Bohaterowie, cz.15

2020-04-10
Leon Torliński. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej

Leon Torliński. Fot. ze zbiorów Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej

Płk. Leon Torliński, ps. Kret, Rybak, Kazimierz Orłowicz (1913–2007), żołnierz września 1939 roku, wywiadu Służby Zwycięstwu Polski-Związku Walki Zbrojnej–Armii Krajowej, Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, działacz Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.

Leon Torliński urodził się 4 listopada 1913 r. w Wielkiej Wsi (od 1952 r. Władysławo).Jego Ojciec był członkiem polskiej Straży Ludowej podczas odradzania się państwa polskiego po I wojnie światowej. Patriotyczne wychowanie zaskutkowało ukończeniem przez Leona Torlińskiego Szkoły Podchorążych.

Do wybuchu wojny był on oficerem 85. Pułku Strzelców Wileńskich. W czasie kampanii wrześniowej 1939 roku, Leon Torliński walczył w 35. Rezerwowej Dywizji Piechoty; był dowódcą kompanii ciężkich karabinów maszynowych. Dostał się do niewoli niemieckiej, ale po trzech dniach udało mu się uciec. Przedostał się do Krakowa. Stamtąd przedostał się do Katowic samochodem ciężarowym.

Tak opisywał powrót w rodzinne strony: „Na peron w Katowicach dostałem się przypadkowo – pomagając nieść jakiś duży, ale nie ciężki bagaż – kobiecie z kilkorgiem małych dzieci. Gdy znalazłem się na peronie – ruszał pociąg – wskoczyłem doń. Był to pośpieszny do Wrocławia. Po kilku godzinach znalazłem się na dworcu we Wrocławiu. Wrocław znałem z okresu pobytu w Niemczech w 1937 r., jednakże postanowiłem nie opuszczać peronów i nie wchodzić nawet do hali dworca. Pojechałem przez Frankfurt nad Odrą do, chyba, Nakła, gdzie miałem trochę kłopotu z przekroczeniem granicy. Pomogła mi w tym ranna pielęgniarka o nazwisku Rydz, która wracając z wojny posiadała ważne zaświadczenia. Miała ona trudności z poruszaniem się, pomagałem jej więc w tym, nosząc również jej niewielki bagaż. Niemiec – kolejarz – pozwolił mi wprowadzić ją do pociągu na Bydgoszcz, który, po bardzo krótkim postoju, odjechał, co spowodowało, że w innym wagonie niż owa siostra przejechałem z Niemiec do Polski. W Bydgoszczy, po pożegnaniu się z siostrą Rydz, przesiadłem się do pociągu do Tczewa. Oczywiście całą tę trasę przebyłem bez biletów, ponieważ nie miałem pieniędzy na ich wykupienie”.

Rozpoczął pracę jako elektryk w Stoczni w Gdyni. Został przyjęty ponieważ podał nieprawdziwe dane, że był pracownikiem firmy w Wilnie, a nie żołnierzem i w Wilnie właśnie rozpoczął naukę zawodu elektryka.

Brat Leona, Józef, mieszkał w Grodzisku i pracował w Warszawie. Jemu Leon przesyłał wiadomości dotyczące rozbudowy stoczni w Gdyni i tego, co się w tej stoczni działo, np. informację o koncentracji statków i kutrów rybackich. Meldunki te zostały przekazane znajomemu Józefa Torlińskiego, Stanisławowi Roweckiemu, który był bratem Stefana Roweckiego, dowódcy Armii Krajowej.

Na początku marca 1941 r. Leon Torliński miał pracować w stoczni na nocną zmianę. Jednak z powodu braku materiałów zwolniono go wcześniej. Kiedy następnego dnia przyszedł do pracy, jego kolega z wejherowskiego gimnazjum, pracujący w stoczni, powiedział mu, że wcześniej byli w stoczni osobnicy wyglądający na gestapowców i dopytywali się o niego. Torliński ukrył się wtedy i w nocy wydostał ze stoczni. Udało mu się zdobyć dokument pozwalający na przekroczenie granicy z Generalnym Gubernatorstwem. Wyjechał do Warszawy i zmienił nazwisko na Kazimierz Orłowicz. Zatrzymał się u brata Władysława i zaczął pracować w jego gabinecie stomatologicznym jako pracownik techniczny, udając kuzyna własnego brata.

W maju 1941 r. w Warszawie Leon Torliński spotkał kolegę Znanieckiego z Torunia, z którym razem kończyli podchorążówkę. Znaniecki wprowadził Torlińskiego do oddziału dywersyjnego, gdzie zajął się dywersją kolejową (podpalanie transportów czy wytapianie palenisk w lokomotywach).

W lutym 1942 r. aresztowano jego ojca i brata. Ojca po trzech miesiącach zwolniono, brata osadzono w obozie koncentracyjnym Auschwitz. Przeżył, ale pozostał inwalidą.

W grudniu 1941 roku Leon Torliński został przydzielony do Okręgu ZWZ Radom-Kielce. Przeszedł przeszkolenie w zakresie prowadzenia wywiadu. Został zastępcą komendanta Obwodu Sandomierz oraz kierownikiem referatu II (wywiad i kontrwywiad) tego Obwodu.

Tak wspominał pracę w wywiadzie: „Dobrze zorganizowaną siatką wywiadu i kontrwywiadu, po oczyszczeniu terenu ze szpicli, wytępieniu gadulstwa i przechwalania się robotą, karanego zawieszeniem, a w niektórych przypadkach nawet chłostą – zapobiegłem aresztowaniom i stratom w ludziach”.

Wywiad zbierał dane o rozmieszczeniu oddziałów Wehrmachtu, żandarmerii, gestapo i władz administracyjnych okupanta, korzystając z różnych źródeł informacji. Trzeba zaznaczyć, że Leon Torliński doskonale znał język niemiecki, co ułatwiało mu kontakty z informatorami.

We wspomnieniach pisał: „W międzyczasie otrzymałem zapotrzebowanie Komendy Głównej AK na tabele strzelnicze artyleryjskie. Podobno jednostka artyleryjska w Sandomierzu była jedyną szkolącą na terenie Generalnej Guberni jednostką.
Zwróciłem się do podoficera, od którego czasami kupowałem buty, bieliznę i różne drobiazgi. Podtrzymywałem ten kontakt, bo był to „facet” zdolny do wszystkiego i mógł być użyteczny. Zgodził się. Powiedział mi, bym nie nalegał i nie przyspieszał, gdyż tabele wydaje się za pokwitowaniem i trzeba je zdać po zajęciach. »Mam na pieńku z jednym oficerem, załatwię tabele wówczas, gdy on je pokwituje, będzie większa zabawa«. Dostałem tabele po kilku tygodniach za 5 tysięcy złotych. Była to wysoka cena. Wręczając mi je z uśmiechem powiedział »Gdyby pan potrzebował jeszcze czegokolwiek, może pan na mnie liczyć«”.

Szóstego czerwca 1944 roku, na terenie wsi Mokoszyn (koło Sandomierza, dziś dzielnica miasta) spadł pocisk rakietowy, który wybuchem zniszczył zabudowania i zranił kilka osób. Wywiad AK wiedział, że Niemcy prowadzą doświadczenia z nową bronią (V1, V2), którą wystrzeliwują z poligonów. Żołnierze AK przejęli ten pocisk. Został zbadany przez prof. Arkadiusza Piekarę, pseudonim „Profesor”, i przez inżyniera mechanika Józefa Świeżyńskiego, pseudonim „Lot”, a następnie przekazany do Komendy Głównej AK w Warszawie.

Leon Torliński tak pisał o tym wydarzeniu: „Wyrzutnie V1 i V2 w Pustyni i Kochanówce [koło Dębicy – E.G.] były rozpracowane przez dostawcę – Polaka. Z pocisku V2, który eksplodował w Mokoszynie, zebrano około 500 kg części, z czego profesor Arkadiusz Piekara jako istotne zakwalifikował 3 małe serwomotorki i one z opisem zostały przekazane na Zachód »Mostem«”.

Operacja „Most III” została przeprowadzona 26 lipca 1944 r. Samolot aliancki lądował na terytorium Rzeczypospolitej i zabrał do Londynu części pocisku V2, które zdobył wywiad Armii Krajowej nie tylko pod Mokoszynem, ale również w innych miejscach. Pozwoliło to Anglikom opracować sposób obrony przed pociskami, które spadały na Londyn i inne miasta.

z dniem 27 lipca 1944 roku Leon Torliński został wyznaczony przez dowódcę 2. Dywizji Piechoty Legionów ppłk Antoniego Żółkiewskiego „Lina” na oficera operacyjnego sztabu tej dywizji. Służbę tę pełnił w lesie do 16 października, a do połowy listopada był oficerem odkomenderowanym przez dowódcę do prac w Kielcach. 2. Dywizja Piechoty w ramach Korpusu Kieleckiego AK prowadziła walki z Niemcami w ramach akcji „Burza”. Stoczyła boje pod Radoszycami, pod Miedzierzą i Trawnikami, w lasach nadleśnictwa Dyminy i w lasach włoszczowskich. Walki te odbywały się na bezpośrednich tyłach frontu, osłabiając siły niemieckie walczące na froncie. 30 września 1944 r. komendant Okręgu Radom-Kielce płk Jan Zientarski „Mieczysław” wydał rozkaz o rozczłonkowaniu 2. Dywizji na pułki i częściowym urlopowaniu żołnierzy.

Pisał w rozkazie: „Urlopowanie traktuję jako zło konieczne i polecam zastosować w ostateczności oraz tak je przeprowadzić, by móc w każdej chwili znowu zebrać całość sił do akcji. […]”.

Niestety, sytuacja militarna w Europie nie wyjaśnia się tak szybko, jakbyśmy tego chcieli, a jesień zbliża się z każdym dniem. Wydałem zarządzenia, które mają na celu zachowanie wszystkich sił do decydującej rozgrywki z wrogiem […]”.

Jak pokazała przyszłość, do tej decydującej rozgrywki z wrogiem nie doszło. Żołnierzy Armii Krajowej czekały represje ze strony wkraczających na ziemie polskie Rosjan.

W kwietniu 1945 roku aresztowany został przez Rosjan dowódca Torlińskiego z 2. Dywizji Piechoty ppłk Antoni Żółkiewski. Leon Torliński zdecydował się opuścić Polskę. Było to dla niego trudne, ponieważ zostawiał żonę i syna. W sierpniu 1945 r. w więzieniu kieleckim było około 800 żołnierzy 2. Dywizji z dowódcą i szefem sztabu na czele. Torlińskiemu, jako żołnierzowi tej jednostki, też groziło aresztowanie. We wrześniu 1945 roku Leon Torliński udał się na Zachód. W listopadzie 1945 r. zweryfikował się w II Korpusie Polskim we Włoszech. Ostatecznie osiedlił się w Wielkiej Brytanii.

W 1957 r. jednak wrócił do Polski i wtedy stał się obiektem zainteresowania Urzędu Bezpieczeństwa. Przez rok nie otrzymał żadnej pracy. Uprawnienia do wykonywania zawodu technika dentystycznego zdobył w wyniku zdanego w 1960 r. we Wrocławiu egzaminu. Pracował w Kolejowej Służbie Zdrowia w Gdańsku.

Po 1989 r. Organizował Okręg Pomorski Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej i pełnił w nim wiele odpowiedzialnych funkcji. Do swojej śmierci,., współpracował z gen. Elżbietą Zawacką i Jej Fundacją.

Leon Torliński
został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari V klasy, dwukrotnie Krzyżem Walecznych, Medalem Zwycięstwa i Wolności, Odznaką Grunwaldzką. Przyznano mu także w 1999 r. tytuł Honorowego Obywatela Miasta Sandomierza. Zmarł 12 maja 2007 roku w Gdyni.

Opowieść o życiu i działalności Leona Torlińskiego powstała przy współpracy pani dr Ewy Gawrońskiej - dokumentalistki i autorki kwerend archiwalnych z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej w Toruniu. Nadzór naukowy nad cyklem „Bohaterowie” sprawuje dr Katarzyna Minczykowska-Targowska. Opowieść radiową o bohaterze tego odcinka przygotowała Żaneta Walentyn.

W audycji „Ziarna losu” z 21 czerwca br. Żaneta Walentyn nawiązała do cyklu „Bohaterowie” i opowieści o Leonie Torlińskim.
Polskie Radio PiK - 11 kwietnia 2020 - Bohaterowie, cz.15
Polskie Radio PiK - Ziarna losu z 21 czerwca 2020

Zobacz także

Bohaterowie, cz.52

Bohaterowie, cz.52

Bohaterowie, cz.51

Bohaterowie, cz.51

Bohaterowie, cz.50

Bohaterowie, cz.50

Bohaterowie, cz.49

Bohaterowie, cz.49

Bohaterowie, cz. 48

Bohaterowie, cz. 48

Bohaterowie, cz.47

Bohaterowie, cz.47

Bohaterowie, cz.46

Bohaterowie, cz.46

Bohaterowie, cz.45

Bohaterowie, cz.45

Bohaterowie, cz.44

Bohaterowie, cz.44

Bohaterowie, cz.43

Bohaterowie, cz.43

Walczyli kiedy wielu straciło nadzieję. Na pierwszej linii ognia i w podziemiu. Przelewali krew. Ryzykowali. Ginęli. Wojna na zawsze zmieniła ich życie.

Przez cały rok razem z Fundację Generał Elżbiety Zawackiej w Toruniu prezentować będziemy Słuchaczom bohaterów walki o wolność w czasie II Wojny Światowej. Żołnierzy frontowych, konspiratorów, cichociemnych. Postaci związane z Pomorzem, ale działające w wielu miejscach okupowanej Europy. Dla wielu z nich wojna nie skończyła się w 1945 roku. Nowa władza niszczyła bohaterów.

Tajne operacje, ryzykowne szarże, tragiczne konflikty i decyzje. To wszystko w audycjach i reportażach na antenie Polskiego Radia PiK.

Zadanie „Bohaterowie” realizowane jest przez Fundację Generał Elżbiety Zawackiej oraz Polskie Radio PiK i finansowane w ramach umowy 796/P-DUN/2019 ze środków Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego przeznaczonych na działalność upowszechniającą naukę”.
Pomysł i nadzór naukowy nad przedsięwzięciem:
  • dr Katarzyna Minczykowska.
dr Katarzyna Minczykowska, fot. Jacek Smarz

dr Katarzyna Minczykowska, fot. Jacek Smarz

Autorzy kwerend archiwalnych i tekstów biograficznych:
  • Maria Ciesielska,
  • dr Ewa Gawrońska
  • Natalia Łata,
  • Agnieszka Łuczywek-Warszewska,
  • Anna Mikulska,
  • dr Katarzyna Minczykowska,
  • Barbara Rojek,
  • Anna Rojewska,
  • Elżbieta Skerska.

„Bohaterowie” - do wysłuchania kolejnych odcinków zapraszają: Żaneta Walentyn, Adriana Andrzejewska-Kuras i Michał Słobodzian.
Żaneta Walentyn

Żaneta Walentyn

Michał Słobodzian

Michał Słobodzian

Adriana Andrzejewska-Kuras

Adriana Andrzejewska-Kuras

Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę