Czwartek, 21 listopada 2019 r.   Imieniny: Alberta, Janusza, Konrada
Polskie Radio PiK » Zwierzenia przy muzyce

Gość programu

Bisz i Radex

Bisz i Radex. Fot. www.facebook.com/biszradex
Bisz i Radex. Fot. www.facebook.com/biszradex
Duet założony przez lidera zespołu Pustki oraz uznanego bydgoskiego rapera. Niedawno wydali swoją kolejną płytę „Duch oporu”.

Na tej płycie opieramy się na wielu rzeczach, a przede wszystkim poruszamy problemy współczesnego świata, jakkolwiek banalnie by to nie zabrzmiało.

Piątek, 15 listopada godz. 20:05
Dlaczego „Duch oporu”?

Bisz: - Na tej płycie opieramy się na wielu rzeczach, a przede wszystkim poruszamy problemy współczesnego świata, jakkolwiek banalnie by to nie zabrzmiało.

Radex: - Ale staraliśmy się dać taki świeży wgląd w ciemne strony kapitalistycznej gospodarki, konsumpcjonistycznego trybu życia, cyfrowej kultury. To są takie bardzo duże tematy, ale staraliśmy się je przedstawić w przejrzystej i interesującej dla słuchacza formie.

To takie najbardziej ważkie problemy na teraz, ale to oznacza, że jesteście bardziej analogowi niż cyfrowi?

Bisz: - Żyjemy w cyfrze, od dłuższego czasu i od tego nie da się uciec. Ja bym to widział, mówiąc nawet prościej w ten sposób, że świat jaki jest, jaki widzimy i po prostu na niektóre jego aspekty się nie zgadzamy i postanowiliśmy temu dać wyraz w muzyce na naszej płycie.

Radex: - I oczywiście, jakby według nas muzyka do tego też może służyć, nie wymyśliliśmy oczywiście tego. Punk robił to dużo wcześniej, czy jakiś wczesny korzenny hip-hop robił to wcześniej i gdzieś tam w muzyce od dawna sygnalizowana była taka niezgoda na świat. Teraz po prostu mamy wrażenie, że w takiej muzyce popularnej rzadko kto wyraża właściwie swój stosunek do świata.

Bisz: - Ciężko powiedzieć… Z wielu piosenek puszczanych na przykład w radiu nie wiadomo jaki wokalistka czy wokalista ma stosunek do świata.

Bo najczęściej oni nie piszą sobie tekstów.

Bisz: - My chcieliśmy po prostu, żeby ktoś, kto słucha naszej płyty, wiedział „a oni się na to nie zgadzają, a to im się nie podoba, a to chwalą…”, więc trochę weszliśmy w taką rolę komentatorów.

Radex: – Tak, można nazwać nas komentatorami otaczającej rzeczywistości. Jako kulturoznawca, bliskie jest mi spojrzenie na artystę trochę jak na takiego tłumacza rzeczywistości. W pewien sposób oczywiście nie na każdej płycie, ale na tej to był nasz cel, żeby tą bardzo skomplikowaną rzeczywistość wytłumaczyć. To fakt, że jesteśmy przebodźcowani informacjami i nie jesteśmy w stanie ich zweryfikować. Często też wpadamy w jakieś bańki algorytmy w cyfrowej rzeczywistości. Staraliśmy się te problemy właśnie przetłumaczyć w artystycznym języku. W sensie tej artystycznej podstawy i etosu to myślę, że jak najbardziej nam jest bliskie takie myślenie o artyście, który ma i powinien może mieć miejsce w społeczeństwie, właśnie ze swoim spojrzeniem na rzeczywistość, która zawsze jest trochę odmienna.

Słuchajcie, jak czytam w opisie waszej płyty, że to jest 11 eklektycznych utworów, to jednak mam takie wrażenie po ich przesłuchaniu, że one są dość spójne. To nie jest tak, że one są od Sasa do lasa.

Radex: - No bo gdzieś tam spójna jest idea i ten proces powstawania. Bardzo dużo z Biszem dyskutowaliśmy o tym, jak ta płyta ma wyglądać. Co ona ma wyrażać i też do jakichś takich wyrazistych treści próbowaliśmy dobrać formy muzyczne. Wyglądało to tak, że w przeciwieństwie do naszej poprzedniej płyty, gdzie jakby bardzo tak szybko i sprawnie nam poszło, teraz więcej było na ten temat dyskusji. Ja myślę, że jako głównie odpowiedzialny za muzykę to fragmentów czy takich próbek utworów do pracy powstało pewnie nawet ze 40, z których wybieraliśmy właśnie takie brzmienia i takie klimaty, które pasowały do treści, które są przez niektórych może uważane za poważne, ale w sumie nie takie poważne, bo one dotyczą nas wszystkich, jakby życie, śmierć, miłość to są też poważne tematy, a jakoś tak o tym nie myślimy.

Przede wszystkim na tej płycie jednak czujecie się wolnymi twórcami.

Bisz: - Staramy się zachować niezależność w jak największym stopniu, ponieważ jako artyści we współczesnym świecie jesteśmy odpowiedzialni w części również za promocje, za wydawnicze kwestie i jest dużo pracy po naszej stronie. A niezależni twórcy mają zawsze trochę trudniej, też ze względu na swoje podejście. Zawsze gdzieś tam podnoszone są kwestie etyczne chociażby, czy właśnie walczę o tą swoją niezależność, więc na płycie dużo jest tych tematów.

Czy chodzicie na mecze piłki nożnej?

Radex: - Ja ostatni raz byłem na meczu Legii z Siarką Tarnobrzeg w 98 roku, jako dziecko.

Bisz: – A ja na mistrzostwach Młodzików w Bydgoszczy, to był bardzo świetny turniej i miałem okazję uczestniczyć niedawno teraz chyba były mistrzostwa FIFY.

Pytam Was w kontekście jednego z waszych utworów „Pokaż mi język”, co chcieliście przekazać kibicom?

Bisz - No na pewno jako jeden z tych problemów świata, który zauważamy i gdzieś tam nam doskwiera to to, że przestajemy ten język szanować. Może też niewiele osób się nad tym zastanawia tak na co dzień, ale język, te słowa wypowiadane, to jest bardzo silne narzędzie, które może ludziom zrobić krzywdę. Nieodpowiednio używane czy nieświadomie. Często nie jesteśmy świadomi tego, że tą krzywdę robimy, że są jakieś sytuacje, którym możemy zapobiec i tak dalej, więc piosenka „Pokaż mi język”, trochę właśnie jest o tym, żeby na te słowa uważać, bo często nie zdajemy sobie sprawy, co nimi możemy spowodować.

W waszych utworach też nie ma za wiele agresji!

Bisz: - Staraliśmy się, żeby to było eleganckie literacko. To był taki nasz punkt wyjścia, żeby rapowe piosenki mogły polecieć w radiu, żeby ten przekaz nie popularny może współcześnie, chociaż nie chcemy tego jakoś kategoryzować, żeby miał szansę dotrzeć do słuchaczy i żeby też był takim zaskoczeniem, że gdzieś tam zasłyszany refren ma fajną melodią i nagle okazuje się, że mówi o rzeczach bardzo ważnych. Taki był nasz cel na tej płycie. Tym bardziej cieszymy się, że właśnie tak jak ta wspomniana tutaj sytuacja z piosenką „Pokaż mi język”, że te utwory znajdują swoje miejsce w sytuacjach, w których gdzieś tam te problemy powstają.

Radex: - Żeby tutaj wyjaśnić, to przed ostatnim meczem Legii Warszawy i Lecha Poznań piosenka „Pokaż mi język” została wyemitowana na stadionie Legii Warszawa tuż przed meczem, jako przesłanie do kibiców sportowych, żeby na ten język uważać.

Bisz: - A no przypomnijmy, że to był mecz podwyższonego ryzyka, gdzie różne sytuacje mogły mieć miejsce i to nie musi być stadion, to może być komunikacja miejska, park albo jakaś inna wspólna przestrzeń.

Radex: - Ale ten utwór może być przeznaczone do emisji w takich miejscach.

To może lepiej wysłać ten klip do wszystkich klubów piłkarskich?

Radex: - Już coraz więcej dziennikarzy się tą piosenką zainteresowało, bo już parę portali sportowych i trzeci program Polskiego Radia też to zauważył, więc może coś jest na rzeczy, może takie rzeczy są potrzebne. Może czas właśnie na powrót do jakiejś sztuki utylitarnej, takiej która naprawdę coś do tego życia wnosi, tak że po prostu wchodzi do jakiejś trudnej sytuacji i może ją rozładować.

Bisz: - Jeśli o mnie chodzi to jest miód na moje serce, to znaczy, że nasza muzyka naprawdę się przydaje i w tym momencie naprawdę niewiele więcej mi potrzeba.

Mam pytanie do Bisza czy się czuje rzeczywiście raperem – poetą, bo tak jesteś często określany.

Bisz: - Tak ciężko mi to oceniać. Interesuje się literaturą, poezją, są to mi bardzo tematy bliskie, też w takiej sferze duchowej, nie tylko literackiej, aczkolwiek to są bardzo duże słowa. Postacie z literatury ci wielcy poeci, który lubię i doceniam to nie miałbym śmiałości się z nimi porównywać. Aczkolwiek w takim sensie praktycznym, oczywiście stosuje wszystkie te środki stylistyczne, poruszam też tematykę, która była poruszana w poezji więc jeżeli połączenie raper - poeta faktycznie może coś w tym jest.