołączyłem do tego grona. W tym sezonie trzy razy skoczyłem 5,80 i pierwszy raz wiem, co robię, bo nowe tyczki dają mi swobodę, pewność siebie i luz. Wiem dzięki temu, że 5,70 skoczę zawsze" - zaznaczył Wojciechowski.

W eliminacjach nie miał żadnych problemów. Oddał trzy skoki - po jednym na wysokościach: 5,36 - 5,51 - 5,61. Wszystkie udane. Kwalifikacja do niedzielnego finału była pewna.

"Eliminacje są zawsze stresujące, mimo że to jest w naszym przypadku (jego i Piotra Liska-PAP) formalność. Te trzy udane skoki budują, wszystko w pierwszych próbach, także finał powinien być dobry" - ocenił zawodnik CWZS Zawisza Bydgoszcz SL.

W tym roku (łącznie z halą) ma już prawie 30 startów. To rekordowo dużo. Początek letniego sezonu nie był łatwy. Najpierw skakanie z krótszego rozbiegu, przyzwyczajanie się do nowych tyczek.

"Czemu tak długo zwlekałem z taką decyzją? Bo dostępność tych tyczek nie jest taka prosta. Nie było miejsca na próbowanie. Jak podejmowaliśmy decyzję to albo w jedną, albo w drugą stronę. To zawsze jest jakieś ryzyko. Jedno było pewne - że do starych nie wrócę. Po złamaniu tylu z nich tej jednej firmy, zdecydowaliśmy, że nie będziemy dalej ryzykować kolejną poważną kontuzją. Nie miało to sensu" - powiedział mistrz świata z Daegu (2011).

Ostatecznie wraz z trenerem Wiesławem Czapiewskim wybrali firmę essex. "Zdecydowali się mi pomóc i przesłali mi komplet tyczek, współpracuje nam się bardzo dobrze, także trzymam się tego i cieszę się, że właśnie taka decyzja zapadła. Mimo 29 lat, czuję się jakbym miał 19 i kolejnych dziesięć przede mną na nowych tyczkach".

Występ w Berlinie to jego 12 start w seniorskiej imprezie mistrzowskiej. Należy do jednych z najbardziej doświadczonych w polskiej ekipie.

"Pierwszy taki wyjazd? Tego się nawet nie pamięta. To jest tak szokujące przeżycie, że niewiele zostaje w głowie. Przeskok jest olbrzymi. U mnie to jednak już trwa tyle czasu, że do wszystkiego przywykłem. Teraz cieszę się z tego, gdzie jestem i chciałbym zostać jak najdłużej" - dodał.

Niedzielny finał Wojciechowski określił jako walkę doświadczenia z młodością.

"18-letni Armand Duplantis łatwo nie odpuści, choć też nie wiadomo, jak długo młody człowiek jest w stanie utrzymać wysoką dyspozycję. Ja wiem, że u mnie sześć metrów jest niemal na wyciągnięcie ręki. Już prawie mogę tę wysokość złapać i wierzę, że to się tutaj stanie. To byłoby spełnienie marzeń. Mógłbym ze spokojną głową na nowych tyczkach przygotowywać się wtedy do igrzysk olimpijskich" - przyznał.

Gdy sięgał po swój największy sukces w karierze - złoty medal MŚ w Daegu - miał 22 lata. "Wtedy wygrałem bez żadnego doświadczenia. Duplantis ma go już trochę, bo wygrywał mityngi Diamentowej Ligi. Nawet w klasyfikacji tego cyklu jest przede mną. Na pewno zatem może wywalczyć też medal w Berlinie. Mam jednak nadzieję, że doświadczenie wygra, a młodość będzie na drugim miejscu. Tuż za mną. To by mi nie przeszkadzało" - zaznaczył.

Jego zdaniem przewagę będą mieli ci zawodnicy, którzy regularnie biorą udział w mityngach.

"Czemu? Niektórzy startują z dużymi przerwami. Tydzień po tygodniu. Nie jeżdżą tak często po zawodach, a tu pojawia się skakanie eliminacji i finału w odstępie jednego dnia. Każdy szykuje formę na ME i jeśli faktycznie ten szczyt jest, ale nie jest się w stanie szybko zregenerować, bo wcześniej organizm nie był do tego przyzwyczajony, to może się pogubić. Ten system turniejowy jest najtrudniejszy chyba w każdej konkurencji" - ocenił.

W niedzielnym finale skoku o tyczce wystąpi dwóch Polaków - Wojciechowski i wicemistrz świata Piotr Lisek. W eliminacjach odpadł obrońca tytułu Robert Sobera.
lekkoatletyka

Sport

2020-05-25, godz. 11:31 Toruńska koszykarka kolekcjonuje brązowe medale, ale wciąż marzy o złocie Dziś o tym, co robi w czasie pandemii opowie kapitan toruńskich koszykarek, była reprezentantka kraju, 5-krotna brązowa medalistka mistrzostw Polski - Emilia ... » więcej 2020-05-22, godz. 17:48 Regionalny sport w naszych weekendowych audycjach! Startujemy w sobotę i niedzielę o 17:05 W naszych weekendowych audycjach sportowych porozmawiamy o zgrupowaniu wioślarzy w Centralnym Ośrodku Sportu w Wałczu. O pracy z kadrowiczami opowie trener re ... » więcej 2020-05-22, godz. 13:55 Strzela z karabinu pnematycznego, smacznie gotuje i kocha zwierzęta Dziś o czasie spędzanym w dobie pandemii opowiada nam uprawiająca strzelectwo w Zawiszy Bydgoszcz, mistrzyni Uniwersjady i brązowa medalistka mistrzostw Europ ... » więcej 2020-05-21, godz. 13:11 Kapitan bydgoskich siatkarek jest mamą na pełnym etacie, a swoją ksywę zawdzięcza bajce o Rumcajsie Dziś o czasie spędzanym w okresie pandemii opowie siatkarka Banku Pocztowego / Pałac Bydgoszcz, rozgrywająca i kapitan drużyny, którą wielu kibiców pamięta gr ... » więcej 2020-05-20, godz. 12:16 Jej specjalnością są wypieki i wyścigi na krótkich dystansach. Rozmowa z kolarką torową Stali Grudziądz Urszulą Łoś Dziś o tym, jak wykorzystuje czas w okresie pandemii opowie kolarka torowa Stali Grudziądz, osiągająca sukcesy w Pucharze Świata na krótkich dystansach, w spr ... » więcej 2020-05-19, godz. 19:35 Ministerialne pieniądze na zadaszenie boiska na ul. Przy Skarpie w Toruniu Są pieniądze na zadaszenie boiska piłkarskiego na ul. Przy Skarpie w Toruniu - przekazał na konferencji prasowej Wojciech Klabun, przewodniczący klubu radnych ... » więcej 2020-05-19, godz. 12:38 Kapitan toruńskich koszykarzy w genach ma sport. Gustuje w kuchni włoskiej i słucha hip-hopu W czasie pandemii kontaktujemy się ze znanymi i lubianymi sportowcami z regionu. Tym razem zadzwoniliśmy do kapitana toruńskich koszykarzy, wicemistrza kraju ... » więcej 2020-05-18, godz. 12:41 Bydgoski kajakarz osiąga sukcesy w nieolimpijskiej klasie, ale wie, co zrobić, aby polecieć do Tokio Dziś o tym, jak radzi sobie w czasie pandemii opowiada kajakarz Zawiszy Bydgoszcz, wicemistrz świata i mistrz Polski w dwójce na 200 metrów - Piotr Mazur. » więcej 2020-05-18, godz. 10:44 Od dziś kolejny etap "odmrażania" polskiego sportu Już dziś otwarte zostaną kolejne obiekty sportowe, będzie można prowadzić zajęcia w halach oraz treningi z udziałem większej liczby osób na zewnątrz. To trzec ... » więcej 2020-05-15, godz. 16:59 Dziś na 100-lecie Polonii kilka wspomnień czołowego bydgoskiego żużlowca - Ryszarda Dołomisiewicza W czasie pandemii sprawdzamy co słychać u znanych i lubianych byłych bądź obecnych sportowców. Dziś wyjątkowy gość o wyjątkowym czasie. Wczoraj 100-lecie istn ... » więcej
1234567