Poniedziałek, 19 października 2020 r.   Imieniny: Ziemowita, Jana, Pawła
Polskie Radio PiK » Wiadomości lokalne
Ogłoszenie własne nadawcy
2018-02-05, 14:47 Źródło: antarcticcircle60s.pl

Kolejny tydzień pełen wrażeń podczas rejsu Katharsis II [zdjęcia]

Sztormowanie w cieniu Buckle Island. Fot. Fot. AntarcticCircle60S.com
Sztormowanie w cieniu Buckle Island. Fot. Fot. AntarcticCircle60S.com
Pierwszy ląd od czasu od wypłynięcia z Kapsztadu. Fot. AntarcticCircle60S.com
Pierwszy ląd od czasu od wypłynięcia z Kapsztadu. Fot. AntarcticCircle60S.com
45 dni temu jacht Katharsis II rozpoczął rejs non - stop dookoła Antarktydy. Od blisko pięciu tygodni żegluje pomiędzy 60 stopniem szerokości geograficznej południowej i najzimniejszym kontynentem Ziemi, czyli po wodach Antarktyki.
Relacja kapitana Mariusza Kopera:

"Ostatni tydzień był pełen wydarzeń. Pierwsze, to dopłynięcie do południowego bieguna magnetycznego Ziemi. Punkt ten ciągle się przemieszcza i obecnie znajduje się na Morzu Dumont d’Urvilla, na pozycji 64o28’S i 136o59’E, czyli w odległości ponad 2800 km od geograficznego, południowego bieguna Ziemi. W pobliżu bieguna magnetycznego trudno poprawnie wyznaczyć kierunek z pomocą kompasu, ponieważ w tym miejscu pole magnetyczne skierowane jest pionowo do góry. Dlatego igła kompasu wychyla się we wszystkich kierunkach i nie jest w stanie ustabilizować się. W trakcie naszej żeglugi, przez trzy dni wskazania pokładowych instrumentów nawigacyjnych były błędne. Na monitorze z mapą elektroniczną pozycja naszego jachtu wyglądała dość zabawnie. Czasem wydawało się, że płyniemy bokiem, innym razem tyłem. Sternik nie mógł opierać się na wskazaniach kompasu, musiał polegać na nawigacji wzrokowej. Najłatwiej było utrzymać kierunek biorąc namiary na góry lodowe, których w okolicy nie brakowało. Na GPS też trudno było polegać, bo w trakcie żeglowania zbyt wolno reaguje na zmiany kierunku.

Kolejnym niesamowitym doznaniem stało się spotkanie olbrzymiej "wyspy lodowej". Tym terminem określa się wyjątkowo duże góry lodowe. Ta, którą napotkaliśmy miała ponad 3 mile długości. Jej strzeliste brzegi sugerowały, że została uformowana stosunkowo niedawno. Wydawało się, że ryzyko nagłego "cielenia się" jest niewielkie i to zachęciło nas do podpłynięcia całkiem blisko. Żeglowanie przez ponad pół godziny wzdłuż krawędzi lodowej wyspy było ekscytujące. Jej monumentalny rozmiar onieśmielał. Dodatkowo pojawiły się wieloryby, które wpłynęły do jednej z lodowych zatok. Niespodziewanie z jednego z uskoków wyspy, zaledwie kilkaset metrów przed dziobem Katharsis II, obsypało się sporo lodu. Poziom adrenaliny podniósł się wyraźnie. Mając postawionego pełnego grota i wiatr od rufy mieliśmy dosyć ograniczoną manewrowość. Bezpieczne korygowanie kursu było możliwe tylko w jednym kierunku – do wyspy. Na szczęście żeglowaliśmy szybciej od zbliżających się brył lodu i aby uniknąć kolizji. - nie musieliśmy wykonywać gwałtownego zwrotu przez rufę. Na jakiś czas ostudziło to nasze zapędy, by podpływać w pobliże dużych gór lodowych.

Wyspy Balleny’ego miały być pierwszym lądem, który mieliśmy ujrzeć po prawie sześciu tygodniach od wypłynięcia z Kapsztadu. Leżą one na Morzu Somowa w odległości 150 mil od kontynentu Antarktydy. Dostępu do nich chroni zazwyczaj szeroka bariera paku lodowego. W tym roku lodu jest w tym miejscu mniej, ale to nie znaczy, żeby można go lekceważyć. W 2015 roku meldowała o tym załoga Selmy Expedition, wpływając w tym rejonie w lód, którego nie było widać na mapach lodowych.

Szerokość pasa lodu wzdłuż całego wybrzeża Morza Somowa wynosi od 100 do 200 mil. Jeszcze 250 mil od Wysp Balleny’ego podpłynęliśmy pod pak lodowy wychodzący z kontynentalnego Lodowca Szelfowego Cooka. Chodziło o weryfikację dokładności otrzymywanych satelitarnych map lodowych. Lód pokazał się około 20 mil wcześniej niż wynikało to z map. Przednia ściana paku lodowego kierowała się na południowy wschód. Opłynęliśmy przeszkodę i kontynuowaliśmy żeglugę w kierunku wschodnim. Od kilku dni otrzymywaliśmy informacje o nadchodzącym sztormie. Ciśnienie atmosferyczne z każdą godziną spadało o kolejne 10 hPa, a wiatr tężał. Oddaliliśmy się od lodu, stwarzając przestrzeń na manewry podczas zbliżającego się sztormu. Na zdjęciach satelitarnych przypominał spiralę rozciągającą się od Australii po Antarktydę.

Pierwsze uderzenie przyszło w niedzielę 28 stycznia. Pojawił się północno-wschodni wiatr wiejący z prędkością do 40 węzłów. Cztery refy na grocie i zredukowany do minimum sztaksel pozwoliły bezpiecznie pokonywać coraz większe fale. Niestety znowu przyszło nam zmagać się z wiatrem w dziób. Przy 40-węzłowym wietrze, zamieci śnieżnej oraz falach przelewających się przez pokład i pozostawiających na kombinezonach zamarzającą breję, ciężko było płynąć na wschód. Wiatr wymusił na nas wejście między wyspy Balleny’ego a kontynent. Wcześniejsze oddalanie od lodu, by w czasie sztormu nie zjechać zbyt blisko paku rozpościerającego się wzdłuż kontynentu, opłaciło się. Po dwunastu godzinach przyszła chwila wytchnienia.

Na wysokości Young Island Katharsis II po raz trzeci w historii swojego żeglowania przekroczyła południowe koło polarne. Jednak nie było czasu na świętowanie, nadchodziła druga odsłona sztormu. Teoretycznie od wiatru mogła zasłonić nas kolejna wyspa z grupy Balleny’ego. Chciałem dopłynąć w cień środkowej z wysp - Buckle Island. Wyglądała na nieoblodzoną, w odróżnieniu od Young Island, przy której pak lodowy był tej samej wielkości co sama wyspa. Niestety nie zdążyliśmy. Dopadł nas antarktyczny wiatr południowo-wschodni, który tym razem rozdmuchał się do ponad 50 węzłów. Wyglądało na to, że Wyspy Balleny’ego, poza obrazem na radarze, zobaczymy tylko oczyma wyobraźni. Zawieja śnieżna ograniczała widoczność do kilkuset metrów. Nie brakowało kry, ale na szczęście nie było jej zbyt dużo. W szalejącym sztormie pokonanie zaledwie 20 mil do brzegów wyspy zajęło nam kolejne kilkanaście godzin. Dwa dni później wiatr zaczął cichnąć, ustąpiła mgła i nagle ukazał się pokryty lodem stały ląd. Musieliśmy wysoko zadzierać głowy, bo wyspa była wyższa niż nasza odległość od brzegu. Wyglądała majestatycznie, surowo i nieprzyjaźnie. Po 38 dniach żeglugi zobaczyliśmy pierwszy ląd.

Obecnie przed nami Morze Rossa. To jedyny żeglowny akwen wzdłuż wybrzeża Antarktydy, który tak głęboko wcina się w kontynent. Wpłynięcie w głąb Morza Rossa pozwala na skrócenie trasy rejsu wokół Antarktydy pod warunkiem, nie utknięcia w lodach przy wyjściu wzdłuż jego wschodniego wybrzeża. Lodu ciągle jest tam sporo. Gdyby lód nie ustąpił, zmuszeni będziemy wrócić do zachodniego wybrzeża i nadłożenie drogi. Jeszcze nie wiem, czy i jak głęboko wpłyniemy w Morze Rossa. Układ wiatrów jest mało klarowny, a kilkudniowym prognozom pogody trudno ufać. Wkrótce zobaczymy...

Trzymajcie za nas kciuki - Mariusz Koper"

Tracking jachtu i więcej informacji o Wyprawie Katharsis II: http://antarcticcircle60s.pl
Specjalna relacja kapitana Mariusza Kopera i bydgoszczanki Hanny Leniec - drugiego oficera na jachcie Katharsis II

Wiadomości lokalne

2020-10-19, godz. 20:11 Ponad połowa miejsc dla chorych z Covid-19 w szpitalu w Grudziądzu jest wolna W szpitalu koordynacyjnym w Grudziądzu zajętych jest 231 na 485 „łóżek covidowych'. W całym regionie wolnych jest 465 takich miejsc. » więcej 2020-10-19, godz. 19:17 Prezydent o epidemii w Toruniu: szkoła, przedszkole, dzienny DPS zamknięte - Sytuacja jest poważna. Tylko w ciągu weekendu w Toruniu odnotowano 18-procentowy wzrost zakażeń koronawirusem - poinformował w poniedziałek prezydent Michał ... » więcej 2020-10-19, godz. 18:29 4,5 roku więzienia za nieumyślne spowodowanie pożaru. Zginęły w nim 31-latka i trzy córki Zapadł wyrok w sprawie tragedii w kamienicy w Inowrocławiu. Eugeniusz S. został uznany winnym nieumyślnego spowodowania pożaru, w którym zginęła 31-letnia kob ... » więcej 2020-10-19, godz. 17:35 Przyszli lekarze na razie zostają na zajęciach w Collegium Medicum Zajęcia praktyczne na 7 wydziałach Uniwersytetu Mikołaja Kopernika będą się odbywać, pomimo panującej pandemii. Taką decyzję podjęły władze uczelni. » więcej 2020-10-19, godz. 16:46 Królik był nieuleczalnie chory, więc porzucił go w lesie. Zwierzę znalazł grzybiarz Dorosły okaz olbrzyma belgijskiego porzucił w lesie właściciel, który dowiedział się, że królik jest nieuleczalnie chory. Grozi mu teraz do trzech lat pozbawi ... » więcej 2020-10-19, godz. 15:51 Zakażeni wicemarszałek i pracownicy. Koronawirus w Urzędzie Marszałkowskim Wicemarszałek Zbigniew Sosnowski jest zakażony koronawirusem. Pozytywny wynik otrzymał także jego asystent i siedmioro innych pracowników Urzędu Marszałkowski ... » więcej 2020-10-19, godz. 15:01 Zmarł prof. Jan Hanasz, bohater podziemnej Solidarności w Toruniu Prof. Jan Hanasz był wybitnym radioastronomem, Honorowym Obywatelem Torunia. W 2009 r. został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. » więcej 2020-10-19, godz. 14:08 Hospicjum im. Popiełuszki w Bydgoszczy świętuje 30-lecie działalności Zaczęło się skromnie, od wizyt domowych, później placówka pod czujnym okiem nieżyjącego już prałata Romualda Biniaka, a także bardzo zaangażowanych pracownikó ... » więcej 2020-10-19, godz. 13:31 Szpital tymczasowy w Centrum Targowo-Wystawienniczym w Myślęcinku? Utworzenie tymczasowego szpitala w Bydgoskim Centrum Targowo-Wystawienniczym zaproponował wojewodzie prezydent Bydgoszczy. Mikołaj Bogdanowicz poprosił o szcz ... » więcej 2020-10-19, godz. 12:00 Dializy dla niezakażonych kontynuowane w szpitalu w Grudziądzu Stacje dializ w grudziądzkim szpitalu nie zostaną zamknięte dla niezarażonych pacjentów. » więcej
1234567